Wybierz region

Wybierz miasto

    Długo oczekiwane zwycięstwo

    Autor: SUR

    2000-09-11, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24

    Trener Adam Topolski w ubiegłym tygodniu podkreślał, że w Łodzi interesuje go tylko wygrana. Piłkarze Lecha chyba dość uważnie wsłuchali się w słowa szkoleniowca i wreszcie kibice ekspierwszoligowca doczekali się ...

    Trener Adam Topolski w ubiegłym tygodniu podkreślał, że w Łodzi interesuje go tylko wygrana. Piłkarze Lecha chyba dość uważnie wsłuchali się w słowa szkoleniowca i wreszcie kibice ekspierwszoligowca doczekali się kompletu punktów.

    To był już ostatni dzwonek, aby podreperować skromny dorobek punktowy. Łodzianie spisują się w drugoligowych rozgrywkach gorzej niż Lech i nic dziwnego, że trener Adam Topolski zakładał wyjazdową wygraną. Pierwsze fragmenty meczu nie wskazywały jednak na to, aby komplet punktów miał zasilić konto gości. W drugiej części przy stanie 2: 1 dla poznaniaków plac gry za drugą żółtą i w efekcie czerwoną kartkę, opuśił Jarosław Białek, ale gospodarze nie byli w stanie zmienić niekorzystnego dla siebie rezultatu.

    Sędzia nie zauważył

    Już w 15 sekundzie meczu pod bramką ŁKS doszło do kontrowersyjnej sytuacji. Debiutujący w drużynie Lecha Rafał Piotrowski dokładnie zagrał w pole karne do Tomasza Suwarego, ten był pchnięty przez jednego z obrońców gospodarzy, ale sędzia nie zareagował na to wydarzenie.
    Potem zaznaczyła się lekka przewaga łodzian, która udokumentowana została zdobyciem bramki w 18 min. Z prawej strony futbolówkę ,,wrzucił'' Michał Łabędzki, a jego imiennik Michał Osiński nie miał najmniejszego problemu z umieszczeniem piłki w siatce. Dokładnie 6 min. później para ta przeprowadziła niemal identyczną akcję, ale tym razem Osiński uderzył tuż obok prawego słupka bramki Lecha. Gdy dobiegał końca drugi kwadrans meczu wreszcie powody do radości mieli poznaniacy. Piotr Jacek otrzymał dokładne podanie w pole karne od Michała Golińskiego, strzelił głową, piłka odbiła się jeszcze od prawego słupka i wpadła do siatki.

    Gol dla żony

    Po zmianie stron inicjatywę przejęli ponownie piłkarze ŁKS, chcący jak najszybciej odzyskać prowadzenie. W 48 min. serią zwodów popisał się Radosław Matusiak, ale piłka po uderzeniu lewą nogą minimalnie minęła spojenie słupka z poprzeczką. Aż do 74 min. z boiska wiało nudą. Wtedy to prawą stroną zaatakował Piotrowski, dośrodkował w pole karne, gdzie na futbolówkę czekał już bramkarz gospodarzy. Zanim piłka trafiła do jego rąk, jej lot przeciął Tomasz Bekas i Lech prowadził 2: 1. To urodzinowy prezent dla mojej żony powiedział potem uradowany napastnik poznańskiej ekipy.
    180 sek. później lechici grali w dziesiątkę i ten fakt chcieli skrzętnie wykorzystać podopieczni trenera Mirosława Dawidowskiego. Groźnie na bramkę strzelali Michał Białas i Michał Łabędzki, ale Norbert Tyrajski nie dał się już zaskoczyć.
    Ostatnie słowo należało do Lecha. Na rajd lewą stroną zdecydował się Jacek Paczkowski, idealnie obsłużył Bartosza Ślusarskiego, ten nie zmarnował sytuacji sam na sam i na ławce gości zapanowała olbrzymia radość.

    l Adam Topolski

    l trener Lecha

    Poziom spotkania był niezły, choć grały drużyny z końca tebeli. Wyraźnie podbudowała nas bramka na 1: 1, gdyby wcześniej Osiński wykorzystał drugą dogodną sytuację, mogłoby się dla nas to źle skończyć. Widzę, że mamy braki szybkościowe i problemy z wyjściem na pozycje. Dopiero gdy łodzianie opadli z sił, zaznaczyła się nasza przewaga.

    Bramki: 1: 0 Michał Osiński (18); 1: 1 Piotr Jacek (30-głową); 1: 2 Tomasz Bekas (74.); 1: 3 Bartosz Ślusarski (89.).

    ŁKS: Sławuta Rodrigo Nascimento, Krysiak (46. Celio Roberto), Golański, Napierała (64. Białas), Łabędzki, Osiński, Sierant, Grzelak, Marcio Paiva, Fabiano Valente (46. Matusiak).

    Lech: Tyrajski Zieniuk, Miklosik, Smoliński Borykin (55. Bekas), Piotrowski, Dąbrowski (46. Białek), Goliński (69. Paczkowski), Jacek Suwary, Ślusarski.

    Żółte kartki: Roberto Celio (ŁKS) oraz Bartosz Ślusarski, Jarosław Białek (obaj Lech).

    Czerwona kartka: Jarosław Białek za drugą żółtą w 77. min.

    Sędziował: Grzesiczek (Katowice).

    Mecz odbył się bez udziału publiczności.

    II liga

    Bramki: 1: 0 Michał Osiński (18); 1: 1 Piotr Jacek (30-głową); 1: 2 Tomasz Bekas (74.); 1: 3 Bartosz Ślusarski (89.).

    ŁKS: Sławuta Rodrigo Nascimento, Krysiak (46. Celio Roberto), Golański, Napierała (64. Białas), Łabędzki, Osiński, Sierant, Grzelak, Marcio Paiva, Fabiano Valente (46. Matusiak).

    Lech: Tyrajski Zieniuk, Miklosik, Smoliński Borykin (55. Bekas), Piotrowski, Dąbrowski (46. Białek), Goliński (69. Paczkowski), Jacek Suwary, Ślusarski.

    Żółte kartki: Roberto Celio (ŁKS) oraz Bartosz Ślusarski, Jarosław Białek (obaj Lech).

    Czerwona kartka: Jarosław Białek za drugą żółtą w 77. min.

    Sędziował: Grzesiczek (Katowice).

    Mecz odbył się bez udziału publiczności.

    Sonda

    Które ze świąt uważasz za bardziej poznańskie?

    • Dzień Św. Marcina (77%)
    • Imieniny Miasta - Dzień Patronów Miasta Piotra i Pawła (23%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.