Sławomir Peszko (w niebieskiej koszulce) strzelił gola Belgom, ale obejrzał też kolejną niepotrzebną żółtą kartkę Sławomir Peszko (w niebieskiej koszulce) strzelił gola Belgom, ale obejrzał też kolejną niepotrzebną żółtą kartkę

Sławomir Peszko (w niebieskiej koszulce) strzelił gola Belgom, ale obejrzał też kolejną niepotrzebną żółtą kartkę (© Marek Zakrzewski)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Bez Sławomira Peszki, swojego najlepszego strzelca w tym sezonie i zdobywcy jedynej bramki w pierwszym meczu eliminacyjnym do fazy grupowej Ligi Europejskiej, wyjeżdża dziś do Brugii ekipa Lecha. Poznaniacy będą w czwartkowym rewanżu (początek meczu godzina 20.30, transmisja Polsat) bronić minimalnej zaliczki.

Tak jak w poprzednich rozgrywkach pucharowych w najważniejszym momencie zabraknie Sławomira Peszki. Z pojedynków z włoskim Udinese wyeliminowała jednak szybkiego pomocnika kontuzja, której nabawił się w ostatniej grze kontrolnej przed sezonem. Tym razem jednak nie pech, lecz zwykła bezmyślność będą powodem jego absencji.

Wszystko to za sprawą żółtej kartki, którą „Peszkin” otrzymał tuż po strzeleniu gola w trzeciej minucie doliczonego czasu gry. Portugalski arbiter Mauro de Sousa uznał, że piłkarz Lecha w sposób niesportowy manifestował swoją radość. Co ciekawe, najczęściej w takich przypadkach karane jest zdjęcie koszulki. Peszko tego nie zrobił. Wspiął się tylko na płot odgradzający murawę od trybun i serdecznie wyściskał się z fanami Lecha.

– Rozumiem jego radość. W końcu strzelił bramkę w momencie, kiedy wszyscy pogodzili się już z remisem 0:0 – próbuje tłumaczyć go trener Jacek Zieliński.
Najdziwniejsze i zarazem najbardziej zaskakujące jest to, że zarówno bohater ostatniej akcji, jak i sam trener dowiedzieli się, jakie są konsekwencje decyzji arbitra dopiero dzień po pojedynku z Belgami!

– Czytałem relacje z meczu w gazetach i wtedy zobaczyłem, że Sławek dostał żółtą kartkę. Byłem mocno zaskoczony, bo nawet nie zauważyłem tego zdarzenia. Nie widziałem, że on wybiegł poza bandy z reklamami. Tuż po meczu nikt o tym nie mówił – stwierdził szkoleniowiec.

Czy trener był zły na swojego gracza?

– Pierwsza moja myśl była taka, że po prostu nie gra. Przypomniałem sobie od razu kartkę, którą dostał we Fredrikstad. Sławek też o całej sprawie dowiedział się dopiero na piątkowym, rannym treningu. Był przekonany, że dopiero trzecia żółta kartka eliminuje go z gry – wyjaśnił trener.

Brzmi to doprawdy zaskakująco. W profesjonalnym klubie, za który przecież uważa się Lech, nie może dochodzić do takich sytuacji, że zawodnik nie zna przepisów dotyczących kartek. Ktoś przed meczem powinien mu przypomnieć reguły obowiązujące w europejskich rozgrywkach i ostrzec, by wystrzegał się fauli czy niesportowych gestów. Zwłaszcza jeśli tym zawodnikiem jest Peszko, który od lat słynie z tego, że znakomite rajdy i ważne gole przeplata z nieodpowiedzialnym zachowaniem. Przecież cztery dni przed meczem z Club Brugge, „Peszkin” w ligowym spotkaniu z Polonią za niepotrzebne zagranie ręką ukarany został czerwoną kartką. Jego zejście na tyle osłabiło drużynę, że przegrała z „Czarnymi Koszulami”. Sam zawodnik całą winę za porażkę wziął wtedy na siebie.

Jakie teraz będą konsekewncje absencji Peszki? Czy Lech bez niego jest dużo słabszą drużyną? – zapytaliśmy trenera Jacka Zielińskiego.
– Trudno teraz określić, wszystko okaże się po meczu. Jest to dla nas duża strata, bo nie da się ukryć, że Sławek był ostatnio w świetnej dyspozycji. Potężny argument ofensywny został w tym momencie wytrącony. Dlatego musimy zagrać trochę inaczej, by jego brak zminimalizować. W tej chwili to my mamy lekką przewagę nad Belgami. Nasze szanse oceniam na 51 procent – powiedział szkoleniowiec.

Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!