Badania Sanepidu uspokajają - jest czysto. Ale... - To się może w każdej chwili zmienić - ostrzegają kontrolerzy. O czystość w piaskownicach musimy zadbać wszyscy!

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Sanepid badał piaskownice przy największych poznańskich żłobkach i przedszkolach.

- Wyniki próbek pobranych 14 maja wykluczają obecność bakterii salmonelli oraz larw i jaj pasożytów, mogących prowadzić między innymi do zachorowania na toksoplazmozę – mówi Cyryla Staszewska, rzeczniczka prasowa poznańskiego Sanepidu. - Nie oznacza to jednak, że na drugi dzień pies czy kot nie zostawi tam swoich odchodów zawierających bakterie, larwy czy jaja pasożytów - dodaje.

Jak przyznaje Cyryla Staszewska, najlepszym zabezpieczeniem przed zwierzętami zostawiającymi nieprzyjemne niespodzianki byłoby przykrywanie piaskownic na noc. Takich piaskownic jednak jest niewiele. Swoich pupili nie pilnują też właściciele psów, pozwalając im załatwiać swoje potrzeby gdzie popadnie, mimo że grozi im za to mandat, jeśli zostaną przyłapani przez strażnika miejskiego.

- Karą za nieposprzątanie po swoim psie może być pouczenie, ale również mandat do 500 zł – mówi Przemysław Piwecki ze Straży Miejskiej w Poznaniu. Jeśli sprawa zostałaby skierowana do sądu, ten może orzec nawet 5 tys. zł grzywny.

W Poznaniu jest kilka tysięcy koszy na śmieci przygotowanych do wrzucania psich odchodów. U miejskich strażników można również otrzymać specjalne worki do zbierania psich kup. Jednak to, czy właściciel psa schyli się, by posprzątać po swoim pupilu, zależy tylko od niego.

- Potrzeba czasu i rozgłosu by pokazać ten problem, właściciele psów muszą zacząć zwracać na to uwagę – przekonuje Piwecki.

Nie wszyscy także wiedzą, że obowiązuje zakaz wprowadzania psów na place zabaw dla dzieci, a za złamanie go również grozi mandat. Chociaż w ocenie Piweckiego nie jest to największy problem, ponieważ wiele placów jest ogrodzonych.

- Ponadto Straż Miejska patroluje ulice i zwraca uwagę na osoby, które nie sprzątają po swoich psach - dodaje Przemysław Piwecki. - W ubiegłym roku w Poznaniu mandatami za nieposprzątanie po psach zostało ukaranych około 2800 właścicieli czworonogów - dodaje.

Przeczytaj także:

Poznań pochyla się nad psią kupą

Władze miasta chcą, aby Poznań był miejscem przyjaznym czworonogom. Stąd program "Kejter też poznaniak", który zapoczątkowany zostanie psią majówką na Łęgach Dębińskich.





Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (2)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

elka

Straż miejska zwraca uwagę? Nie rozśmieszajcie mnie! . Ulicami Jeżyc czy Wildy nie idzie przejść, żeby nie wdepnąć w psią niespodziankę. Gdzie są ci strażnicy? Jeszcze nie widziałam, żeby któryś choć zwrócił uwagę właścicielowi psa nawet wtedy, gdy ten prowadzi wielkie zwierzę bez kagańca a nawet i bez smyczy!

Wzięliby się do roboty! Powinien ich ktoś z tego rozliczać, że nie ma porządku na konkretnych ulicach. Przecież za każdą ulicę odpowiada zespoł konkretnego posterunku, nie?

mateusz

Zgadzam się,. z dzieckiem to teraz strach nie tylko do piaskownicy, ale w ogóle do parku wyjść. Lata tam mnóstwo wielkich psów bez smyczy i bez opieki, mimo że nie wolno ich tak wyprowadzać, każdy regulamin parku o tym stanowi.