ROKIETNICA - Ronda jeszcze nie ma, ale już jest konflikt
Robert Domżał
2009-12-07 01:00:04
,
Aktualizacja
2009-12-07 01:00:34
Rokietniccy urzędnicy chcą, żeby powstała droga łącząca węzeł na ekspresowej trasie S11 z Rokietnicą. Jedną z jego części ma być rondo na skrzyżowaniu Traktu Napoleońskiego i ulicy Szkolnej. Dlaczego rondo? Bo Starostwo Powiatowe, które zarządza ulicą Szkolną (jest to droga powiatowa) chce, by skrzyżowanie miało taki kształt. Co ciekawe, powiat nie zamierza dołożyć się do inwestycji, za to gmina chce po wybudowaniu tej drogi przekazać rondo powiatowi...
– Jeśli przybliżą drogę do domu, to trzeba będzie wyciąć drzewa mające ponad 10 lat. A po drugiej stronie jest niezabudowana działka – mówi Wojciech Wójkowski (© Robert Domżał)
Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij »
Budżet Rokietnicy jest skromny, wynosi około 24 mln zł. Samorząd zamierza wziąć pieniądze na budowę ze sprzedaży terenów pod aktywizację gospodarczą położonych przy S11. Warto zauważyć, że Tarnowo Podgórne (budżet: 100 mln zł) zbudowało rondo w Lusowie, przy udziale pieniędzy z powiatu. Modernizację ulicy Nowej (to kontynuacja ronda), przeprowadzono z pomocą Narodowego Funduszu Odnowy Dróg Lokalnych. Kiedy GDDKiA budowała autostradową obwodnicę Poznania, utwardziła drogi gminne w Komornikach za kwotę 30 mln zł.
Jednak finanse to niejedyny problem. Żeby powstało rondo, urzędnicy muszą pozyskać ziemię. Gmina chce przybliżyć jezdnię do jedynego stojącego przy skrzyżowaniu domu. Jego właściciele – państwo Wójko-wscy nie zgadzają się na to. W marcu pisemnie powiadomili o tym Bartosza Derecha, wójta gminy Rokietnica i wnioskowali o zmianę przebiegu drogi.
Od tego czasu trwa wymiana pism. Gmina powołuje się na specustawę, nie dając mieszkańcom żadnych szans na uwzględnienie ich postulatów. Latem, kiedy do publicznego wglądu wykładany był projekt zmian w miejscowym planie zagospodarowania, żaden urzędnik nie poinformował o tym państwa Wójkowskich. Wtedy można było złożyć uwagi do tego planu.
– Od sołtysa usłyszałam tylko „będziesz miała rondo pod oknem” – mówi Daniela Wójkowska.
– Nie ma obowiązku informować indywidualnie mieszkańców – twierdzi Leszek Skrzypiński, sekretarz Urzędu Gminy Rokietnica.
– Ale nie jest to zakazane. A skoro problem dotyczy jednej rodziny, to powiadomienie nie powinno przysporzyć wiele pracy – mówi Jerzy Gmerek, rokietnicki radny.
Po interwencji parlamentarzystów doszło do spotkania w urzędzie. Projektanci zatrudnieni przez urząd nie wiedzieli jednak, pod jakie natężenie ruchu projektują drogę. Sekretarz Skrzypiński pytał dlaczego jednym ma się zabierać więcej gruntu pod rondo, a innym mniej. Twierdził też, że nie dotarło do niego żadne pismo od państwa Wójkowskich. I tu minął się z prawdą. Przyłapany na tym, przepraszał zgromadzonych na spotkaniu, zasłaniając się niepamięcią i obstawał przy ustalonej lokalizacji. W czasie spotkania projektantka reprezentująca państwo Wójkowskich tłumaczyła, że prawo nakazuje inaczej postępować w stosunku do mieszkających na działce, a inaczej wobec tylko na niej pracujących. Urzędnicy zawzięcie jednak bronili swojego projektu.
Okazuje się, że można tak poprowadzić drogę, by nie zbliżać jej do stojącego domu. Działka vis-a-vis posesji Wójkowskich należy do Agencji Nieruchomości Państwa Skarbu Państwa. Użytkuje ją Orlen. Przybliżenie jezdni do stacji paliw nie zaszkodzi stacji. Sekretarz obiecał, że dopilnuje, żeby do budowy drogi użyto materiałów minimalizujących hałas, ustawiono ekrany dźwiękochłonne (jeśli normy hałasu zostaną przekroczone) i nasadzono drzew.
strona: 1 z 1