Wybierz region

Wybierz miasto

    Zielony świat w pigułce

    Autor: D

    2000-09-06, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24

    W Ogrodzie Botanicznym obok siebie umieszczono rośliny niemal wszystkich stref klimatycznych. Dzięki temu podczas jednego spaceru zwiedzamy cały świat. W tym roku poznański Botanik obchodzi jubileusz 75-lecia.

    W Ogrodzie Botanicznym obok siebie umieszczono rośliny niemal wszystkich stref klimatycznych. Dzięki temu podczas jednego spaceru zwiedzamy cały świat. W tym roku poznański Botanik obchodzi jubileusz 75-lecia.

    Prawdziwą atrakcją poznańskiego botaniku jest bogactwo i różnorodność zgromadzonych kolekcji roślin. A także co nie zawsze zauważają amatorzy kompozycja całego ogrodu. Niektóre części należy więc oglądać z pewnej perspektywy, aby docenić wszystkie walory krajobrazowe i urodę samych roślin.

    Tysięce gatunków i odmian

    Na 23 hektarach ogrodu (w 7 działach) przez 75 lat kilka pokoleń botaników, ale w trzech czwartych botanicy powojenni, posadzili 5 000 gatunków i odmian roślin. Drzewa krzewy ponad 1 000. Rośliny zielne 3 000. W niedostępnych do zwiedzania szklarniach 2 000 gatunków i odmian.

    Pięć pięter alpinarium

    Największe w kraju alpinarium o powierzchni przekraczającej 1 ha powstawało od 1938 r. i jego budowa została ukończona dopiero teraz. Pięknie zaprojektowane zbiorniki wodne tworzą razem 92 m kw powierzchni, która nieustannie paruje, dając roślinom niezbędną do życia wilgoć. Same tylko strumyki wijące się wśród kamieni i skalnych uskoków mają ponad 200 m długości.
    Równie ważnym elementem górzystego zakątka są kamienie i skały (ponad 3 000 ton!) zwożone z różnych stron od przedwojny. To dzięki nim podniesiono płaski teren do 15 m, tworząc widoki niczym z francuskich Alp. Wysadzenie prawie 2 tys. roślin dało łudząco naturalne widoczki, które stały się ulubionym obiektem fotografujących spacerowiczów. Ale prawdziwą wartość niektórych rzadkich okazów roślinnych mogą docenić tylko fachowcy, którzy posadzili je nie tyle dla urody, ile dla celów naukowych.
    Podobnie trzeba odrobiny wiedzy, aby odróżnić geografizm roślin, czyli prawidłowo nazwać ich strony ojczyste. Informują o tym tabliczki, z których dowiadujemy się, że himalajska, pirenejska i tatrzańska szata roślinna całkiem dobrze się czuje w centrum dużego miasta. Do tego trzeba było najpierw ogromnej wiedzy o kwaśnym i zasadowym podłożu, reglach górskich, temperaturze i wilgotności powietrza... Dopiero stworzenie specyficznego mikroklimatu dało sznasę przetrwania roślinom, które na przekór biologii świetnie zaaklimatyzowały się w naszym mieście.

    Zmieniają szaty
    jak kobiety

    W dziale poświęconym geografii roślin spotykają się o krok japońskie dwa gatunki bambusów (Sasa palmata i Sasa pygmea), drzewa i krzewy obu Ameryk, Ameryki Atlantyckiej, Azji, Amuru, Korei, Turkiestanu, Krainy Wielkich Jezior, Tajgi Syberysjkiej. To rzadkie uczucie móc porównać tak odległe w naturze, a tak bliskie sobie rośliny! Życie w przyjaźni obcych gatunków okazuje się całkiem możliwe nawet na małym skrawku globu niewiele większym od 5 hektarów.
    Ta część będzie szczególnie piękna za kilka tygodni, gdy liście zaczną się stroić w jesienne barwy. Ale również wiosna dostarcza wyobrażenia o wielu odcieniach zieleni. Tutaj możemy porównać polską topolę z tą rosnącą na kontynencie azjatyckim.

    Skromne ale ważne

    Jednym z najważniejszych działów jest niewielki obszar, na którym rosną, przeważnie niepozorne, rośliny podlegające ochronie w naturze. Niemal każdy rok przynosi jakąś stratę w przyrodzie, która ubożeje o kolejny gatunek nie do odtworzenia. Ogród Botaniczny wziął na siebie ochronę tego, co jeszcze w ostatniej chwili można uratować.
    Chronimy florę regionu Polski Północno-Zachodniej. Badamy i rozmnażamy rośliny, tworząc ich bank genów. W ten sposób zgromadziliśmy już ponad 300 populacji ok. 150 gatunków mówi dr Karol Węglarski, zastępca dyrektora ogrodu.
    W tej części znalazł się m.in. gorejący krzew Mojżesza, który można jeszcze spotkać koło Buska i Włocławka, ożotę niby zwyczajną, a jednak niezwyczajną, bo trudną do wypatrzenia na naszych ziemiach, czy ostnicę Jana trawę, która w wielkim łanie podczas kwitnienia daje efekt falowania. O tej porze ostnica już przekwitła, ale odszukajmy ją na planie ogrodu, przemknijmy oczy i wyobraźmy sobie falujący step... D

    fot: Poznański Ogród Botaniczny wyróżniają wspaniałe kompozycje roślinne.

    Sonda

    Które ze świąt uważasz za bardziej poznańskie?

    • Dzień Św. Marcina (77%)
    • Imieniny Miasta - Dzień Patronów Miasta Piotra i Pawła (23%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.