Wybierz region

Wybierz miasto

    Gdzie położyć dzieci żyjące z respiratorem?

    Autor: Danuta Pawlicka

    2000-07-21, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24

    Domem dla małego Krzysia jest szpital. Tutaj żyje tylko dzięki medycznej aparaturze. Była nadzieja na jego powrót do domu. Już wiadomo, że to niemożliwe.

    Domem dla małego Krzysia jest szpital. Tutaj żyje tylko dzięki medycznej aparaturze. Była nadzieja na jego powrót do domu. Już wiadomo, że to niemożliwe. Nie jest to jedyne dziecko w regionie, które do końca życia będzie wymagać stałego nadzoru.


    O Krzysiu, który jest pacjentem Szpitala Krysiewicza w Poznaniu, już pisaliśmy. Leży tam od kilku miesięcy na oddziale intensywnej terapii. Rodzice byli gotowi zaopiekować się nim w domu, ale potrzebna była dodatkowa aparatura - respirator. Dramatyczna sytuacja nieuleczalnie chorego dziecka poruszyła marszałka Stefana Mikołajczaka, który osobiście dołożył starań i wypożyczył potrzebny sprzęt z kaliskiej lecznicy.

    Niespodziewane komplikacje

    - Kiedy respirator znalazł się na naszym oddziale, opracowałem pewien program, który zakładał wykorzystanie go w trzech etapach. W pierwszym przygotowałem sprzęt do pracy pod kątem domowej opieki. Musiałem wziąć pod uwagę inne warunki w domu, w którym nie ma tlenu ani sprężonego powietrza. Spotkałem się też z rodzicami, aby przygotować ich do trudenj opieki nad dzieckiem - opowiada dr med. Andrzej Budniewski, ordynator Oddziału Intensywnej Terapii Dziecięcej w szpitalu przy Krysiewicza w Poznaniu.
    Pan doktor, który czuwał nad chłopczykiem od samego początku choroby, obiecał rodzicom, że zrobi wszystko, aby maluch mógł jeszcze znaleźć się w swoim pokoju. Teraz nadarzała się taka okazja. Niestety, arcytrudna opieka, której wymaga mały pacjent, przerasta psychiczne i materialne możliwości jego rodziców.
    Przeprowadzona w szpitalu próba z butlą tlenową wykazała, że w ciągu jednej doby musiałyby być przynajmniej cztery. Sprężarka - także niezbędna - pracuje zbyt głośno, jak na cienkie ściany typowego bloku. Dochody rodziny nie wystarczyłyby poza tym na pokrycie wysokich rachunków za prąd oraz kupno środków medycznych wymaganych przy pielęgnacji dziecka. A przecież matka musiałaby wtedy zrezygnować z zatrudnienia i całkowicie poświęcić się tylko choremu...

    Pozostaje tylko szpital?

    Dr A. Budniewski nie rezygnuje. Już wie, że Krzyś nie wróci do domu. A jeżeli, to tylko na krótko. Bardzo przydał się respirator udostępniony przez Urząd Marszałkowski. Dzięki niemu poszuka się innego rozwiązania, bo intensywna terapia musi być gotowa na nieprzewidziane i nagłe przypadki. Zawsze powinno stać wolne łóżko. Dlatego podjęta zostanie próba przeniesienia chłopca na mniej ,,strategiczny'' oddział.
    - Ale nawet przeniesienie Krzysia nie rozwiąże problemu, jakim jest opieka nad małymi pacjentami, u których oddech jest kontrolowany. Drugie dziecko - po wypadku z poprzecznym uszkodzeniem rdzenia kręgowego - znajduje się w podobnej sytuacji. I także przebywa na tym samym oddziale! Opieka nad nimi nie powinna iść z funduszy szpitala, bo są to ogromne koszty. Z drugiej strony do tej pracy potrzebni są ludzie odpowiednio przygotowani, ktoś musi mieć nadzór merytoryczny - wylicza ordynator.

    Jest pomysł na ośrodek

    Wstawiennictwo marszałka sprawiło, że zarysowała się możliwość utworzenia specjalistycznego ośrodka dla takich dzieci w szpitalu wągrowieckim. Chęci tamtejszych lekarzy okazały się niewystarczające. Nie ma tam ani warunków technicznych, ani odpowiedniej kadry.
    Dr Andrzej Budniewski, który wywalczył przed 20 laty utworzenie intensywnego oddziału przy ul. Krysiewicza, teraz chce walczyć o regionalny ośrodek dla dzieci skazanych na oddech z respiratorem. Potrzebnych jest przynajmniej 6 łóżek, bo na tyle ocenia potrzeby naszego województwa. Ma przy tym ogromne doświadczenie, które pomoże sprawnie przygotować zespół pielęgniarsko-lekarski. Na to jednak trzeba pieniądzy. Odpowiednie środki będą, jeżeli reformatorzy służby zdrowia uznają, że te dzieci zasługują na specjalne potraktowanie.

    Izabela Pilarska
    pielęgniarka z Oddziału Intensywnej Terapii Dziecięcej

    Trzeba mieć pewne predyspozycje do tej pracy, ale przede wszystkim wiele miłości dla dzieci, u których trudno zobaczyć uśmiech na buzi.

    Sonda

    Które ze świąt uważasz za bardziej poznańskie?

    • Dzień Św. Marcina (77%)
    • Imieniny Miasta - Dzień Patronów Miasta Piotra i Pawła (23%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.