Najpierw z głośnika zaczęła się sączyć orientalna, kojąca muzyka. Później dołączył do niej aromat olejków. A później można było zobaczyć, jak wygląda ajurwedyjski masaż abhayanga.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
To niedzielnie spotkanie Ale BABEK, tradycyjnie odbywające się w SARPie, miało wyjątkowo egzotyczny charakter, a to za sprawą CitiSPA i ajurwedy. Roman Kasprzak, dyplomowany terapeuta pracujący w CitiSPA pokazał jeden z masaży ajurwedyjskich: abhayanga. To masaż ciepłym olejem z aromatycznymi dodatkami, stanowiący połączenie akupresury i masażu klasycznego, a odbywający się do wtóru specjalnej, indyjskiej muzyki i przy nastrojowym blasku świec.

Zdecydowanie najbardziej komfortowo czuła się masowana ochotniczka, jednak wszystkie dziewczyny odczuły kojący wpływ aromatu oleju, egzotycznych dźwięków i nastroju stworzonego przez świece...
- To było niewiarygodne przeżycie - przyznała po masażu pacjentka Ela. - Czuję się... To aż trudno opisać! Zrelaksowana, wypoczęta, z doskonale rozciągniętymi mięśniami, a nogi! W mojej pracy cały czas biegam, więc wieczorem często po prostu nie czuję nóg. A po masażu, mimo że przyszłam tu po całym dniu na nogach czuję się, jakbym dopiero wstała z łóżka.

Dlaczego abhayanga odniosła tak piorunujący skutek i czemu nawet ci, którzy go tylko oglądali, też poczuli się zrelaksowani i wypoczęci -  wyjaśniła Agnieszka Wieczorek, autorka książki "Ajurweda. Naturalne sposoby na zdrowie, piękno i szczęście".
- Ajurweda to nie tylko medycyna - wyjaśniała pani Agnieszka. - To sposób życia, który, jeśli się go konsekwentnie stosuje, pozwala zachować zdrowie i urodę na długie lata. Masaże są jednym z elementów ułatwiających organizmowi oczyścić się z toksyn, których z powodu szybkiego, nerwowego trybu życia i niewłaściwego odżywiania mamy w sobie wyjątkowo dużo. A bez usunięcia wszystkich szkodliwych składników trudno mówić o zdrowiu.

Europejscy lekarze skupiają się na leczeniu dolegliwości ciała. Ajurwedyjscy medycy uważają, że choroba ciała jest efektem złego stylu życia, dlatego traktują pacjenta kompleksowo, lecząc nie tylko chorobę, ale i zalecając na przykład zmianę sposobu odżywiania, trybu życia czy sposobu myślenia. I to daje efekty także w przypadku Europejczyków, którym obca jest ideologia ajurwedyjska, bo - jak powiedziała pani Agnieszka - bez względu na to, czy jesteśmy  Europejczykami czy Hindusami, to wszyscy mamy podobne organizmy i podobne kłopoty ze stresem...

Tego wieczoru jednak stres nie miał prawa wstępu do SARP-u, a wszystkie babki odprężały się w kojącej atmosferze abhayangi. Ba, nawet z sąsiedniej sali przyszli zaciekawieni goście, by popatrzeć na pokaz masażu i zafascynowani stojąc w drzwiach, zostali do końca spotkania!
Tym, którzy mieli więcej szczęścia od pozostałych, udało się wygrać książkę Agnieszki wieczorek z autografem i zaproszenie do CitiSPA mieszczącego się nieopodal, bo przy ulicy Długiej. Dla nich więc spotkanie z egzotyką i ajurwedą dopiero się zaczyna...

Na kolejnym spotkaniu Ale BABEK też nie zabraknie atrakcji i niespodzianek. Zapraszamy więc tradycyjnie wszystkie chętne babki w ostatnią niedzielę czerwca!




Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!