Do końca 2010 roku linie technologiczne muszą zacząć działać Do końca 2010 roku linie technologiczne muszą zacząć działać

Do końca 2010 roku linie technologiczne muszą zacząć działać. Inaczej stracimy pieniądze (© Piotr Jasiczek)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Aquanet ma nóż na gardle. Jeżeli do końca przyszłego roku nie będą działały trzy linie technologiczne do termicznego osuszania osadów w Centralnej Oczyszczalni Ścieków, to nie zostanie rozliczona inwestycja warta 29 milionów euro, dofinansowana przez Unię Europejską (z Funduszu Spójności). A jeśli tak się stanie, to unijna kasa przejdzie koło nosa.

Spółka nie przyjmuje do wiadomości tego czarnego scenariusza i wydaje się liczyć na cud. A ten będzie potrzebny, bo od ponad dwóch lat próby uruchomienia suszarni kończą się kompletną klapą, w tym nawet dwoma pożarami. Dlatego osadów się nie suszy, tylko wywozi. Stąd smród.

Nie trzeba mieć mapy, by mieć pewność, że przejeżdża się ulicą Gdyńską. Wszechobecny fetor, rozchodzący się z oczyszczalni, nie pozostawia żadnych wątpliwości – jesteśmy w Koziegłowach. Kierowca może zamknąć okno auta i nacisnąć pedał gazu. Mieszkańcy Koziegłów skazani są na odory, bo niby dokąd mieliby uciec?

– Musimy wywozić osady, które składowane są na poletkach – tłumaczy przyczyny fetoru Paweł Chudziński, prezes Aquanetu. – Nie możemy tego robić zimą, tylko latem. Takie są przepisy.
Jednak pod koniec 2006 roku, kiedy to zostały zamontowane linie do osuszania, spółka zapewniała, że do końca 2008 roku leżące na poletkach osady będą wywiezione, a fetor zniknie. Ale smród jest i przyprawia o ból głowy nie tylko mieszkańców, ale także władze Aquanetu, ponieważ urządzenie do termicznego suszenia ciągle jest w fazie testowania.

– Co pochodzi, to się zepsuje – przyznaje Chudziński. – Trzy linie technologiczne nigdy nie pracowały jednocześnie. Pierwsza z nich ruszyła i stanęła. 15 września ma ruszyć na nowo. Nie przewidzieliśmy takich problemów z uruchomieniem. Powody są dwa. Projekt suszarni powstawał w latach 2004–05, a dane do niego były dwa lata starsze. Przez te lata skład ścieków diametralnie się zmienił. Mówiąc obrazowo: ścieki są bardziej gęste. Po drugie, nie ma doświadczeń z uruchamianiem takich obiektów. To nadal są prototypy.

Prezes, choć stara się zachować spokój, to nie ukrywa niezadowolenia. Spółka zainwestowała w suszarnię, a jednocześnie musi płacić za wywóz z poletek. A nie są to małe koszty.
– Za wywóz jednej tony mokrych osadów płacimy około 100 złotych. Wywóz osuszonych osadów jest znacznie tańszy. Za tonę trzeba zapłacić około 50 złotych – dodaje prezes Aquanetu.
Jeśli linie technologiczne do termicznego osuszania osadów zaczęłyby działać sprawnie już dzisiaj, smród wcale by nie zniknął. Przynajmniej nie od razu. Na poletkach zgromadziło się już tyle osadów mokrych, że ich wywóz potrwa co najmniej trzy lata. A jeśli termin ich uruchomienia nadal będzie się wydłużał, na poletkach może się zgromadzić jeszcze większa ilość mokrych odpadów.
W Koziegłowach śmierdzi, bo osady zalegają na poletkach osadowych. Miano je przykryć. Część obiektów w COŚ została poddana hermetyzacji, ale osadniki – nie.


Więcej w dzisiejszym wydaniu Polska Głos Wielkopolski, lub www.prasa24.pl

Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (9)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

zet (gość)

w Kozichgłowach a systematycznie wydają kasę na idiotyczne reklamy w prasie pt."Czy wiesz?" - jacy jesteśmy super i wspaniali....

as (gość)

a moze najpierw była oczyszczalnie w tym meijscu a dopiero poznniej jakis deweloper pobudowal osiedla we Kozieglowach i poszukal naiwnych lokatorow? To teraz nie ma co plakac.

ZA (gość)

Zadajcie wreszcie pytanie ludziom odpowiedzialnym, dlaczego w okolicy oczyszczalni powstały osiedla i nadal buduje się bloki. Oczyszczalnia zaczęła się budować w latach siedemdziecsiątych ubiegłego wieku a osiedla w latach osiemdziesiątych. Kto na to wydał zgodę?

ZA (gość)

Zadajcie wreszcie pytanie ludziom odpowiedzialnym, dlaczego w okolicy oczyszczalni powstały osiedla i nadal buduje się bloki. Oczyszczalnia zaczęła się budować w latach siedemdziecsiątych ubiegłego wieku a osiedla w latach osiemdziesiątych. Kto na to wydał zgodę?

MIKA (gość)

współczuję mieszkańcom Koziegłów . To jest jeszcze jeden dowód na to ,że w Polsce z obywatela nic się nie robi. Obywatel zawsze na szarym końcu. Zastanawia mnie czy mieszkańcy zostali sami w tym sporze? Czy nie organizacji , które by im pomogły same z siebie. Są takie organizacje , ale siedzą chyba cicho.Bardzo niepokojąca jest sprawa przepadku pieniędzy unijnych. Czy ktoś poniesie odpowiedzialność za to gdyby pieniądze przepadły ? Czy p.Chudziński nadal pozostanie prezesem jeżeli dojdzie do tego ? Jeżeli tak to powiem ,że w Polsce nie ma żadnej odpowiedzialności i ludzie na stanowiskach prezesów istnieją tylko dzięki powiązaniom politycznym , a poznaniakom firma umie tylko podnosić opłaty za wodę .

koza (gość)

Rano zamieściłem niepochlebny komentarz nt.działań Aquanetu i jego prezesa. Juz został zdjęty. Czyżby wspomnienie o ew.zainteresowaniu prokuratury tak podziałało ? To chyba jest coś na rzeczy.

(gość)

powiedzą "umywamy rączki - spalarnie zbudowała i eksploatuje prywatna spółka" Po pół roku zepsuje się np. filtr i będzie pozamiatane. A tzw. mokre osady, czyli innymi słowy g...o zawieźć na Kolegiacki... Konsultacje społeczne na temat spalarni na pewno będą się odbywać w miłej atmosferze.

Sławol (gość)

Jednym z miejsc dla spalarni śmieci,ma być teren oczyszczalni.Władze Poznania zapewniają,że będzie to bezpieczna inwestycja.Widząc jakie kłopoty ma Aquanet, z uruchomieniem termicznego oszuszania osadów,jestem pełen obaw co do funkcjonowania spalarni,i to nie tylko w tym miejscu.

Więcej na temat: