Wybierz region

Wybierz miasto

    Prawem syndyka

    Autor: Adrian MERK

    2004-06-02, Aktualizacja: 2004-12-18 14:20

    Leszek Burzyński, były wojewoda leszczyński i wiceminister MWSiA, skazany za znęcanie się nad żoną, został zatrudniony w biurze syndyka. A syndyk to... przedstawiciel sądu. To zemsta postkomunistów.

    Leszek Burzyński, były wojewoda leszczyński i wiceminister MWSiA, skazany za znęcanie się nad żoną, został zatrudniony
    w biurze syndyka. A syndyk to... przedstawiciel sądu.



    To zemsta postkomunistów. Nikt niczego mi nie udowodnił - o-cenia swoją sprawę karną były wojewoda leszczyński, choć wyrok skazujący jest już prawomocny. Jego praca w biurze syndyka jest owiana tajemnicą. Nie sposób dowiedzieć się, czym zajmował się pracując u osoby powołanej przecież sąd.

    Z gabinetu na ławę oskarżonych

    Leszek Burzyński był wojewodą leszczyńskim w latach 1997-98. Później był krótko wiceministrem. Według leszczyńskiej prokuratury od lipca 1997 roku do sierpnia 2001 roku znęcał się nad żoną. Wyzywał ją, groził pobiciem, a nawet spaleniem. Zdarzało się też, że używał przemocy fizycznej. Od 9 października 2003 roku wyrok, który orzekł Sąd Rejonowy w Lesznie, jest prawomocny - półtora roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Gdy Leszek Burzyński był oskarżany o maltretowanie żony, jego karta karna była czysta. Potem został skazany jeszcze przez sąd grodzki za spowodowanie wypadku drogowego.

    Jak osoba karana został zatrudniona w w biurze syndyka (przedstawiciela sądu) zajmującego się upadłością ,,Elektrobudu” ze Środy Śląskiej? Przez kilka dni usiłowaliśmy skontaktować się z syndykiem.

    - Przekazałam pani syndyk informację. Ma oddzwonić - odpowiadała jak automat sekretarka.

    U syndyka z kartoteką

    Syndyka powołał wrocławski sąd.

    - Nie będę rozmawiał o moralnych aspektach - odpowiada na nasze pytania sędzia Ireneusz Dukiel, przewodniczący wydziału dla spraw upadłości Sądu Rejonowego Wrocław Fabryczna, przełożony sędziego, który wydał decyzję. - Według mnie nie ma przepisów zakazujących zatrudniania przez syndyka osób karanych. Syndyka dyskwalifikuje jedynie skazanie za przestępstwo przeciwko mieniu.
    Czy osoba karana może więc pracować w instytucji ustanowionej przez sąd? Jednoznacznej odpowiedzi nie uzyskaliśmy nawet w Ministerstwie Sprawiedliwości.

    - Nie wiadomo, czym zajmował się Leszek Burzyński w biurze syndyka - odpowiada Barbara Mąkosa-Stępkowska, rzecznik prasowy ministra sprawiedliwości.

    Były wojewoda uważa, że jego problemy z wymiarem sprawiedliwości to intryga polityczna. Nawet w oskarżeniach żony dostrzega motywy takiej gry. O niedawnej pracy u syndyka nie chce rozmawiać.

    - W biurze syndyka byłem zatrudniony na umowę zlecenie. I tylko tyle mam do powiedzenia - kwituje.
    Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że Leszek Burzyński wytoczył cywilny proces sędzi, która wydała wyrok skazujący go za znęcanie się nad żoną.

    Sonda

    Które ze świąt uważasz za bardziej poznańskie?

    • Dzień Św. Marcina (77%)
    • Imieniny Miasta - Dzień Patronów Miasta Piotra i Pawła (23%)