Podczas konferencji prasowej zwołanej na prośbę bratanka niedawno pochowanego w Plesze-wie pułkownika Ludwika Bociańskiego, którego prochy spoczęły w powstańczej mogile na cmentarzu w Pleszewie, dziennikarze usłyszeli ...

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Podczas konferencji prasowej zwołanej na prośbę bratanka niedawno pochowanego w Plesze-wie pułkownika Ludwika Bociańskiego, którego prochy spoczęły w powstańczej mogile na cmentarzu w Pleszewie, dziennikarze usłyszeli kilka gorzkich słów pod aresem władz. - To wstyd, że cała Polska dowiedziała się, że Pleszew walczy o głupie trzy tysiące złotych - żalił się Wojciech Bociański, bratanek przywódcy Powstania Wielkopolskiego w Pleszewie.

Nagłośnienie tej sprawy przez media spowodowało zdaniem Bociańskiego lawinę telefonów. Wielu kombatantów, zwłaszcza tych z Armii Krajowej, chce się składać, by zadośćuczynić powiatowi za straty poniesione podczas sprowadzania szczątków Ludwika Bociańskiego z Londynu. - To będzie skandal dla społeczeństwa Pleszewa - mówił. - Dzwonili do mnie członkowie komitetu, który patronował powstaniu pomnika Armii Krajowej w Poznaniu i się jeszcze nie rozwiązał.

Natychmiast zbieramy pieniądze, te trzy tysiące złotych, których brakuje w Pleszewie - zapewniali mnie kombatanci. Gdybym wiedział, że sprowadzenie prochów stryja przebiegać będzie się w takiej atmosferze, to byłbym temu przeciwny. Ale to jeszcze nie koniec tej afery, bo dzwonili do mnie dziennikarze z różnych mediów i chcą w tej sprawie ze mną rozmawiać.


Podczas konferencji Wojciecha Bociańskiego poniosły nerwy, bo ,,przejechał’’ się nawet po nieobecnym burmistrzu. Nie omieszkał przy okazji konferencji wypomnieć Marianowi Adamkowi niezrea- lizowanej obietnicy jaką według zapewnień Wojciecha Bociańskiego, złożył mu włodarz Pleszewa w obecności biskupa diecezji kaliskiej ks. Stanisława Napierały. - Pan Adamek obiecał mi postawienie na cmentarzu przy ul. Kaliskiej tablicy z nazwiskami ekshumowanych Pleszewian zamordowanych przez hitle- rowców w lasku malińskim. Do dziś tego nie zrobił - żalił się kombatant. Podziękował też staroście i powiatowi za sprowadzenie szczątków stryja do Pleszewa.

Przypomnijmy, że miasto wspólnie z powiatem ,,dogadało’’ się w sprawie sprowadzenie prochów Ludwika Bociańskiego do Pleszewa. Michał Karalus i Marian Adamek zobowiązali się wspólnie do pokrycia kosztów sprowadzenia szczątków Ludwika Bociańskiego i kremacji. Powiat obciążył Urząd Miasta i Gminy w Pleszewie kwotą 18 tysięcy złotych. Miasto chce dać tylko 15 tys., ale do dziś (20 marca) nie przekazało z tego nawet złotówki. Starostwo nie ma jednak tego na piśmie, bowiem obaj włodarze uzgodnili to między sobą w zaciszu gabinetów.

Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!