Wybierz region

Wybierz miasto

    Poznańska Warta powiększa przewagę

    Autor: LIC, JAV, WBK

    2000-09-11, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24

    Piłkarze Warty wykorzystali potknięcia rywali i po zwycięstwie nad Kaszubią Kościerzyna umocnili się na pozycji lidera. Jak bumerang powraca sprawa Zawiszy Bydgoszcz.

    Piłkarze Warty wykorzystali potknięcia rywali i po zwycięstwie nad Kaszubią Kościerzyna umocnili się na pozycji lidera.

    Jak bumerang powraca sprawa Zawiszy Bydgoszcz. Wydział Dyscypliny PZPN postanowił wykluczyć ten klub ze struktur swojego związku. Zawisza, który występował w poprzednim sezonie w drugiej lidze pod nazwą KP Konin, według PZPN dokonał rażących niedopełnień i nie wykonał obowiązków, nałożonych na niego przez organy Związku. Klubowi przysługuje odwołanie do Najwyższej Komisji Odwoławczej PZPN w ciągu 14 dni od otrzymania pisemnego orzeczenia. Do tego czasu może uczestniczyć w rozgrywkach trzeciej ligi. Zawisza gra więc dalej i to z powodzeniem, w sobotę pokonał Flotę Świnoujście 2: 1.

    Warta Poznań - Kaszubia Kościerzyna 2: 1 (1: 1)

    Piłkarze z Kościerzyny okazali się bardzo wymagającym rywalem i ,,zieloni'' musieli sporo się napracować, by zainkasować komplet punktów. Tym bardziej, że spotkanie rozpoczęło się zupełnie nie po myśli gospodarzy, bowiem w 10 min. Tadeusz Tuszkowski precyzyjnym, mocnym uderzeniem zza linii pola karnego pokonał Rafała Mielcarka. Podopieczni Tadeusza Łuczaka nie mieli pomysłu na rozmontowanie dość szczelnej obrony Kaszubii. Dopiero w 27 min. Dariusz Wojciechowski kąśliwym uderzeniem z dystansu wyrównał stan meczu.
    Na początku drugiej odsłony goście przeprowadzili kilka niezłych akcji, m.in. Mirosław Feith strzelił tuż obok słupka. Później jednak warciarze dyktowali warunki gry. W 60 min. po faulu na Piotrze Prabuckim 18 metrów przed bramką, sam poszkodowany egzekwował rzut wolny, ale trafił w poprzeczkę. Poznaniacy przejęli jednak piłkę, Miłosz Antkowiak z linii końcowej wycofał do nadbiegającgo Prabuckiego, a ten okzaji nie zmarnował. Goście w końcówce zerwali się do bardziej zdecydowanych ataków, ale nie przyniosły one większych efektów. - Jesteśmy liderem i ten fakt z reguły mobilizuje rywali. Myślę, że miejsce Kaszubii w tabeli nie jest adekwatne do umiejętności tego zespołu. Ciężko nam się dzisiaj grało, a stracona szybko bramka dodatkowo podcięła nam skrzydła mówił po meczu szkoleniowiec Warty Tadeusz Łuczak

    Lignomat Jankowy - Pomerania Police 2: 1 (0: 0)

    Nieliczni kibice w Jankowych zobaczyli bardzo dobre spotkanie. W pierwszej połowie najlepszą okazję do wpisania się na listę strzelców miał Jacek Bonia, ale piłkę po jego strzale głową instynktowanie obronił Robert Kamiński. Bramki i to efektowne padły dopiero po przerwie. Najpierw Robert Jończyk z bardzo ostrego kąta strzelił w samo okienko, a kwadrans później Bonia po podaniu Janusza Luberdy piętą zaskoczył bramkarza gości. Jankowianie potem najwyraźniej osiedli na laurach i skwapliwe wykorzystali to goście, którzy po błędzie defensywy zdobyli kontaktowego gola. Pomerania uzyskała przewagę, ale gospodarze nie popełnili już więcej błędów.

    Chemik Bydgoszcz - Huragan Pobiedziska 2: 2 (1: 0)

    Po przespanej pierwszej połowie podopieczni Czesława Jakołcewicza znacznie lepiej zaprezentowali się po przerwie. W 66 min. Maciej Konieczny został sfaulowany w polu karnym, a ,,jedenastkę'' pewnie wykorzystał Waldemar Przysiuda. Po akcji Pawła Kaczmarka, Konieczny uderzył z dystansu, a Andrzej Retlewski przepuścił piłkę po brzuchem. Nie udało się gościom dowieźć korzystnego wyniku do końca spotkania. Na dwie minuty przed końcem obrońcy nie upilnowali Karola Bilskiego, który z bliska głową pokonał Marcina Staszaka.

    Sparta Brodnica - Obra Agro-Handel Kościan 0: 0

    Goście kończyli mecz w dziesiątkę, bowiem w 75 min. Krzysztof Michalski sfaulował wychodzącego na czystą pozycję Piotra Włodarczyka i arbiter nie miał wyboru, jak tylko usunąć zawodnika Obry. Gospodarze wówczas uzyskali wyraźną przewagę, ale kontry kościaniaków były bardzo groźne, losy meczu mógł rozstrzygnąć Jacek Chromiński, ale bramkarz Sparty był na posterunku.

    Gryf Wejherowo - KKS Kalisz 0: 3 (0: 2)

    W swoim trzecim wyjazdowym spotkaniu ligowym tegorocznego sezonu piłkarze KKS-u odnieśli trzecie zwycięstwo. W 6 min. Marcin Abramowski dobił odbitą przez bramkarza gospodarzy piłkę po strzale Sławomira Pawelca, a w 24 min. grający trener KKS-u popisał się celnym strzałem z rzutu wolnego z 18 metrów. Piłka po drodze odbiła się jeszcze od jednego z zawodników Gryfa i wpadła do siatki. W drugiej połowie inicjatywa należała również do kaliskiej drużyny. Goście mogli po przerwie strzelić przynajmniej jeszcze dwa gole. Wynik ustalił Remigiusz Włosiak, który po szybko wyprowadzonej kontrze wykorzystał sytuacje sam na sam. Na wyjeździe nastawiliśmy się głównie na grę z kontry powiedział Pawelec. U siebie musimy grać atakiem pozycyjnym, który jeszcze nam za bardzo ,,nie leży''.

    Amica II Wronki - Arka Amber Gdynia 0: 2 (0: 1)

    Mecz był dość wyrównany, ale gospodarze grali nieskutecznie. Prowadzenie dla gości uzyskał z rzutu karnego Adam Merchut. Wynik podwyższył Marek Rybkiewicz, dobijając piłkę po strzale Mariusza Radonia.


    Sonda

    Które ze świąt uważasz za bardziej poznańskie?

    • Dzień Św. Marcina (77%)
    • Imieniny Miasta - Dzień Patronów Miasta Piotra i Pawła (23%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.