Sobota, 20 Marca 2010 Imieniny: Aleksandra, Klaudia, Anatol Wyślij kartkę Zaloguj się | RSS


NaszeMiasto.pl >> Poznań >> Wydarzenia >> POJEDYNEK MIAST - Poznań - Wrocław: Komunikacja i drogi

POJEDYNEK MIAST - Poznań - Wrocław: Komunikacja i drogi

Polska Głos Wielkopolski Bartłomiej Knapik, Katarzyna Fertsch i Beata Marcińczyk

2009-11-18 06:59:13 , Aktualizacja 2009-11-18 09:02:20

Dziennikarz Polski-Gazety Wrocławskiej - Bartłomiej Knapik oraz dziennikarki Głosu Wielkopolskiego - Beata Marcińczyk i Katarzyna Fertsch w tym tygodniu wymienili się redakcjami. Piszą, jak Wrocław wygląda oczami poznaniaka i jak Poznań jest odbierany przez wrocławianina. Dziś porównują rozwiązania komunikacyjne w obu miastach.

We Wrocławiu kursuje m.in. 17 nowych tramwajów typu Skoda (© Beata Marcińczyk)

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij »
Sprowadźcie nam Pestkę nad Odrę
Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się, czego zazdrościć Poznaniowi – to mam dla was odpowiedź. Ma 6,1 km długości (to mniej więcej tyle, co od pla-cu Jana Pawła II do stadionu na Maślicach), które pokonuje w 12 minut. Chodzi oczywiście o PST, czyli popularną w Poznaniu Pestkę. To prawdziwie szybki tramwaj, w odróżnieniu od projektu realizowanego we Wrocławiu, zwanego Plusem.

Mała dygresja. Znając megalomańskie zakusy wrocławskich władz, spodziewałem się, że Pestka – analogicznie do słynnego we Wrocławiu Tramwaju Plus – będzie się w jakiś sposób wyróżniać na ulicach miasta. Nic podobnego. To zwykłe wozy, normalnie pomalowane, które pokonując trasę, włączają się w klasyczny ruch po mieście.

Okazuje się, że nie trzeba projektować specjalnych przystanków, wymyślać specjalnego malowania i promować szybkiego tramwaju. Broni się sam tym, że ten fragment miasta po prostu Pestką pokonuje się szybciej niż autem. Stąd jej popularność.

I wiem, co piszę, nazywając Pestkę popularną. W godzinach szczytu nie jest łatwo do niej wejść. Nic dziwnego, że poznańskie MPK chwali się nią. Bo z perspektywy ponad 10 lat trzeba przyznać, że była to ich najlepsza inwestycja. Gdy wchodziła ona do użytku, naukowcy z tutejszej politechniki wyliczali, że na trasie Pestki powinny funkcjonować dwie linie i przyjeżdżać do 10 minut. Ale okazało się, że jest tak popularna, iż dziś klasycznych linii jest tam pięć, a kolejna, nr 26 – jeździ w godzinach szczytu.

Dlaczego Pestka jest o 1/3 szybsza niż zwykłe tramwaje? Bo jej torowisko nie ma ani jednego skrzyżowania. Jest poprowadzone pod przecinającymi je arteriami komunikacyjnymi. Wozy nie muszą się zatrzymywać najpierw na skrzyżowaniach, a potem jeszcze na światłach. One tylko wysadzają pasażerów, zabierają nowych i mkną dalej. Dlatego prędkość, jaką osiągają tramwaje, jest na tej trasie prawdziwie zawrotna.

Ulice dla tramwajów – więcej miejsca dla aut
Dwie „ramy”, czyli istniejące od kilku lat obwodnice, wyremontowana spora część ulic – to plusy, gdy się chce jeździć po Poznaniu samochodem. A jeszcze w stolicy Wielkopolski powraca dyskusja, czy budować tzw. trzecią ramę, czyli kolejną obwodnicę. Ale to niejedyny powód, dlaczego po Poznaniu autem jeździ się łatwiej. Tu konkurencja tramwajów sprawia, że wielu kierowców (zwłaszcza ci, którzy mogą skorzystać z Pestki) do centrum się nie pcha.

Bo komunikacją zbiorową w Poznaniu jeździ się szybko. Wrocławskie tramwaje są najwolniejsze spośród dużych miast w Polsce. Ich średnia prędkość to tylko nieco ponad 13 km/h. W Poznaniu – najlepszym w tej kategorii – wagony mkną po szynach o połowę szybciej.

