Wybierz region

Wybierz miasto

    Śmiertelne strzały w magazynie broni

    Autor: Krzysztof SMURA

    2000-06-07, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24

    Wczoraj rano na terenie Wyższej Szkoły Oficerskiej w Poznaniu doszło do tragedii. W krótkim odstępie czasu w pomieszczeniach przy Wojska Polskiego znaleziono dwie ranne osoby. Jedna z nich zmarła w drodze do szpitala.

    Wczoraj rano na terenie Wyższej Szkoły Oficerskiej w Poznaniu doszło do tragedii. W krótkim odstępie czasu w pomieszczeniach przy Wojska Polskiego znaleziono dwie ranne osoby. Jedna z nich zmarła w drodze do szpitala.


    - Jesteśmy zszokowani tą sytuacją. Śledztwo wszczęła Prokuratura Garnizonowa -- powiedział nam tuż po tragedii kapitan Jerzy Smoliński - rzecznik prasowy Komendanta WSO.

    Strzały w magazynie

    Obiekt tuż za kotłownią WSO jest pilnie strzeżony. Wymogi NATO spowodowały, że terenu oprócz wartowników strzegą kamery. Strażnik dobrze znał st. sierżanta Macieja L. Nie zdziwił się też, gdy ten wszedł do budynku, gdzie przechowywana była broń. - Maciej był lubianym przez wszystkich specjalistą w dziedzinie uzbrojenia - mówi J. Smoliński..

    Gdy za Maciejem L. zamknęły się drzwi, przez chwilę panowała cisza. Później padły strzały. Z pierwszych informacji wynika, że były dwa. Strażnik zareagował błyskawicznie. Dobiegł do drzwi. Okazało się, że są zamknięte. Wezwał pomoc. Gdy drzwi zostały otwarte, na podłodze magazynu znaleziono ciężko rannego sierżanta. I tu nastąpił zwrot w sprawie...

    Tragiczna niespodzianka

    Prawdopodobnie w czasie udzielania pomocy rannemu, lekarz pogotowia dowiedział się o kolejnej tragedii. Poinformować o znalezieniu następnego ciała miał jeden z podchorążych, który przypadkowo wszedł do pomieszczenia, w którym znajdowała się Anna B. Było to kilkaset metrów od magazynu broni. Z pierwszych informacji wynikało, że została ona pokłuta nożem lub bagnetem. - To pracownica naszej administracji. Na razie trudno nam się wypowiadać o tym tragicznym splocie okoliczności - relacjonował na gorąco kpt. Jerzy Smoliński.

    Annę B. zabrano do szpitala ,,erką'', która przyjechała po sierżanta L. W tym samym czasie karetka wojskowa na sygnale wiozła też rannego sierżanta. Maciej L. zmarł jednak w drodze. Rannej kobiecie udało się uratować życie.

    Prokurator jest oszczędny

    Pułkownik Jacek Jatczak - szef Prokuratury Garnizonowej w Poznaniu był bardzo oszczędny w słowach. - Na miejscu jest moja ekipa śledcza. Trwają przesłuchania. Trudno w tej chwili wyrokować, co było przyczyną następujących po sobie zdarzeń.

    Według prokuratora najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada sprzeczkę z użyciem ostrego narzędzia. - Ranna miała także obrażenia powstałe od uderzeń - mówi pułkownik. - Nie możemy jednak na 100 procent wiązać owego zamachu z tym, co wydarzyło się chwilę później w magazynie broni.

    Wczoraj do późnych godzin popołudniowych w szpitalu MSW trwała operacja Anny B. Jej stan jest nadal ciężki.

    Śledztwo trwa. Z pewnością wyjaśnienie wszystkich okoliczności i ewentualne powiązanie zdarzeń będzie zależało od zeznań złożonych przez ranną kobietę.



    Ps. Imiona i inicjały nazwisk zmieniono




    Plaga samobójstw w polskiej armii?

    W poniedziałek pełniący służbę wartowniczą 22-letni żołnierz nadterminowy z jednostki w Skierniewicach (Łódzkie) zginął od strzału w głowę. Śledztwo ma wyjaśnić, czy było to samobójstwo czy wypadek spowodowany nieostrożnym obchodzeniem się z bronią.

