Wybierz region

Wybierz miasto

    Bartosz Bosacki wyręczył GKS

    Autor: Maciej LEHMANN

    2000-08-21, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24

    Takich punktów nie możemy tracić - mówił po meczu trener Amiki Stefan Majewski. Piłkarze GKS mają wreszcie (po 448 minutach!) na swym koncie pierwszą w tych rozgrywkach bramkę, ale to nie oni trafili do siatki.

    Takich punktów nie możemy tracić - mówił po meczu trener Amiki Stefan Majewski. Piłkarze GKS mają wreszcie (po 448 minutach!) na swym koncie pierwszą w tych rozgrywkach bramkę, ale to nie oni trafili do siatki. W sobotę uczynił to za nich, kilkadziesiąt sekund przed końcem meczu, wroniecki obrońca Bartosz Bosacki.

    - Cieszę się z tego remisu, ale czuję pewien niedostyt, bo przy dzisiejszej dyspozycji Amiki mogliśmy pokusić się nawet o zwycięstwo twierdził z kolei trener GKS-u Bogusław Kaczmarek. Rzeczywiście Amica grała bardzo słabo i tak jak beniaminek, wyjątkowo nieskutecznie. Najlepszy snajper gospodarzy Paweł Kryszałowicz siedział na trybunach. Z powodu kontuzji będzie pauzował jeszcze dwa tygodnie.
    Ile znaczy ten piłkarz dla naszego zespołu mogliśmy się dzisiaj przekonać dodał ze smutkiem Majewski.
    Amica została ukarana za minimalizm. Po 20 minutach, o których można powiedzieć, że się odbyły, gospodarze podkręcili tempo i uzyskali prowadzenie.
    Na listę strzelców wpisał się Jarosław Bieniuk, wykorzystując dokładne dośrodkowanie Marka Zieńczuka. Później gospodarze zmarnowali dwie doskonałe okazje do podwyższenia rezultatu.
    Trzeba jednak przyznać, że i katowiczanie dwa razy zmusili Stróżyńskiego do wysiłku. Bramkarz Amiki świetnie obronił strzał głową z 5 metrów Marka Świerczewskiego, a potem wygrał pojedynek sam na sam z Dariuszem Dudkiem.
    Gdy w 53 minucie, po faulu Grzegorza Wódkiewicza, który nieprzepisowo zatrzymał Marcina Bojarskiego w polu karnym, ,,jedenastkę'' przestrzelił Marek Świerczewski wydawało się, że GKS-u nic już nie uratuje przed porażką. No bo skoro nie wykorzystuje się takich sytuacji, to jak strzelić gola?
    Do takiego wniosku doszli też wronczanie, którzy skoncentrowali się na obronie korzystnego rezultatu. Optyczną przewagę mieli goście, ale nic z niej nie wynikało. Groźniejsze były kontry naszej drużyny.
    Amica mogła podwyższyć prowadzenie po akcji Króla i Sobocińskiego, ale ten zamiast strzelać w sytuacji sam na sam z Lechem, próbował podawać do lepiej ustawionego kolegi. Niestety, uczynił to fatalnie. Później świetne okazje zmarnowali jeszcze Jackiewicz oraz Dubiela.
    I kiedy wydawało się, że Amica ,,dowiezie'' zwycięstwo do ostatniego gwizdka sędziego, w charakterze napastnika GKS-u wystąpił Bartosz Bosacki. Próbując wybić dośrodkowanie Marka Świerczewskiego, niefortunnie skierował piłkę w okienko własnej bramki.
    Stefan Majewski największe pretensje po meczu miał jednak do Dariusza Jackiewicza.
    Na siłę robi się z niego gwiazdę. Ale niech obejrzy taśmę z tego meczu. Popełnił mnóstwo błędów, przegrywał pojedynki 1 na 1, podawał na ,,zapalenie płuc''. Powinien zabrać się do pracy, zamiast biegać za prezesem po lepszy kontrakt mówił trener Amiki.



    Bramki: 1:0 Jarosław Bieniuk (26.); 1:1 Bartosz Bosacki (88. samobójcza).

    Amica: Stróżyński Pęczak, Bosacki, Siara (69. Biliński) Dawidowski (77. Dubiela), Bieniuk, Jackiewicz, Wódkiewicz, Zieńczuk Sobociński, Król (58. Kalu).

    GKS: Lech Szala, Świerczewski, Batata Andruszczak (46. Jakubowski), Dudek (58. Bukalski), Gorszkow, Widuch, Bała Bojarski, Kubisz (67. Oberaj).

    Żółte kartki: Tomasz Dawidowski, Grzegorz Wódkiewicz (Amica), Marek Świerczewski, Sergio Batata (GKS).

    Sędziował: Krzysztof Słupik (Tarnów). Widzów ok. 1500

    Minuta po minucie

    1 - 20 min nic się nie dzieje. Zaatakował GKS, oglądaliśmy dwa niecelne dośrodkowania, niegodne reporterskiego notesu

    24. min pierwsza składna akcja Amiki. Sobociński strzela z 20 m, ale Lech ładnie broni.

    25. min 1:0 dla Amiki. Zieńczuk wrzucił piłkę na pole karne, a tam Jarosław Bieniuk efektownym,, szczupakiem'' zdobył prowadzenie.

    29. min ładna akcja Jackiewicz Sobociński Zieńczuk. Ten ostatni strzelił z ostrego kąta ale nad bramką.

    30. min świetna okazja dla GKS. Stróżyński broni jednak strzał głową Świerczewskiego.

    38. min błąd Bosackiego, po którym Dudek jest sam na sam z bramkarzem Amiki. Trafił jednak wprost w Stróżyńskiego.

    39. min Wódkiewicz by sam na sam z Lechem zamiast strzelać próbował jednak dośrodkować piłkę do stojącego przed pustą bramką Sobocińskiego. Zrobił to niedołkadnie i kolejna okazja zostala zaprzepaszczona.

    51. min karny dla GKS. Świerczewski popisał się długim prostopadłym podaniem do Bojarskiego, ale katowickiego napastnika sfaulowal Wódkiewicz. Świerczewski fatalnie przestrzelił ,,jedenastkę''.

    55. min stuprocentowa sytuacja Amiki. Król zagrał do Sobocińskiego, który był sam na sam z Lechem, ale zamiast strzelać próbował odegrać do Króla. Nic z tego nie wyszło bo podanie było niecelne.

    83. min Dubiela zznowu jest sam na sam z Lechem. Strzeli mocno, ale wprost w bramkarza GKS-u.

    88. min 1:1. Po dośrodkowaniu Świerczewskiego, Bosacki pakuje piłkę w okienko własnej bramki.

    Powiedzieli po meczu

    Stefan Majewski
    trener Amiki

    - Takich punktów nie możemy tracić. Graliśmy bardzo słabo w środku pola.

    Bogusław Kaczmarek
    trener GKS

    Liczyłem, że będzie to przełomowy mecz dla nas. Szkoda, że nie strzeliliśmy bramki, chyba jakieś fatum ciąży na mojej drużynie.

    Sonda

    Które ze świąt uważasz za bardziej poznańskie?

    • Dzień Św. Marcina (77%)
    • Imieniny Miasta - Dzień Patronów Miasta Piotra i Pawła (23%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.