Wybierz region

Wybierz miasto

    Szpitalom grozi paraliż

    Autor: Danuta Pawlicka

    2000-08-17, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24

    Od tygodnia nie słabnie zainteresowanie pielęgniarek gotowych pracować na Zachodzie. Jeżeli dojdzie do kontraktów, pacjenci wielu szpitali zostaną bez opieki.

    Od tygodnia nie słabnie zainteresowanie pielęgniarek gotowych pracować na Zachodzie. Jeżeli dojdzie do kontraktów, pacjenci wielu szpitali zostaną bez opieki.

    Z kilku krajów zachodnich wpłynęły oficjalne oferty pracy dla polskich lekarzy i pielęgniarek. Norwegia, Szwecja, Niemcy, Irlandia, Portugalia i Włochy chcą zatrudniać wysoko wykwalifikowaną kadrę pracującą dzisiaj w służbie zdrowia. Zainteresowanie możliwością wyjazdu ,,za chlebem'' przybiera rozmiary, które powinny budzić niepokój dyrektorów szpitali i polityków.

    Emigracja białych fartuchów?

    - Jest tak ogromne zainteresowanie wyjazdami, że od tygodnia nic innego nie robimy, tylko rozmawiamy z pielęgniarkami, które chcą emigrować w poszukiwaniu godziwych zarobków - mówi Iwona Buczkowska, przewodnicząca Zarządu Terenowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w Poznaniu. - Problemem w tej chwili jest to, że jesteśmy na etapie wstępnych rozmów, więc Polska musi podpisać odpowiednią umowę na szczeblach rządowych.
    Związek zawodowy bardzo poważnie traktuje ofertę, która nareszcie daje szansę poprawy uposażenia jedynej grupie zawodowej, która nie skorzystała z dobrodziejstwa reformy. Związek zawodowy chce ustalenia rzetelnych warunków, z których by wynikało, jakie konkretne wymagania mają spełnić ,,siostry'' z Polski. W przewidywaniu największych kłopotów językowych myśli się np. o pokrywaniu kosztów nauki przez stronę angażującą. Wszelkie tego typu uzgodnienia będą negocjowane na szczeblu centralnym w Warszawie.
    - Do dzisiaj zapisaliśmy kilkaset chętnych pielęgniarek ze wszystkich szpitali poza jednym - św. Rodziny. Tam dyrektor znalazł pieniądze na podwyżki. Inni nie interesują się płacami pielęgniarskimi, więc nie dziwmy się, gdy opuszczą ich najlepsze siły - młode i dobrze wykształcone. Będzie to również wina polityków, którzy zamykają szkoły pielęgniarskie, likwidują hotele i nie godzą się nawet na minimalne podwyżki, które w skali kraju wyniosłyby raptem 256 mln zł - uzasadnia determinację białych fartuchów Iwona Buczkowska.

    Głodowe pensje

    Najbardziej chętne do emigracji za chlebem są panie, które nie mają jeszcze oparcia w mężu skłonnym wziąć na swoje utrzymanie mało zarabiające małżonki. Katarzyna Z., pielęgniarka z jednego z poznańskich szpitali wyznała wprost: gdyby nie materialna pomoc rodziców, głodowałabym! Przy średniej 600 zł na miesiąc nie można myśleć o jakichkolwiek wczasach, ani nawet o zamążpójściu.
    - Każdego miesiąca, gdy opłacę mieszkanie, pożyczam na jedzenie od znajomych. Żyję w ciągłych długach, noszę ubrania po siostrze, której się lepiej powodzi. To jest tak upokarzające, że trudno mi o tym mówić - powiedziała Iwona C. pielęgniarka z 6-letnim stażem, która bardzo liczy na wyjazd, chociaż nie zna żadnego obcego języka.
    Dla Violetty M. zapisanej na wyjazd, praca na Zachodzie jest szansą, aby pomyśleć o dziecku. Teraz mieszkają z mężem oddzielnie. Każdy u swoich rodziców. Nie ma warunków na powiększenie rodziny. Nie ma także pieniędzy, aby młode małżeństwo uwzględniło w planie narodziny potomka, ani nawet wynajęło mieszkanie.

    Lekarze w lepszej sytuacji

    Wśród lekarzy nie ma pospolitego ruszenia. Dr Adam Mikstacki, szef Związku Zawodowego Lekarzy Anestezjologów nie widzi problemu, bo poszukiwanie pracy wśród medyków dotyczy raczej absolwentów, a nie fachowców z praktyką. A tacy nie będą ryzykować i porzucać etat.
    W Wojewódzkim Urzędzie Pracy zarejestrowano 18 lekarzy (w tym 1 absolwent) z całego regionu. Gdyby zainteresowali się aktualnymi dzisiaj ofertami - a jest ich 29 - mogliby natychmiast podjąć pracę.
    Za to aż 779 pielęgniarek i 141 położnych poszukuje dzisiaj zajęcia. Wielkopolska oferta pracy jest o wiele skromniejsza i nie jest w stanie zatrudnić nawet co dziesiątej. Nie jest to też ,,rezerwuar'' wolnych rąk, które chciałyby opiekować się pacjentami za granicą. Tam zgłaszają chęć wyjazdu prawie wyłącznie pielęgniarki pracujące, ale niedostatecznie wynagradzane.

    Iwona Buczkowska

    przewodnicząca Zarządu Terenowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych

    Jesteśmy bardzo sfrustrowane, bo nikt nami się nie interesuje, nikt nie planuje kadry i nie myśli, co będzie jutro i pojutrze. Może kiedy szpitale zostaną bez najlepszych fachowców, ktoś przejrzy na oczy.

    dr Piotr Golusiński
    dyrektor do spraw lecznictwa w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Poznaniu

    W tej chwili mamy sytuację optymalną, czyli pełną obsadę pielęgniarską. Nie wyobrażam sobie, co by było, gdyby z dnia na dzień odeszło z pracy np. 100 osób, bo jest to już jedna piąta zatrudnionych. To byłby poważny problem dla szpitala.

    dr Marek Daniel
    dyrektor Kliniki św. Rodziny

    Nasze pielęgniarki mają około 100 zł więcej niż w innych poznańskich szpitalach. Średnio zarabiają ok. 1000 zł, z nadzieją na 1200 zł od jesieni, jeżeli kasy chorych uznają realne koszty porodów.

    fot: Trudno sobie wyobrazić, jakby funkcjonowała kardiochirurgia dziecięca w Szpitalu Klinicznym przy Szpitalnej w Poznaniu bez fachowej pomocy pielęgniarki Barbary Kunowskiej.

    Sonda

    Które ze świąt uważasz za bardziej poznańskie?

    • Dzień Św. Marcina (77%)
    • Imieniny Miasta - Dzień Patronów Miasta Piotra i Pawła (23%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.