Wybierz region

Wybierz miasto

    Trzy hektary konopi w Rostworowie

    Autor: Robert Domżał

    2000-08-20, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24

    Czterdziestu policjantów przyjechało wczoraj rano do Rostworowa - niewielkiej podpoznańskiej wsi. Ku zdziwieniu mieszkańców policjanci zabrali się do wyrywania rosnącej w wielu miejscach wsi rośliny.

    Czterdziestu policjantów przyjechało wczoraj rano do Rostworowa - niewielkiej podpoznańskiej wsi. Ku zdziwieniu mieszkańców policjanci zabrali się do wyrywania rosnącej w wielu miejscach wsi rośliny. - To największe w tym roku skupisko konopi indyjskich - twierdzą policjanci.

    - W czwartek patrolując swój rewir zauważyłem rosnącą na przydrożnym rowie roślinę dziwnie przypominającą konopie. Wysiadłem obejrzałem dokładnie i już pewny o swoim spostrzeżeniu powiadomiłem komendanta - mówi młodszy aspirant Wojciech Kwiatek z komisariatu policji w Tarnowie Podgórnym.
    Jeszcze tego samego popołudnia do Rostworowa ponownie przyjechali policjanci.
    - Chodzili, zaglądali to tu to tam. Nie wiedzieliśmy czego szukają - mówią mieszkańcy wioski. W trakcie obchodu policjanci stwierdzili, że konopie rośnie nie tylko na polu na powierzchni blisko trzech hektarów, ale także pomiędzy budynkami mieszkalnymi oraz w starym parku. Pobrane próbki trafiły do policyjnego laboratorium.
    - Jakbyśmy wiedzieli, że to tyle warte. Kwiaty między konopiami zbierałyśmy. Słyszałam, że słoma makowa jest narkotykiem. Opium chyba z niej robią. Ale że to tutaj, to też narkotyki nigdy byśmy nie pomyśleli - mówią mieszkanki Rostworowa, które obserwowały jak policjanci wyrywają konopie.
    W piątek rano oprócz policjantów z Poznania na miejsce przybyli pracownicy Urzędu Gminy, a także członkowie Ochotniczej Straży Pożarnej z Tarnowa Podgórnego. W ciągu niespełna godziny roślinami zapełniono dwie przyczepy rolnicze oraz dostawczego żuka.
    - Ta roślina rośnie tu od lat. W 1978 jak się tu sprowadziliśmy to konopie wyrywaliśmy z podwórka i ogródka. Króliki nawet do pyska nie chciały tego brać. Jak mi opowiadała nieżyjąca już sąsiadka, konopie uprawiane było we wsi na sznurek - mówią Tadeusz i Marek Witaszkowie, mieszkańcy Rostworowa.
    Część mieszkańców wsi uważa, że rośliny są samosiejkami, które przetrwały przez kilkadziesiąt ostatnich lat.

    młodszy aspirant
    Wojciech Kwiatek
    komisariat Tarnowo Podgórne

    W usuwaniu roślin bardzo pomógł Urząd Gminy Rokietnica. Zorganizował przyczepy na których wywiezione będą rośliny. Wyposażył też policjantów w rękawiczki. Zadbał o napoje, a także o to, by policjanci mogli na miejscu zjeść grochówkę.

    aspirant
    Zbigniew Krawczyk
    komisariat Tarnowo Podgórne

    Przed laty miałem już do czynienia z konopiami indyjskimi. Znalazłem pole zarośnięte tą rośliną w Komornikach. To znalezisko jest jednak znacznie większe. Trudno będzie ustalić czy to plantacja czy też dzieło natury. Niewykluczone, że rośliny same się posiały. A nasiona przyniosły ptaki.

    Andrzej Borowiak
    rzecznik komendanta miejskiego Policji w Poznaniu

    Ekspertyzy wykonane przed zniszczeniem roślin wykazały, że w konopiach z Rostworowa są substancje halucynogenne. O pomyleniu z konopiami uprawianymi do produkcji sznurka nie ma więc mowy.

    Kazimierz Łukasik
    wójt gminy Rokietnica

    Policjanci ustalili że nikt nie korzystał z tej plantacji. Nie znaleziono śladów deptania, wyrywania roślin. Nie przypuszczam, by pojawienie się tych roślin było efektem celowych działań.

    fot: Policjanci w ciągu godziny wypełnili roślinami dwie przyczepy rolnicze i dostawczego żuka

    Sonda

    Które ze świąt uważasz za bardziej poznańskie?

    • Dzień Św. Marcina (77%)
    • Imieniny Miasta - Dzień Patronów Miasta Piotra i Pawła (23%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.