Wybierz region

Wybierz miasto

    Wielkopolska na E XPO ze zgrzytami

    Autor: Józef DJACZENKO

    2000-09-03, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24

    Prezentacja Wielkopolski w polskim pawilonie podczas wystawy EXPO 2000 ,,ginęła'' w przestrzeni polskiego pawilonu. Przez pierwsze dni więcej mówiło się o tarciach między samorządami wojewódzkim i miejskim poznańskim ...

    Prezentacja Wielkopolski w polskim pawilonie podczas wystawy EXPO 2000 ,,ginęła'' w przestrzeni polskiego pawilonu. Przez pierwsze dni więcej mówiło się o tarciach między samorządami wojewódzkim i miejskim poznańskim niż o regionie. Z niepokojem odnotowały to władze Hanoweru, partnerskiego miasta Poznania.

    Pięciodniowa wielkopolska prezentacja w Hanowerze zakończy się jutro. Podczas jej trwania przez polski pawilon przewijały się tłumy zwiedzających, głównie Niemców. Pytanie tylko, ilu z nich pokazywane rzeczy skojarzyło z naszym regionem, a nie ogólnie z Polską.

    Urzędnicy chwalą

    - Jestem rozżalony. Z tego, co czytam i słyszę w naszych mediach, można wywnioskować, że prezentacja zakończyła się zupełną klapą. Tymczasem minister Donocik i Niemcy podkreślają, że to jedna z lepszych prezentacji polskich regionów - powiedział ,,Gazecie'' Wojciech Jankowiak, członek Zarządu Województwa odpowiedzialny za wielkopolską ekspozycję na EXPO. - Na nasze stoisko niemiecki protokół skierował Komisję ds. Europejskich Bundestagu. Ogromnym zainteresowaniem cieszyły się nasze materiały promocyjne. Otwarte pozostaje jednak pytanie ilu z tych, którzy wzięli materiały promocyjne (foldery, płyty CD) rzeczywiście je przejrzało, a ilu wyrzuciło do kosza.

    Gdzie ta Wielkopolska?

    Trzeba obiektywnie stwierdzić, że prezentacja Wielkopolski (podobny problem miały i inne regiony) ,,ginęła'' w przestrzeni polskiego pawilonu. Zwiedzających przyciągał wiślicki ryneczek, Puszcza Białowieska, Wieliczka. Trudno jednak te elementy skojarzyć z Wielkopolską. Za takowy można uznać postawione w reprezentacyjnym miejscu rzeźby Bolesława Chrobrego i Ottona III. Uwagę przykuwał pokaz bicia monet. Zwiedzającym podobały się też występy artystów z Wielkopolski, nie wszyscy jednak kojarzyli ich z naszym regionem.
    Ciekawym elementem prezentacji było witanie gości przez trzypokoleniową wielkopolską rodzinę. Na dłużej miała zatrzymać zwiedzających degustacja regionalnych (szkoda, że drogich) potraw.

    Tylko Ostrów i Leszno

    Cieniem na wielkopolskiej prezentacji położył się konflikt między samorządami województwa (SLD-PSL) a Poznania (AWS-UW). Kilka miesięcy temu Urząd Marszałkowski zaprosił największe miasta regionu do współudziału w pokazie na EXPO. Nie odmówiły tylko dwa - Ostrów Wielkopolski i Leszno. Z odmową pozostałych związek prawdopodobnie miały koszty udziału, które w przypadku Poznania miały wynieść 200 tys. zł.
    Stolica regionu odmówiła współpracy, ale poznański samorząd przysłał do Hanoweru własne wydawnictwa reklamowe, które w polskim pawilonie wystawione były razem z pozostałymi. Stanęła tam też plansza z widokiem poznańskiego Ratusza i informacją o wieloletnim partnerstwie z Hanowerem.

    Od kuchni?

    W hanowerskim Ratuszu, w jednej z najbardziej reprezentacyjnych, znajdujących się na parterze sal od początku EXPO znajduje się wystawa promująca Poznań. Wojciech Jankowiak, z Zarządu Województwa stwierdził tymczasem, że wystawa składa się z kilku fotografii i ustawiono ją ,,od kuchni'', gdzie rzadko ktokolwiek zagląda. Przedstawiciele Hanoweru wypowiedź tę odebrali ze zdumieniem. Wszystkie partnerskie miasta chciały mieć podobną wystawę, jednak na szczególne traktowanie mógł liczyć tylko Poznań. Teraz samorządowiec z tego miasta ośmiesza wystawę. Nic dziwnego, że o nieporozumieniach między samorządowcami było w Hanowerze głośno.
    - To nie była moja oficjalna ocena, a jedynie kuluarowa rozmowa z dziennikarzem ,,Gazety Wielkopolskiej'' - mówi teraz Jankowiak. - Faktem jest jednak, że poznańska wystawa stoi w restauracji, a nie na przykład w holu ratuszowym.
    Kolejnym zgrzytem podczas uroczystej inauguracji dni Wielkopolski było zlekceważenie przez wojewódzkich urzędników siedzącego wśród zaproszonych gości Tomasza Kaysera, wiceprezydenta stolicy regionu. Odebrane to zostało przez niemieckich gospodarzy ze zdziwieniem. - Wam też się zdarza, że nie zauważają was koledzy z samorządu - mówili wiceprezydentowi.
    Zapewne Niemcy, z kurtuazji, nie powiedzieli wszystkiego. Można się tylko domyślać, jakie zdanie wyrobili sobie o Wielkopolanach.

