Pracownicy firmy Agro Trans, która przejęła plesze3wskie Młyny od roku czekają na wypłaty. Trzy lata temu koncern Duda sprzedał pleszewskie Młyny warszawskiemu Konsorcjum Finansowemu, zostawiając sobie tylko ...

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Pracownicy firmy Agro Trans, która przejęła plesze3wskie Młyny od roku czekają na wypłaty.


Trzy lata temu koncern Duda sprzedał pleszewskie Młyny warszawskiemu Konsorcjum Finansowemu, zostawiając sobie tylko elewatory. Konsorcjum odsprzedało zakład firmie Agro-Trans. Przez pierwsze miesiące w Młynach nic się nie działo. Po naszych publikacjach w Pleszewie zjawili się przedstawiciele Agro-Trans z Warszawy. Informowali nas wówczas, że będą przygotowywali zakład do produkcji i właśnie szukają pracowników. Faktycznie zatrudniono ok. 20 osób, które przez ponad pół roku czyściły hale i przygotowywały maszyny do produkcji. Teraz jednak okazało się, że ich praca poszła na marne, bo szefowie Agro-Trans znów są nieuchwytni, a pracownicy i wierzyciele ścigają ich za długi.
– Do dziś nie dostałem pieniędzy. Wiszą mi ponad 10 tys. zł i jeszcze ZUS mam niezapłacony - mówi elektryk Zbigniew Grobelny, który przepracował dla Agro-Trans osiem miesięcy. Wcześniej miał pewną, stałą pracę, z której zrezygnował. - Szukali starych pracowników, a ja zakład dobrze znałem, bo pracowałem we Młynach jeszcze za komuny. Stawka była dobra, do pracy blisko, więc się skusiłem, a teraz żałuję - dodaje.
Początkowo wszystko układało się jednak pomyślnie. Nowy prezes Młynów Arkadiusz Witkowski zamieszkał nawet w Pleszewie. - Wynajął u mnie mieszkanie - wspomina Grobelny. Zdziwiło go jednak fraternizowanie się prezesa z załogą i jego pociąg do kieliszka. - Kiedyś zaprosił wszystkich pracowników do ogródka piwnego po ratusz. Wódkę pił ze wszystkimi - opowiada. - Zorientowałem,się, że to wszystko to jakieś matactwo. On w ogóle nie znał się na tej branży, Przyjeżdżało tutaj też dwóch dyrektorów, ale to też fircyki były - dodał.
Po paru miesiącach zaczęły się problemy z wypłatami. - Wielu pożyczki zaciągało, bo liczyli, że pieniądze potem dostaną, a oni nic nie dali. Teraz to nawet policja nie może ich znaleźć - mówi Grobelny.
Prezes zalega mu nie tylko z wypłatą, ale częściowo także za wynajem mieszkania. Miesiąc temu Grobelny skierował sprawę do sądu. Kilku jego kolegów już wygrało, m.in. Jacek Szymoniak, któremu Agro-Trans zalega 9 tys. zł. - Co z tego, że sprawę wygrałem, skoro pieniądze mam tylko na papierku, bo sąd skierował sprawę do komornika, a nie wiadomo kiedy i czy w ogóle coś z nich ściągną - mówi Szymoniak. W szczęśliwej sytuacji było kilka kobiet, zatrudnionych do sprzątania. Po tym jak nie dostały pensji, a prezes zaczął je unikać, poszły się poskarżyć na policję. - Zaraz zadzwonili, że mają dla nas pieniądze i wszystko nam popłacili - powiedział nam Danuta Woldańska.
Grobelny żałuje, że Młyny stoją bezczynne. Prezes na niczym się nie znał, ale załoga była fachowa. - Tam były nowe włoskie maszyny, kupione jeszcze przez Dudę. Szkoda tego zakładu, bo jakby znalazł się mądry człowiek, to tam jest wszystko do ruszenia. Tego co doprowadził do upadku trzeba by powiesić - uważa.

Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!