"Concept Inspired by POZnan*" to nazwa nowego projektu dotyczącego promocji Poznania. 17 czerwca odbyła się kolejna debata dotycząca kampanii promocyjnej naszego miasta.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Z czym kojarzy się Polakom Poznań? Z targami, koziołkami, a może miastem, które lubuje się w pyrach? Jak wynika z sondaży przeprowadzonych przez Biuro Promocji Miasta, wszystkie powyższe odpowiedzi są poprawne. W spontanicznych wypowiedziach na temat skojarzeń z Poznaniem to właśnie te pozycje wymienione zostały jako pierwsze i najbardziej charakterystyczne. Poznań to jednak nie tylko skojarzenia, ale produkt, który systematycznie buduje swoją markę.

Skąpy jak poznaniak

W wyobrażeniach Polaków z Poznaniem nie jest najgorzej. Przy pytaniu o największe miasto w Polsce, 2/3 ankietowanych wymieniło Poznań na piątym miejscu. Z jakimi cechami kojarzą się Polakom poznaniacy? Przede wszystkim z przedsiębiorczością, czystością i... skąpstwem.

Na początku kwietnia ruszyła kampania promocyjna "POZnan* Miasto know-how" oparta na promowaniu miasta poprzez związek z markami znanych firm, które zdecydowały się wybrać stolicę Wielkopolski na miejsce swoich inwestycji. Miastu zależy też na pozyskiwaniu kolejnych silnych marek.

Wspólnie budować markę Poznań


17 czerwca odbyła się kolejna debata dotycząca promocji miasta. 

- Dzisiejsze spotkanie związane jest ze strategią promowania marki Poznań - mówi Łukasz Goździor, dyrektor Biura Promocji Miasta. - W pewnym sensie nie będzie to nic odkrywczego, ale mam nadzieję, że zainteresuje zaproszenych przez nas gości - m.in. przedsiębiorców z Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej. Jest to ważna dla miasta grupa ludzi, która posiada silny wpływ na budowanie marki Poznań.

Celem spotkania było przede wszystkim poszerzenie kręgu odbiorców i zwolenników marki Poznań. Przedstawicielom Biura Promocji Miasta zależy na dotarciu do różnych środowisk - nie tylko gospodarczych, ale także naukowych. 

- Efektywne budowanie marki nie może odbyć się bez jej ambasadorów - wyjaśnia  Łukasz Goździor. - Nie rozróżniamy przedsiębiorców ze wzglęu na miejsce ich pochodzenia. Inwestorzy niemieccy są jednak ze względu na położenie miasta, największą i najbliższą nam grupą.

Efekty takich spotkań nie są natychmiastowe. Proces budowania marki wymaga cykliczności takich spotkań i prezentacji stolicy Wielkopolski coraz to nowym grupom odbiorców i potencjalnych inwestorów. Wszystkie działania, jakie podejmuje Biuro Promocji Miasta, mają na celu zwiększenie atrakcyjności miasta Poznania w Europie i
na świecie, bo to własnie wizerunek miasta wpływa na inwestorów.

Jakie plany dotyczące dalszej promocji miasta ma Poznań?

- Chcemy zdobyć status najważniejszego niestołecznego miasta Polski, czyli głównego kontrapunktu dla Warszawy. Chcemy, by myśląc o Polsce, zagraniczni goście i inwestorzy myśleli o dwóch miastach: Poznaniu i Warszawie - mówi Łukasz Goździor. - Mogę chyba także zdradzić tajemnicę, że przygotowujemy nowy projekt o nazwie "Concept Inspired by POZnan*". Będzie to projekt zorientowany na wypracowanie znaku wspolnego, który będzie służył promocji Poznania. Będzie on wynikał ze związku między produktami oraz usługami, dla których punktem odniesienie może być Poznań.


Czytaj też:

Gwiezdna wpadka Poznania

Zapłonęły reflektory i przy wtórze warkotu śmigłowców na placu Wolności tanecznym krokiem pojawili się komandosi. Nie był to film sensacyjny, tylko nowa akcja promocyjna Poznania.





Czytaj także

    Komentarze (1)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Radek Rakowski

    Znowu się coś nie zgadza z tym "miastem know-how". Zaraz jak ta niesławna kampania ruszyła p. Goździor przyznawał się do tego, że miasto nie przeprowadzało żadnych badań na temat postrzegania Poznania przez mieszkańców Polski, a jedynie korzystała z jakiś innych opracowań, których nie był w stanie wymienić. Teraz pojawiają się badania...

    Wcale natomiast nie dziwi zainteresowanie niemieckich firm udziałem w kampanii promocyjnej - nie płacą za nią ani złotówki (Euro, jena, dolara etc) a mają swój wizerunek promowany za pieniądze z naszych podatków. Też bym tak chciał!