Szukając odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak jest, spędziłem w tramwajach w porannym i popołudniowym szczycie łącznie pięć godzin. Jedno jest pewne: we Wrocławiu mamy 48 proc. wydzielonych torowisk, a oni w Poznaniu 67 proc. Co daje takie wydzielenie? A właśnie to, że gdy światła są dobrze ustawione, tramwaj nie stoi w korku z samochodami, tylko mknie obok nich. Nic dziwnego, że korki są tu mniejsze – jazda tramwajem oszczędza czas poznaniaków.

Helmuty i holendry
W Poznaniu tramwaje i autobusy wcale nie są wygodniejsze. Pod względem komunikacji stolica Wielkopolski bije Wrocław w wielu dziedzinach. Korki wprawdzie są, ale że komunikacja zbiorowa jest sprawniejsza niż u nas – to i więcej ludzi z niej korzysta. Więc i korki są mniejsze. Ale jednej rzeczy nie musimy się wstydzić: jakości taboru, czyli mówiąc wprost – wygody.

Jeśli we Wrocławiu popularne „ogórki”, przynajmniej w teorii, już wycofaliśmy (na pewno jeździ ich niewiele), to Wielkopolanie, jak to oni, wciąż mają czterdziestoletnie tramwaje. I nawet się nimi chwalą. Część z nich to tak jak u nas „ogórki”, ale Poznań sprowadził sobie też wozy z demobilu z Düsseldorfu i Amsterdamu. Są to tak zwane helmuty i holendry. Jest w nich niewygodnie, trzęsie i strasznie hałasują.
Bartłomiej Knapik dziennikarz „Polski-Gazety Wrocławskiej”

strona: 1 z 2 »

regulamin

co do Rynków w obu miastach, z Wocławia (gość)
2009-11-19 11:44

one są w innych stylach (rzecz gustu). Przede wszystkim ten w Poznaniu jest dorobkiem narodu polskiego, gdzie są min pałace znamienitych polskich rodzin. Natomiast ten we Wrocławiu to von \"coś tam\". Dla mnie rzecz fundalmentalna to mentalność. Mój kuzyn pracował w banku we Wrocławiu, teraz pracuje w Poznaniu. Po pierwszym dniu pracy był wezwany do szefostwa i przeszedł szybki kurs relacji z klientami. Chodzi o to że we W. jest model utrudniania, piętrzenia trudności ludziom starających sie o kredyt. Natomiast w P. jest model pomocy, ułatwień i chęć rozwiązania problemu tak szybko jak sie da.

OBIEKTYWNA POZNANIAK (gość)
2009-11-19 09:35

Dworzec wrocławski ma przewagę nad poznańskim z prostej przyczyny- na każdy peron można wjechać z tobołami windą. Dziennikarki tego nie zauważyły.
O Starówce wrocławskiej nie ma co mówić-przewaga nad St.Rynkiem nietylko w wielkości,no i co kawałek piękne fontanny.
A przy okazji w bocznych uliczkach świetne knajpki samoobsługowe z jedzeniem opłacanym na wagę/chyba Polskie Jadło/
Przejazd przez Wrocław zawsze byL katastrofą ,ale z okien pociągu widać,że trwają ogromne prace żeby to poprawić.
Wspólna tragedia Poznania i Wrocławia to widok dworców/KATASTROFA/.Ale tutaj trzeba połączyć siły telewizyjne obu miast i poprostu to pakazać ludziom!!
No i absolutny PRYMAT WROCLAWIA w rankingu Prezydentów. Wrocław nie musi się wstydzić za swojego. A Grobelnego niestety często nie ma w pracy bo siedzi na ławie oskarżonych. PORUTA POZNANSKA.Wrocław górą!!

fakt ja (gość)
2009-11-18 21:14

to prawda, że we Wrocławiu jeżdżą niebezpiecznie. Ale przynajmniej nie ruszają jak pipy i nie blokują notorycznie lewego pasa, jak w Poznaniu...

bez urazy, :) (gość)
2009-11-18 20:07

ale jeśli nie widzisz przepaści w kulturze jazdy kierowców w P. i W. to znaczy, że jesteś... niebezpiecznym kierowcą.

zajezdzanie drogi mati (gość)
2009-11-18 12:27

\"Zajeżdżanie drogi innym – to we Wrocławiu nagminne. Kierowcy potrafią nawet wjechać przed samochód stojący na czerwonym świetle! \"

To samo mozna zaobserwowac takze w Poznaniu, Warszawie czy Gdansku. To po prostu polskie buractwo za kierownica, takie samo w kazdym polskim miescie.

ZOBACZ KONIECZNIE

przewiń w lewo przewiń w prawo