Kula w nogi od Baraniny?

Za zamachem na poznańskiego działacza sportowego Bolesława K. mógł stać Jeremiasz B. ps. „Baranina” - sądzony obecnie za zlecenie zabójstwa Jacka Dębskiego, byłego ministra sportu .

Za zamachem na poznańskiego działacza sportowego Bolesława K. mógł stać Jeremiasz B. ps. „Baranina” - sądzony obecnie za zlecenie zabójstwa Jacka Dębskiego, byłego ministra sportu .





W czwartek Andrzej Komosa, warszawski prokurator oskarżający Halinę G.- „Inkę” o współudział (z Jeremieszamem B. ps. „Baraniną”) w zabójstwie byłego ministra sportu Jacka Dębskiego ujawnił, że w areszcie siedzi mężczyzna, który miał postrzelić w Poznaniu działacza sportowego Bolesława K.
„Gazecie Poznańskiej” udało się uzyskać informację, że zatrzymany był członkiem grupy zabójców, na czele której stał Tadeusza M. podejrzany o wykonanie zlecenia na Jacku Dębskim. W czerwcu 2002 roku Tadeusz M. powiesił się w celi, gdy postawiono mu zarzut zabójstwa.
∨ Czytaj dalej



Prokurator ujawnia

- Mężczyznę zatrzymało na nasze polecenie Centralne Biuro Śledcze pod koniec marca tego roku. Mamy wystarczające dowody, aby przypuszczać, że stał za zamachem - mówi
Andrzej Komosa.

6 listopada 2000 roku Bolesław K. wracał do domu toyotą lexus. Kiedy wysiadał z samochodu, nieznany mężczyzna podszedł do niego na bliską odległość i strzelił w nogi. Kula przebiła obie łydki. Sprawca uciekł. Podczas przesłuchania K. nie umiał powiedzieć, kto mógł stać za zamachem. Miał być zdziwiony mówiąc: - Nie mam wrogów i dłużników. Sprawę umorzono kilka miesięcy później.

Cyngiel Baraniny

Kim jest tajemniczy zatrzymany?

- Postawiliśmy mu zarzut usiłowania zabójstwa poznaniaka oraz nielegalnego posiadania broni. Ponieważ sprawę zamachu prowadziła i umorzyła poznańska prokuratura Grunwald, poinformowaliśmy ją, że sprawę podejmujemy na nowo - mówi Andrzej Komosa.

- Otrzymaliśmy informację, że Warszawa przejmuje sprawę - potwierdza Jan Chojecki, szef prokuratury Poznań-Grunwald, która sprawę umorzyła dwa lata temu, gdyż nie wykryto sprawcy zamachu.

- Informacje, które posiadamy, wskazują bezpośrednio na zleceniodawcę. Szczegółów jednak ujawnić nie mogę - dodaje A. Komosa. Nie chciał również zdradzić, kim jest zatrzymany. Prokuratorzy mówią o nim tylko X.
Udało nam się dowiedzieć, że X to członek „grupy zabójców” Tadeusza M. uważanego przez policję za bardzo niebezpiecznego bandytę i wspólnika „Baraniny”.

Wystawić Bola

Dlaczego „Baranina” chciał zabić lub przestraszyć K? Bardziej prawdopodobne jest to drugie rozwiązanie. Zdaniem policjantów zawodowy zabójca - a takim jest X - nie strzela w nogi z odległości kilku metrów, jeśli zlecenie brzmi: - Zabić.

W ubiegłym roku za „Rzeczpospolitą” informowaliśmy, że niejaki Wojciech Papina, prawa ręka „Baraniny” zeznał w Austrii, że Bolesław K. wraz z dwiema innymi osobami miał pomagać „Baraninie” w finansowaniu produkcji amfetaminy. K. kategorycznie temu zaprzeczył.

Policja przypuszcza, że „Baranina”, jako oskarżony o zlecenie zabójstwa Jacka Dębskiego chciał wystawić K. i na niego zrzucić oskarżenia. W trakcie czwartkowej rozprawy w Warszawie odsłuchano jego rozmowy telefoniczne, w których sugeruje swojemu znajomemu Jerzemu K. (który miał przekazywać te informacje policjantom z warszawskiego Centralnego Biura Śledczego), że „Bolo (tak nazywał „Baranina” Bolesława K.) nie rozliczył się z pożyczki 40 tys. dolarów wobec Jacka Dębskiego”. Dlatego „Baranina” twierdził, że to Dębski stał za zamachem na K., a ten w rewanżu miał się zemścić i kazać zabić byłego ministra.

Wersję tę podważył prokurator Andrzej Komosa, który wyznał, że sprawca zamachu na K. siedzi w areszcie.

- Powiem tylko, że wszystkie drogi prowadzą do Wiednia - oświadczył w czwartek Andrzej Komosa.



Król plastiku


Tak nazywany był przez lata Bolesław K., który prowadził firmę, produkującą elementy z plastiku. Na początku lat 90-tych został prezesem poznańskiego klubu piłkarskiego „Olimpia”. Sponsorował go z powodzeniem aż do 1997 roku. Wówczas jego firma popadła w tarapaty finansowe. Rok 1997 nie był szczęśliwy dla K. W jego domu w Poznaniu policja znalazła część łupu z napadu na bank w Kołbaskowie. Przypuszcza się, że to K. miał poznać ministra sportu Jacka Dębskiego z Jeremiaszem B. w Wiedniu. On sam jednak temu zaprzecza.


Byk z Wiednia


Jeremiasz B. zwany „Baraniną” lub „Bykiem” od co najmniej kilkunastu lat mieszkał w Wiedniu i otrzymał obywatelstwo austriackie. Był konfidentem policji austriackiej i w zamian za nietykalność wystawiał jej kanały przerzutowe narkotyków. Tak na prawdę jednak pozbywał się konkurencji. Zdaniem policji, współpracował z polskimi gangami i handlował narkotykami. Policja austriacka darzyła go takim zaufaniem, że chciała nawet ukryć go w amerykańskim programie ochrony świadków. Od ponad roku „Baranina” przebywa w areszcie. Przed sądem austriackim odpowiada za zlecenie zabójstwa Jacka Dębskiego.

Sonda

Słot Rozbrat powinien:

Zobacz koniecznie

przewiń w lewo przewiń w prawo

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij