Zarząd działającego od stycznia tego roku stowarzyszenia „Społeczny Komitet Garażowy” przy ul. Gajowej w Koninie chce pozbyć się mieszkającego od 7 lat w garażu Tadeusza Walczaka.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Zarząd działającego od stycznia tego roku stowarzyszenia „Społeczny Komitet Garażowy” przy ul. Gajowej w Koninie chce pozbyć się mieszkającego od 7 lat w garażu Tadeusza Walczaka. - Garaże służą do trzymania samochodów, a nie mieszkania – mówi Jan Czeszejko, prezes stowarzyszenia.

Tadeusz Walczak znalazł się na ulicy po rozwodzie. Wyjechał do pracy w Warszawie. Tam też wynajął mieszkanie. Do powrotu w rodzinne strony namówił go syn siostry. Kiedy Walczak wrócił do Konina nie dostał ani obiecywanej pracy, ani mieszkania. Pomyślał o garażu. Dopóki terenem przy ul. Gajowej zarządzało „Zrzeszenie właścicieli garaży” nikt nie myślał o usunięciu stamtąd bezdomnego.
- Pan Tadeusz zawsze płacił za garaż i w tej kwestii nie mieliśmy do niego żadnych zastrzeżeń. Poza tym zgodziliśmy się na to, żeby tu mieszkał z elementarnego poczucia solidarności z losem jaki go spotkał – mówi Eustachy Jakubczak, członek zarządu starego stowarzyszenia.
Właściciele garaży cenią Walczaka. Jak mówią, jest on ich aniołem stróżem. Twierdzą, że tylko dzięki niemu udaje się zapobiec wandalom i złodziejom. - Kiedyś w nocy o mało co nie okradziono ośmiu boksów. Wyniesiony został z nich przede wszystkim sprzęt. Wszystko było już przygotowane do wywiezienia, ale złodziejom nie udało się odjechać. Pan Tadeusz ich zatrzymał i wezwał policję. Taka pomoc jest nieoceniona – mówi jeden z garażowiczów.
Innego zdania jest Jan Czeszejko. Według niego, mieszkanie w garażu jest niebezpieczne.
- Nie mam nic przeciwko Walczakowi, ale on trzyma tam butlę gazową. Jak zaprószy ogień, to wszystko spłonie. Nie chcę za nikogo iść do więzienia. Wysłałem już w tej sprawie dokumenty do nadzoru budowlanego. Jeśli oni zdecydują, że może on mieszkać w garażu to będzie to na ich odpowiedzialność – mówi Czeszejko.
Bezdomny urządził swój boks tak jak pokój. Jest tam łóżko, telewizor, kuchenka gazowa. Jak mówi, na początku było mu ciężko przyzwyczaić się do takich warunków, ale z czasem się udało. Mimo wszystko chciałby żyć jak inni. Na mieszkanie socjalne czeka już od kilku lat. Jest na 66 pozycji na liście Urzędu Miasta w Koninie. - Problem takich lokali jest ogromny. Czeka na nie prawie 400 rodzin. Pan Walczak nie może liczyć zatem, że dostanie je jeszcze w tym roku – mówi Jolanta Stawrowska, rzecznik magistratu.

Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!