Wybierz region

Wybierz miasto

    Kontrolerzy wyłudzają pieniądze od dzieci

    Autor: JOD

    2000-08-05, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24

    Postawa kontrolerów jest dla dyrekcji MPK poważnym problemem do rozwiązania. Konieczna jest zmiana procedury sprawdzania biletów, bo coraz mniejsza liczba gapowiczów zachęca kanarów do polowania na dzieci.

    Postawa kontrolerów jest dla dyrekcji MPK poważnym problemem do rozwiązania. Konieczna jest zmiana procedury sprawdzania biletów, bo coraz mniejsza liczba gapowiczów zachęca kanarów do polowania na dzieci. Dyrekcja MPK nie wie, czy oszustw dopuszczają się pracownicy Konsolu, czy przebierańcy.

    Wczoraj 16-letnia dziewczyna wsiadła do autobusu linii nr 51. Daleko nie zajechała weszło trzech panów kontrolować bilety. Kanary przyczepiły się do jej torby uznając, że przekracza dopuszczalne wymiary i trzeba za jej wożenie zapłacić. Jak się potem okazało jeden tylko bok torby nieznacznie przekraczał wyznaczoną długość. W takiej sytuacji nic nie trzeba płacić.

    Terror na przystanku

    Kontrolerzy wyciągnęli dziewczynę z autobusu. Powiedzieli, że wezwą policję i trzeba będzie zapłacić 130 zł. Potraktują ją jednak ulgowo, jeżeli zapłaci tylko 30 zł. Przestraszona pasażerka dała pieniądze, oczywiście bez pokwitowania. I ślad po kontrolerach zaginął. W MPK interweniował ojciec dziewczyny. Nasze tłumaczenie uznał za niewystarczające, i miał rację mówi Magdalena Paluchowska, szef Działu Marketingu w MPK. Co my jednak możemy zrobić? Jest bardzo prawdopodobne, że byli to fałszywi kontrolerzy, którzy wykorzystali naiwność młodej pasażerki.

    Naiwni płacą

    Prawie nie ma dnia, by kontrolerzy, prawdopodobnie fałszywi, nie atakowali nieletnich pasażerów. Za każdym razem scenariusz powtarza się. Młodzi ludzie są przestraszeni, boją się policji i wysokiej kary. Płacą na miejscu. Zdarza się, że kontrolerzy zabierają im wszystkie pieniądze.

    Dzieci nie płacą!

    Pasażerowie, którzy znają regulamin, nie dają się nabrać. Wiedzą, że kontroler musi mieć identyfikator ze zdjęciem, podpisem dyrektora MPK, hologramem firmy. Kontrolerzy nie mają prawo pobierać na miejscu żadnej opłaty od dzieci do lat 16 twierdzi Magdalena Paluchowska. Chodzi o to, by ich rodzice dowiedzieli się, że pociechy podróżują na gapę.
    Dyrekcja firmy musi procedurę sprawdzania biletów zmienić. Z nieoficjalnych informacji wynika, że po wakacjach zmiany takie zostaną wprowadzone

    Jakie zmiany można wprowadzić?

    Chcąc zmienić postawę kontrolerów, dyrekcja MPK musi zmienić też procedurę kontroli biletów, by sprawdzających nie interesowała wyłącznie wysoka wydajność. Najprostszym rozwiązaniem jest zmiana Konsolu na inną firmę. Jest jednak prawdopodobne, że sprawdzaniem biletów zajmą się te same, wyspecjalizowane w polowaniu na pasażerów osoby. Innym wyjściem jest płacenie przez MPK kontrolerom (dziś żyją tylko ze schwytanych gapowiczów) i jednoczesne postawienie im surowych warunków, dotyczących traktowania pasażerów. Decyzja należy do dyrekcji MPK i władz miasta.

    Magdalena Paluchowska
    szef Działu Marketingu MPK

    Fałszywi kontrolerzy wmawiają pasażerom, że nie mają legitymacji szkolnej wystawionej w Poznaniu, a więc nie mogą korzystać z ulgowego biletu. Jest to bzdura, bo wszystkie szkolne i studenckie legitymacje obowiązują w całej Polsce.

    Sonda

    Które ze świąt uważasz za bardziej poznańskie?

    • Dzień Św. Marcina (77%)
    • Imieniny Miasta - Dzień Patronów Miasta Piotra i Pawła (23%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.