Odwołania oddalone! Narodowy Fundusz Zdrowia w Poznaniu odrzucił odwołania wniesione przez szpitale w Kole, Turku i Szamotułach, dotyczące rozstrzygnięcia konkursu na świadczenia usług ratownictwa medycznego.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Odwołania oddalone! Narodowy Fundusz Zdrowia w Poznaniu odrzucił odwołania wniesione przez szpitale w Kole, Turku i Szamotułach, dotyczące rozstrzygnięcia konkursu na świadczenia usług ratownictwa medycznego.

- Nie znaleźliśmy podstaw prawnych do tego, aby unieważnić wyniki – powiedziała Zbigniewa Nowodworska, dyrektor NFZ. Jej zdaniem komisja konkursowa nie złamała prawa jeśli chodzi o równe traktowanie świadczeniodawców. Prawidłowo oceniła również oferty.
Za bezpodstawne uznano zarzuty o naruszaniu przez komisję konkursową zasad równego traktowania oferentów oraz rozpatrywania złożonych ofert przez dwie odrębne komisje, a także niezaproszenie do negocjacji, co podnosił w swoim odwołaniu szpital w Turku. Lecznica w Kole argumentowała, że konińskie pogotowie nie spełniło wymogów formalnych takich jak braku wpisu do rejestru zakładów opieki zdrowotnej tych komórek organizacyjnych, których miejsce udzielania świadczeń znajduje się w Kole. Ale NFZ również uznał go za bezzasadny.

Ujawniono też punktację, jaka otrzymały poszczególni oferenci w konkursie. I tak Koło przegrało z konińskim pogotowiem różnicą 4,48 pkt, a Turek – 5,78 pkt
Przegrani mogą się w ciągu siedmiu dni odwołać od decyzji Poznania do prezesa NFZ. Ten ma na rozstrzygnięcie 30 dni. Jeśli odwołanie zostanie uwzględnione, będzie zorganizowany kolejny konkurs ofert. Jeśli nie, szpitalom pozostanie złożenie skargi w sądzie administracyjnym.

- Została nam Warszawa. Będziemy się odwoływać. Mimo wszystko jestem optymistą. Myślę, że wreszcie ktoś zobaczy, że to wszystko jest nie tak jak trzeba – mówi Aleksander Kwiatkowski, przewodniczący komitetu protestacyjnego z Koła. - Uważam, że prawo i prawda jest po naszej stronie i ona prędzej, czy później zwycięży. Mamy prawo walczyć, dopóki nie polegniemy, taki jest nasz obowiązek – mieszkańców Koła, Turku i Szamotuł.
Tymczasem czas mija i nie wiadomo co stanie się z zatrudnionymi w pogotowiach w Kole i Turku ratownikami.

- Może będziemy plac zamiatali przed szpitalem? Może burmistrz coś dorzuci, może starosta, a może wojewoda? - drwią ratownicy, ale do śmiechu im nie jest, bo wielu z nich wkrótce może stracić pracę.

Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!