    W sobotę od strzału w serce zginął wartownik w Jeleniej Górze. Według prokuratury, było to samobójstwo. Pod koniec maja śmierć podczas służby wartowniczej poniósł marynarz z Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej

    Kilka dni wcześniej w Skwierzynie w woj. lubuskim wartownik, prawdopodobnie przez nieostrożność, śmiertelnie postrzelił kolegę.

    Rzecznik resortu obrony płk Eugeniusz Mleczak powiedział, że statystycznie współczynnik samobójstw wśród żołnierzy jest niższy niż wśród cywilów.

    Według Mleczaka - komentującego powyższe wypadki - w miarę możliwości żołnierzom stojącym na warcie wydaje się środki obezwładniające, zamiast broni, żeby nie zrobili sobie nią krzywdy. - To nie powód do alarmu, ale rzeczywiście seria, która daje do myślenia - powiedział w poniedziałek rzecznik, komentując kolejny śmiertelny wypadek na warcie. Dodał, że ,,czyni się wiele, aby zapewnić bezpieczeństwo wartownikom. Tam, gdzie nie muszą mieć broni, mają paralizatory elektryczne lub gaz".

    Tam, gdzie jest to możliwe, wartowników zastępują urządzenia elektroniczne. Jest to jednak kosztowne. Armii nie stać na zainstalowanie wszędzie systemów podczerwieni i kamer, które zapewniałyby monitorowanie ochranianych terenów.

    Samobójstwa żołnierzy w Wielkopolsce

    3.10.1994 Żołnierz służby zasadniczej wyszedł o północy na tory kolejowe w Wojnowicach wprost pod nadjeżdżający pociąg.

    9.10.1997 W Powidzu chorąży pełniący służbę pomocnika oficera zastrzelił się osieracając trójkę dzieci

    10.10.1997 Żołnierz służby zasadniczej z jednostki 1956 w Ostrowie Wielkopolskim zastrzelił się z karabinu. Zostawił list, jako powód samobójstwa podając sprawy osobiste.

    26.02.1998 W jednostce na poznańskiej Ławicy powiesił się 21-letni żołnierz.


    W Wyższej Szkole Oficerskiej nie zanotowano do tej pory tragedii tych rozmiarów. Faktem jest, że samobójstwa się zdarzały. Nigdy jednak nie wiązano je z wątkiem kryminalnym. Najczęstszą przyczyną używania broni w celach samobójczych była zawiedziona miłość. Kilka lat temu młody podchorąży zastrzelił się na warcie. Innym razem ciało kolegi znaleziono w budynku koszar. Było także tragiczne zajście na placu ćwiczeń. Wojskowi podkreślają jednak, że bardzo trudno jest przewidzieć skrajne zachowania żołnierzy, którzy mają przecież dostęp do śmiercionośnej broni...



    Płk Jacek Jatczak

    szef Prokuratury Garnizonowej w Poznaniu

    Całe zdarzenie bada grupa kilku prokuratorów. Cały czas szukamy narzędzia, którym pokłuto kobietę. Jej zeznania będą dla nas bardzo ważne.


    Kpt. Jerzy Smoliński

    rzecznik prasowy Komendanta WSO

    To był świetny i sympatyczny podoficer. Naprawdę nie wiemy, co mogło spowodować tragedię. Jeszcze dziś rano kilku moich kolegów rozmawiało z nim i nic nie wskazywało na jakieś załamanie czy desperację.


    dr hab Michał Gaca

    ordynator Oddziału Intensywnej Terapii szpitala MSW w Poznaniu

    Pacjentka przeszła ciężki zabieg i jej stan na godzinę 18.30 jest ciężki, a rokowanie niepewne. O pełnym sukcesie będziemy mogli mówić, gdy wyjdzie ona ze szpitala i wróci do domu.

    Sonda

    Które ze świąt uważasz za bardziej poznańskie?

    • Dzień Św. Marcina (77%)
    • Imieniny Miasta - Dzień Patronów Miasta Piotra i Pawła (23%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.