Odpalmiło komuś z tym minaretem - komentuje jeden z forumowiczów na stronie internetowej www.poznan.naszemiasto.pl informację o najnowszym pomyśle wykorzystania fabrycznego komina stojącego przy ulicy Estkowskiego. Przeciwko jest wielu mieszkańców okolicznych domów i sąd konkursu na koncepcję zagospodarowania tego terenu.
Minaret ma zamiar stworzyć tam Joanna Rajkowska, artystka plastyk, która wsławiła się ustawieniem palmy na rondzie de Gaulle'a w Warszawie. Nowy projekt kosztować ma ponad pół miliona złotych.
- Aż tyle? Przecież te pieniądze przydałyby się tutaj na wybudowanie ulicy Szyperskiej, bo wszyscy, którzy tu mieszkamy toniemy w wodzie! - zauważa Krystian Gawron. - Wokół jest gruzowisko, brzydkie reklamy. Czy ktoś pomyślał, że tłem dla minaretu będzie katedra? Niech stanie, ale gdzie indziej.
Podobnego zdania jest ponad 70 procent internautów, którzy wzięli udział w naszej sondzie. Około 20 procent akceptuje kontrowersyjny pomysł.
Wyniki sondy do pytania:
Czy w centrum Poznania powinien stanąć minaret Joanny Rajkowskiej?

Miejsce na "postawienie" minaretu wybrano nieprzypadkowo - w sąsiedztwie kościoła Świętego Wojciecha, dawnej żydowskiej bożnicy przy ul. Szewskiej. Minaret ma być symbolem różnorodności, otwartości, a nie innej religii.
Niedawno zakończył się konkurs na opracowanie urbanistyczno-architektonicznego projektu koncepcyjnego tego terenu. Wygrała go koncepcja przygotowana przez Ad Artis - firmę z Krakowa, której praca stanowi "dobry kontekst dla obiektów zabytkowych poprzemysłowych, ceglanej szkoły i przeszklonej bryły biurowca w budowie".
Sąd konkursu wyraził także swą negatywną opinię na temat budowy minaretu - realizacja jest m.in. "obca kulturowo", "może być odebrana jako prowokacja o charakterze religijnym".
Dorota Grobelna, kuratorka projektu, zapowiedziała, że odsłona minaretu odbędzie się w trakcie Festiwalu Malta 2010, a pieniądze z budżetu, trafią do lokalnych firm zajmujących się dystrybucją materiałów budowlanych i wykonawstwem.