    Wielkopolscy organizatorzy nie popisali się w zakresie umożliwienia obsługi prezentacji regionalnej przez dziennikarzy. Czy to bowiem możliwe, by znaleźć się na EXPO i nie zwiedzić wystawy? Dziennikarzom z Wielkopolski udało się tego dokonać.
    Po wielogodzinnej podróży autokarem dziennikarze udali się wprost na EXPO. Mimo że zgłoszenia akredytacyjne wysyłane były kilka miesięcy temu, na wejściówki trzech dziennikarzy z mediów patronujących imprezie musiało czekać dwie godziny na chodniku pod bramą. Pozostali mieli więcej szczęścia - oczekiwali ,,tylko'' nieco ponad godzinę.
    Pierwszego dnia czasu starczyło jedynie na obejrzenie części oficjalnej. Drugiego dnia żurnaliści dotarli z oddalonego o kilkadziesiąt kilometrów hotelu na EXPO z opóźnieniem, bo podobno... kierowca zatrzasnął się w łazience. Ponieważ wyjazd z Hanoweru znacznie przyspieszono, dziennikarzom na zwiedzenie ostatniej w tym stuleciu Wystawy Światowej zostało niewiele czasu. Pobieżne oglądanie z daleka pawilonów było frustrujące, pozostawiło niedosyt.

    Jedzenie
    po naszemu

    Na elementy regionalne można się było natknąć w restauracji, która jest zlokalizowana w polskim pawilonie. Na co dzień serwuje się tam potrawy narodowe. Na czas prezentacji wielkopolskiej wprowadzono dodatkowe menu, w którym znalazły się kaczka po wielkopolsku z czerwoną kapustą i ziemniaczkami prosto z patelni (35 marek, albo 17,89 euro), zupa jarzynowa z wkładką (12 marek albo 6,13 euro), ciasto czekoladowe ,,Murzynek'' (10 marek albo 5,1 euro).

    Wojciech Jankowiak
    Zarząd Województwa

    Mogliśmy zrobić tyle, na ile pozwalały ramy polskiego pawilonu. Większych własnych elementów nie można było wstawić. I tak mieliśmy ich o wiele więcej niż inne regiony. Dla porównania - Kraków miał tylko małego smoka wawelskiego. My mamy napisy, herby, logo, rzeźby, własne stoiska informacyjne, które cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem.

    Stanisław Tamm
    wojewoda wielkopolski

    Dobrze, że Wielkopolska jest obecna na EXPO. Trudno mi oceniać poziom tej prezentacji, bo poza częścią oficjalną nie miałem czasu na dokładniejsze jej obejrzenie. Duże znaczenie dla naszego regionu ma podpisanie deklaracji o współpracy między Dolną Saksonią a Wielkopolską. Mam nadzieję, że kontakty między regionami będą się dobrze rozwijać.

    Tomasz Kayser
    wiceprezydent Poznania

    Cieszę się, że działania przedstawicieli Poznania i głównego organizatora, czyli urzędu marszałkowskiego uzupełniały się, a nie dublowały. Wdzięczny jestem władzom Hanoweru za to, że dzięki nim promocja miasta została poszerzona o naszą obecność w hanowerskim Ratuszu, gdzie znajduje się wystawa o Poznaniu. Zauważyła to i pochwaliła miejscowa prasa.

    Moim zdaniem

    Absdurdalne upartyjnienie samorządu nie służy regionowi ani miastu. Pechowo się składa, że Poznaniem i województwem rządzą koalicje składające się z partii o różnych odcieniach. Trudno było dogadać się na temat takiego wystąpienia w Hanowerze, by region i jego stolica odniosły z tego maksymalne korzyści. Inna sprawa, że decyzje podejmują i sądy wygłaszają nie partie, ale konkretne osoby. Co najmniej kilku z nich zabrakło instynktu nakazującego troszczyć się o dobro małej ojczyzny. Przykre, że zdarzyło się to akurat w Wielkopolskiej, gdzie idea samorządności ma długą tradycję, a ludzkimi zachowaniami częściej niż gdziekolwiek indziej rządzi rozsądek.

    fot: Ustawione przez Wielkopolan rzeźby Bolesława Chrobrego i Ottona III wzbudzały zainteresowanie zwiedzających.

    Sonda

    Które ze świąt uważasz za bardziej poznańskie?

    • Dzień Św. Marcina (77%)
    • Imieniny Miasta - Dzień Patronów Miasta Piotra i Pawła (23%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.