Skąd znany telewizyjny kucharz wziął się w w Szkole Podstawowej nr 3? Ano przyjechał w związku z wyróżnieniem szkoły w świątecznym konkursie „Kolorowa Wigilia z Pascalem”.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Skąd znany telewizyjny kucharz wziął się w w Szkole Podstawowej nr 3? Ano przyjechał w związku z wyróżnieniem szkoły w świątecznym konkursie „Kolorowa Wigilia z Pascalem”. Konkurs odbył się w ramach II edycji programu edukacyjnego „Jem kolorowo”.

Pascal Brodnicki spotkał się uczniami na sali gimnastycznej i od samego wejścia skupiał na sobie uwagę nie tylko dzieci, ale i również ich wychowawców. Głównym punktem programu był oczywiście pokaz gotowania – tym razem zupy z dyni. Zanim jednak do tego doszło, gość usiadł przy wigilijnym stole by pogawędzić z dwójką uczniów i dyrektor trójki Hanną Lohr.
Dzieci pytały, Pascal opowiadał, a widownia słuchała w skupieniu. Okazało się, że gość przejeżdżał już nieraz przez Chodzież, jednak dotąd poznał jedynie tutejszą stację benzynową, na której zdarzyło mu się tankować samochód.
- Od dziecka, jeszcze kiedy mieszkałem we Francji chciałem być cukiernikiem – wspominał P. Brodnicki – nie przewidziałem jednak jednego, że cukiernik we Francji to bardzo ciężka robota. Trzeba wstawać już o 3-4 rano by wypiec na 7 rano bagietki. Poza tym, bałem się że bycie cukiernikiem ograniczy mnie do kilku podstawowych składników więc zdecydowałem się na szkołę gastronomiczną i zawód kucharza.
Pascal zaczął uczyć się w szkole gastronomicznej jako trzynastolatek. W rok później jego ojciec, który jest Polakiem, zdecydował się na powrót do swojego kraju. Cała rodzina zamieszkała pod Warszawą.
- Wszyscy mnie pytają czy jestem zawodowym kucharzem? - odpowiadał na kolejne pytanie uczniów - Tak jestem zawodowym kucharzem, ale także kucharzem pasjonatem. Skończyłem 2 szkoły gastronomiczne, jedną na północy Francji, drugą w Kraju Basków. Przez 16 lat przeszedłem przez różne restauracje z 2 gwiazdkami Michelina, czy hotele: Bristol i Sheraton. Najważniejsze co można zdobyć gdy jest się młodym to doświadczenie. Często rzucałem pracę gdy dochodziłem do wniosku, że niczego więcej się tam nie nauczę, często musiałem zaciskać zęby bo szef był piekielnie wymagający i pracowałem po 16 godzin dziennie, a jedyny dzień wolny to była niedziela... którą regularnie przesypiałem.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!