Wybierz region

Wybierz miasto

    Po eksmisji - na walizkach

    Autor: Darek PREISS-KACZYŃSKI

    2000-07-18, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24

    Rodzina eksmitowana z osiedla Orła Białego na żądanie zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej ,,Osiedle Młodych'' w Poznaniu żyje teraz w niepewności jutra na poddaszu prywatnej kamienicy.

    Rodzina eksmitowana z osiedla Orła Białego na żądanie zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej ,,Osiedle Młodych'' w Poznaniu żyje teraz w niepewności jutra na poddaszu prywatnej kamienicy. Sąsiedzi zapowiadają, że nie pozwolą, by na eksmisji skorzystał pośrednik, którego obwiniają łącznie z zarządem spółdzielni za zaistniałą sytuację.


    Urszulę Andrzejewską eksmitowano w czwartek przed południem. Tylko najpotrzebniejsze sprzęty udało się pomieścić w klitce na poddaszu przy ul. Madalińskiego. Reszta została zmagazynowana - na koszt pani Andrzejewskiej - w magazynie spółdzielni mieszkaniowej.

    W ciemności i wodzie

    Przez pierwszą dobę w nowym mieszkaniu trzyosobowa rodzina pozbawiona była elektryczności - dopiero po wielu interwencjach, następnego dnia prąd został włączony.
    Na dodatek, syn eksmitowanej już pierwszego dnia miał okazję przekonać się, w jakim sąsiedztwie mieszkają - niewiele brakowało, by przypadkiem, przechodząc ulicą, stał się ofiarą porachunków między ulicznymi bandami. Okolica nie ma dobrej opinii w mieście.
    Matka z dwójką dzieci koczują na ciasnym poddaszu, w dwóch malutkich pokoikach, przedzielonych tylko harmonijkowymi drzwiami. By się tam dostać, trzeba pokonać trzy piętra brudnej i ciemnej klatki schodowej. Pod ścianami pokoju stoją worki z częścią dobytku rodziny, którego nie można rozpakować z braku miejsca. Na domiar złego, gdy tylko zaczęło mocniej padać, na podłodze pojawiły się kałuże wody.
    Przypomnijmy, że lokal ten wskazał eksmitowanej Jerzy Cudera, pośrednik w obrocie nieruchomościami, związany umową ze spółdzielnią mieszkaniową ,,Osiedle Młodych''. Jego rola polega na wynajdywaniu eksmitowanym ze spółdzielni lokali zastępczych. Opróżnione przez dotychczasowych spółdzielców mieszkania biuro pośrednika odsprzedaje, często na długo przed wykonaniem eksmisji.

    Na łasce pośrednika

    Już na miejscu okazało się, że eksmitowani nie mają żadnych praw do pokoików, które wskazał im Cudera - formalnie są dzikimi lokatorami, których w każdej chwili można bezkarnie stamtąd usunąć. - Gdy poszłam do administracji w sprawie prądu, powiedzieli, że jestem dla nich jak powietrze i mam rozmawiać z Cuderą - skarży się lokatorka. - Boję się wyjść z domu, bo dostałam tylko jeden klucz. W każdej chwili ktoś może tu wejść i wyrzucić nasze rzeczy - dodaje. Pośrednik nalega tymczasem, by pani Andrzejewska dobrowolnie zrzekła się wszelkich praw do mieszkania na osiedlu Orła Białego, by wymeldowała się stamtąd z rodziną. - Lokatorce nic nie grozi, nikt jej z nowego mieszkania nie usunie - zapewnia Cudera. - To tylko słowa bez żadnego znaczenia - ocenia deklaracje pośrednika Bogdan Wódkiewicz ze Stowarzyszenia Ochrony Lokatorów.
    Tymczasem sprawa eksmisji nie jest jeszcze zakończona - poznański Sąd Rejonowy będzie rozpatrywał wniosek o przywrócenie terminu apelacji od wyroku eksmisyjnego.
    Na drzwiach mieszkania, z którego lokatorkę w czwartek usunął komornik, lokatorzy umieścili napis o treści: ,,Uwaga! Mieszkanie p. Urszuli Andrzejewskiej bezpodstawnie wyeksmitowanej z dziećmi za sprawą zmowy. Nie zajmować do czasu wyjaśnienia powodu eksmisji''.

    Sąsiedzi swoje wiedzą

    Mieszkańcy są przekonani, że powód eksmisji - brak uregulowanych po śmierci męża spraw członkowskich w spółdzielni - to tylko pretekst, by opróżnić mieszkania, które biuro Jerzego Cudery już dawno komuś sprzedało. Sam zainteresowany nie potrafił wyjaśnić nam, czy lokal na Orła Białego znalazł już nabywcę. Sąsiedzi eksmitowanej zapowiadają, że nie dopuszczą, żeby do jej mieszkania wprowadził się klient pośrednika.



    Moim zdaniem

    Siedem lat po śmierci męża kobieta nie przepisała spółdzielczego mieszkania na siebie. Złamała prawo. Zarząd ,,Osiedla Młodych'' w Poznaniu zażądał eksmisji. Sąd wydał odpowiedni wyrok. Bardzo surowy. Budzi on we mnie sprzeciw, gniew, zażenowanie. Ciśnie na usta pytania: czy wspólnota spółdzielcza, powołana m.in. po to, by sobie pomagać, nie mogła w czas wyciągnąć dłoni? Czy sędzia, który ma do dyspozycji wiele rodzajów kar, musiał skorzystać z najbardziej drastycznej? Czy wyroki sądu muszą kąsać tylko biednych i słabych, wobec bogatych i ustosunkowanych zachowując się jak bezzębna staruszka?

    Faryzeuszom, którzy chcieli ukamienować cudzołożnicę, Jezus powiedział: Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem. Ci, którzy rzucili kamieniem w Urszulę Andrzejewską, mają, widać, dobre mniemanie o sobie...

    fot: Napis ostrzegający przed próbą zajęcia mieszkania, który sąsiedzi umieścili na drzwiach.

    Sonda

    Które ze świąt uważasz za bardziej poznańskie?

    • Dzień Św. Marcina (77%)
    • Imieniny Miasta - Dzień Patronów Miasta Piotra i Pawła (23%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.