Wybierz region

Wybierz miasto

    Pogotowie ratunkowe nadal oflagowane

    Autor: D

    2000-08-29, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24

    W piątek pogotowie ratunkowe ogłosiło protest. Powodem było nieoczekiwane zwolnienia dyrektora. Wczoraj protestujący rozmawiali w tej sprawie z wicemarszałkami województwa wielkopolskiego.

    W piątek pogotowie ratunkowe ogłosiło protest. Powodem było nieoczekiwane zwolnienia dyrektora. Wczoraj protestujący rozmawiali w tej sprawie z wicemarszałkami województwa wielkopolskiego. Porozumienia nie osiągnięto

    Wczorajsze spotkanie w Urzędzie Marszałkowskim miało zdecydować o dalszym przebiegu protestu ogłoszonego w piątek w Rejonowej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Poznaniu. Przyszli przedstawiciele komitetu protestacyjnego, Jan Głębocki - dyrektor pogotowia na 3-miesięcznym wypowiedzeniu i jego zastępca Jan Hantke. Stronę przeciwną reprezentowali między innymi dwaj marszałkowie - Kazimierz Kościelny i Andrzej Nowakowski. Wspierał ich radca prawny. Na salę nie zostali wpuszczeni obaj dyrektorzy pogotowia, którzy przyszli z zamiarem przedstawienia swoich racji.

    Taka rozmowa nie ma sensu!

    Tuż po zakończeniu rozmów związkowcy byłi bardzo zdegustowani i rozczarowani przebiegiem spotkania.
    - Po półtoragodzinnej rozmowie stwierdziliśmy, że dalsze przedłużanie tego spotkania nie ma sensu - mówi Roman Markowski, zastąpca przewodniczącego Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność przy Rejonowej Stacji Pogotowia Ratunkowego. - W związku z tym zażądaliśmy, aby Zarząd Województwa Wielkopolskiego wstrzymał odwołanie dyrektora pogotowia i umożliwił nam wystąpienie na forum Sejmiku Województwa Wielkopolskiego. Chcemy tam przedstawić swoje stanowisko.
    - Ale protestu nie zawieszamy! - dorzuca Elżbieta Sikorska, przewodnicząca KZ NSZZ Solidarność. - Oznacza to, że flagi wiszące od piątku będą wisieć nadal. Dzisiaj natomiast przedyskutujemy dalsze formy protestu.
    Jakie? Na to pytanie nikt jeszcze nie chce odpowiedzieć. Na pewno nie uczynią nic - padają zapewnienia - co godziłoby w bezpieczeństwo pacjentów. Są świadomi obowiązków, odpowiedzialności i ograniczeń w przedsiębiorstwach takich, jak pogotwie ratunkowe. Wszystkie więc kolejne kroki, jakie będą podejmować w stacji przy ul. Chełmońskiego w Poznaniu, nie naruszą ustawy chroniącej interesy chorych.

    To jest sprawa dla Sądu Pracy!

    - W ustawie o rozwiązywaniu sporów zbiorowych mówi się, iż nie jest dopuszczalne prowadzenie sporu zbiorowego w celu poparcia indywidualnych żądań pracowniczych, jeżeli można to zrobić w sądzie pracy - wyjaśnia stanowisko strony marszałkowskiej rzecznik Grażyna Cudak. - W tej sytuacji dyrektor powinien się odwołać do Sądu Pracy i tam - nie na tym forum! - związkowcy mogą być stroną.
    Pomimo tych zastrzeżeń wicemarszałkowie zgodzili się przedstawić żądania komitetu protestacyjnego na najbliższym posiedzeniu Zarządu Województwa Wielkopolskiego. Prawdopodobnie nastąpi to jeszcze pod koniec tego tygodnia.

    Pogotowie 2000 popiera

    Akcja prowadzona jest obecnie w sekcjach transportu medycznego na terenie Poznania i powiatu poznańskiego, w Pile, Koninie i Turku.
    Z poparciem protestu pośpieszył natychmiast Krajowy Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjny Pracowników Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego POGOTOWIE 2000. W piśmie skierowanym do wszystkich mediów w kraju czytamy: ,,Społeczeństwo Rzeczpospolitej zasługuje na to, aby jego problemami zajmowali się fachowcy, a nie ,,funkcjonariusze z politycznego nadania''. Odnosimy wrażenie, że nie wszyscy postrzegają różnicę pomiędzy ideą samorządności a samowolą''.

    Zygmunt Koller
    starszy dyspozytor nie zrzeszony w związkach

    Dyrektora odwołuje się po 6 tygodniach od dnia, gdy rozpoczął wdrażać program restrukturyzacyjny. Nie dano mu więc szansy wykazania się, że jest człowiekiem na właściwym stanowisku o dużym doświadczeniu w zarządzaniu tego typu przedsiębiorstwem. Odwołanie go rozbija to, co już dobrego zostało zrobione dla bezpieczeństwa naszej załogi i społeczeństwa.

    Elżbieta Sikorska
    przewodnicząca Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność

    Już ponad 300 podpisów zebraliśmy od ludzi, którzy popierają nasz protest. Jesteśmy zdecydowani walczyć aż do zwycięstwa, czyli powrotu naszego dyrektora.

    Grażyna Cudak
    rzecznik Urzędu Marszałkowskiego

    Nie wiem, dlaczego dyrektorzy pogotowia zjawili się wczoraj w naszym urzędzie. W piątek nie uzgadnialiśmy ich obecności, więc nie zostali dopuszczeni do rozmów.

    fot: Protestujący zapewniają, że nie uczynią nic, co godziłoby w bezpieczeństwo pacjentów. Są świadomi obowiązków.

    Sonda

    Które ze świąt uważasz za bardziej poznańskie?

    • Dzień Św. Marcina (77%)
    • Imieniny Miasta - Dzień Patronów Miasta Piotra i Pawła (23%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.