Wybierz region

Wybierz miasto

    Poznańscy radni wykpili prohibicję

    Autor: Józef DJACZENKO

    2000-09-06, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24

    - To hipokryzja! Uchwała nie rozwiązuje niczego, a ukrywa problem alkoholizmu - określił wiceprzewodniczący Rady Miasta, Filip Kaczmarek, pomysł zakazania uchwałą samorządu spożywania alkoholu w śródmieściu Poznania.

    - To hipokryzja! Uchwała nie rozwiązuje niczego, a ukrywa problem alkoholizmu - określił wiceprzewodniczący Rady Miasta, Filip Kaczmarek, pomysł zakazania uchwałą samorządu spożywania alkoholu w śródmieściu Poznania.

    Pomysłodawca uchwały wiceprezydent Poznania, Andrzej Grzybowski, uzasadniał jej przyjęcie narastającym pijaństwem. Proponował przeprowadzenie pierwszego czytania uchwały o prohibicji w śródmieściu, gdyż - jego zdaniem - wiele rad osiedli zechce poszerzyć obszar objęty zakazem o swój teren, a mieszkańcy gremialnie poprą ten pomysł.
    Już pierwsze wypowiedzi radnych świadczyły, że mają oni inne spojrzenie na ten problem. Wyśmiali nakreślony przez wiceprezydenta obraz Poznania jako meliny pijackiej. Twierdzili, że chce on tworzyć martwe prawo. - Jak policja poradzi sobie z zabezpieczeniem dowodów rzeczowych? Kiedy uchwalimy zakaz rozbojów i sprzedaży narkotyków? - dociekał Stanisław Maćkowiak. - Uchwała sankcjonowałaby miejsca, gdzie wolno pić - podkreślił Franciszek Macioła, który nazwał projekt uchwały gniotem.
    Dariusz Hybel twierdził, że próba ukrócenia złego zachowania nielicznych osób ograniczyłaby wolność wielu normalnych, kulturalnych poznaniaków. Katarzyna Kretkowska podkreśliła brak spójności w pomyśle Andrzeja Grzybowskiego: co jest złe w jednym miejscu, nie jest złe w innym (np. w kawiarnianym ogródku, gdzie pić wolno). Inni radni mówili o dulszczyźnie, hipokryzji, zakłamaniu. Przewodniczący Dariusz Lipiński apelował o zaniechanie osobistych wycieczek pod adresem wiceprezydenta Grzybowskiego.
    Obecny w sali sesyjnej Maciej Szuba, miejski komendant policji zwrócił uwagę, że więcej osób trafia do Izby Wytrzeźwień z domów niż z ulicy. Proponował wprowadzenie służby zbierającej ,,leżaki'' z ulicy. Pijani do nieprzytomności to osoby chore, wymagające opieki, a nie interwencji policji.
    Gdy krytyczne głosy radnych powtarzały się Michał Stuligrosz zaproponował udzielenie głosu osobom popierającym uchwałę. W górę powędrowała tylko jedna ręka - Czesława Pawlaczyka. Niczym nie zrażony Andrzej Grzybowski prosił o skierowanie projektu do dalszych prac. Radni byli innego zdania. W głosowaniu całkowicie odrzucili uchwałę, co oznacza, że samorząd nie może zajmować się nim co najmniej przez trzy miesiące.



    Ryszard Grobelny
    prezydent Poznania

    Przebieg dyskusji nad uchwałą pozwala na jednoznaczne stwierdzenie, jakie jest stanowisko samorządu w tej sprawie. Ma to zaletę. Kiedyś policjanci skarżyli się, że nie mogą interweniować w przypadkach wykroczeń popełnionych w wyniku spożywania alkoholu w miejscach publicznych, bo nie ma zakazu. Taka argumentacja teraz już nie będzie obowiązywać.

    Maciej Szuba
    komendant miejski policji

    Potrzebne jest stworzenie systemowego rozwiązania w sprawie zwalczania alkoholizmu. Wykorzystywanie Funduszu Przeciwalkoholowego powinno być lepsze. Produkowanie ulotek informujących o szkodliwości alkoholu nie do końca jest skuteczne. Trzeba pracować nad młodzieżą traktującą piwo jak napój orzeźwiający. Policjanci powinni patrolować ulice, a nie wozić pijanych na Izbę Wytrzeźwień. Rocznie poświęcamy na to 3,5 tys. godzin.

    Sonda

    Które ze świąt uważasz za bardziej poznańskie?

    • Dzień Św. Marcina (77%)
    • Imieniny Miasta - Dzień Patronów Miasta Piotra i Pawła (23%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.