W deszczowe dni nawierzchnia chodnika na poznańskim moście Dworcowym przypomina lodowisko. Z nastaniem mrozów może być jeszcze gorzej. Zarząd Dróg Miejskich nie ma w tegorocznym budżecie pieniędzy na poprawę bezpieczeństwa w tym miejscu.
Liczba osób podróżujących pociągami do Poznania wzrasta, a to oznacza, że coraz więcej osób przechodzi z dworca czy bezpośrednich peronów na most Dworcowy i dalej na przystanki tramwajowe.
W deszczowy dzień, jakich jesienią nie brakuje, na moście nietrudno o poślizg. Dzieje się tak dlatego, że masa plastyczna, która po oddaniu obiektu do użytku zapewniała przyczepność obuwia do chodnika, wytarła się.
- Do stanu obiektów mostowych przywiązujemy szczególne znaczenie, ponieważ na nich gołoledź występuje w pierwszej kolejności. W ostatnim roku nie wpłynęło żadne pismo z żądaniem odszkodowania, czy chociażby informacją o wypadku na moście Dworcowym.
Dziękuję za interwencję i zwrócenie uwagi. Niestety, w tym roku nie dysponujemy odpowiednimi finansami. W dodatku warunki atmosferyczne niesprzyjają podjęciu takich prac. Liczymy, że rozpoczną się w przyszłym roku - mówi Tomasz Libich, rzecznik prasowy Zarządu Dróg Miejskich w Poznaniu.
Co może zrobić pieszy, który się przewróci i dozna poważnych obrażeń?
- Osoba, która przewróci się na chodniku administrowanym przez Zarząd Dróg Miejskich ma prawo zwrócić się z wnioskiem o wypłatę odszkodowania. Ale nie każdy chodnik należy do ZDM. W wielu przypadkach za jego stan odpowiada właściciel kamienicy. Najpierw zatem trzeba sprawdzić, gdzie się to stało.
Więcej w jutrzejszym wydaniu
Głosu Wielkopolskiego lub
www.prasa24.pl