24.08.07 ŻUŻLOWCY Z LESZNA CORAZ BLIŻEJ MEDALU - Nasza Unia kochana

Leszczyńscy żużlowcy przygotowują się do najważniejszego jak dotąd spotkania sezonu. Jeśli pokonają Włókniarza Częstochowa, będą walczyć o medale. Ostatni raz na podium Unia stanęła pięć lat temu.

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij
Leszczyńscy żużlowcy przygotowują się do najważniejszego jak dotąd spotkania sezonu. Jeśli pokonają Włókniarza Częstochowa, będą walczyć o medale. Ostatni raz na podium Unia stanęła pięć lat temu. Na mistrzostwo czeka jeszcze dłużej - od 1989 roku....

W niedzielę czeka nas wyjątkowy wieczór - tego są pewni nie tylko żużlowcy, ale i kibice. A niezwykły mecz, wymaga niezwykłej oprawy. - Przeznaczymy na nią rekordową kwotę - sześć tysięcy złotych. Pieniądze uzyskaliśmy od sponsorów, część kwoty wyłożyliśmy sami - wyjaśnia Michał Jachimowicz ze Stowarzyszenia Sympatyków Unii Leszno. Od początku tygodnia wraz z kolegami przygotowywał pasy biało-niebieskiego materiału. - Będą one tłem do pokazu, którego szczegółów nie mogę zdradzić. Powiem tylko, że po raz pierwszy wezmą w nim udział wszyscy, którzy przyjdą na stadion - podsumowuje Jachimowicz.
∨ Czytaj dalej



Zapomniał o kontuzji?

Do meczu pełną parą przygotowują się też sami zawodnicy. Choć im akurat problemów nie brakuje. Najważniejszy nazywa się Jarosław Hampel. Jeden z liderów Unii przechodzi rehabilitację po urazie ręki i w niedzielnym meczu nie wystąpi. - Myślę, że pod koniec tygodnia pojawię się na pierwszych, próbnych treningach. Niczego jednak nie chcę robić na siłę. W meczu z Częstochową jeszcze nie wystartuję, ale na następne spotkanie powinienem być już gotowy. W najgorszym wypadku na motocykl wsiądę pod koniec miesiąca - zapowiada Hampel. Na szczęście pozostali zawodnicy Byków są gotowi do jazdy, a trener Czernicki może mieć... kłopoty bogactwa. Głównie za sprawą doskonałej formy Roberta Miśkowiaka. Zawodnik miał kiepski początek sezonu. Niedawno jednak jego forma eksplodowała. Zaliczył świetne występy w lidze szwedzkiej, angielskiej, ale przede wszystkim w pierwszym meczu z Włókniarzem. Pod Jasną Górą zdobył 12 punktów, cztery bonusy i był cichym bohaterem spotkania. - Bardzo pomógł mi Jarek Hampel i jego mechanicy. Byli ze mną cały czas i mają ogromny wkład w osiągnięty przeze mnie wynik. Nie wiem jeszcze, czy wystartuję w rewanżu. Wszystko zależy od trenera - podkreśla Miśkowiak. Czesław Czernicki ma dwie możliwości - albo wstawi do składu Hampela i zastosuje tak zwane zastępstwo zawodnika, albo od razu postawi na Miśkowiaka.

Wyjazd na luzie

Mecz w Częstochowie Unia wygrała 48:45. Teraz leszczynian wzmocni nieobecny pod Jasną Górą Leigh Adams. Byki są murowanym faworytem. Rywale nie składają jednak broni. - Przez żużlową Polskę jesteśmy skazywani na porażkę, ale to Unia ma więcej do stracenia. Do Leszna przyjedziemy na luzie. Po cichu liczę na to, że powtórzy się scenariusz z 2004 roku, kiedy to na wyjeździe odrobiliśmy straty w dwumeczu z faworyzowanym Apatorem - wspomina Michał Świącik, rzecznik prasowy Włókniarza Częstochowa. Jednak jeśli nawet scenariusz się nie powtórzy - rozpaczy pod Jasną Górą nie będzie. - Budujemy mocną drużynę na przyszły sezon. Polska jeszcze o nas usłyszy - zapowiada Świącik. Szczegółów jednak nie zdradza.
Goście pojadą w najsilniejszym składzie. Ich tajną bronią mają być byli zawodnicy Unii - Sebastian Ułamek oraz Lukas Dryml. Włókniarz ma szanse na awans, nawet w przypadku nikłej porażki. Do strefy medalowej awansują bowiem zwycięzcy trzech dwumeczów oraz przegrana drużyna z najlepszym bilansem. Niedzielny mecz rozpocznie się o godzinie 19.30.

Legendy Unii Leszno typują

Roman Jankowski

Niedzielny mecz Unia z pewnością wygra. Myślę, że różnicą mniej więcej dziesięciu punktów. Po pokonaniu Włókniarza droga do mistrzostwa stanie otworem. Byki mają w tym sezonie wyjątkowo dobrą drużynę. Gdyby nie pech Jarka Hampela, sezon zasadniczy Unia zakończyłaby na pierwszym miejscu. To prawda, wówczas mielibyśmy w kolejnej rundzie trudnego przeciwnika, ale w drodze do mistrzostwa trzeba wygrywać z każdym.

Jan Krzystyniak

Myślę, że ten mecz będzie formalnością. Unia praktycznie zapewniła sobie awans wygrywając w Częstochowie. Jeśli dokonała tego w tak dużym osłabieniu, teraz po prostu nie może nie awansować. Jeszcze przed sezonem mówiłem, że leszczynianie są zdecydowanym faworytem rozgrywek. Kolejne mecze tylko mnie w tym utwierdziły. Unia ma niezwykle wyrównany skład, wreszcie przebudził się Miśkowiak, w którego zawsze wierzyłem, a Adams jest tak dobry, że wymyka się wszelkim ocenom. Sądzę, że po 18 latach tytuł mistrzowski wreszcie wróci do Leszna.

Zenon Kasprzak

Unia wygra mecz z Włókniarzem różnicą 10 punktów. Jak daleko zajdzie w tym sezonie? Jeśli od półfinałów będzie jeździł Jarek Hampel, może nawet zdobyć mistrzostwo. Na razie wszystko idzie zgodnie z planem. Świetnie jeździ cały zespół. Najlepszy jest Leigh Adams, a z zawodników krajowych - Krzysztof Kasprzak. Statystyki nie kłamią.

Medale Byków

Unia Leszno to jeden z najbardziej utytułowanych klubów żużlowych w Polsce. W Drużynowych Mistrzostwach Polski Byki zdobyły łącznie 23 medale - 11 złotych, pięć srebrnych oraz siedem brązowych. Na tytuł mistrzowski Unia czeka od 1989 roku. Ostatni medal leszczynianie zdobyli pięć lat temu. Wówczas to sięgnęli po srebro. Czy ten sezon zapoczątkuje kolejne tłuste lata Byków?
Łukasz Zalesiński, KRYBA Łukasz Zalesiński, KRYBA

Komentarze (0)

avatar
Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

Wybierz kategorię