Trzecia gala X Fights Series dostarczyła wszystkiego, czego można wymagać od sportów walki – były emocjonujące pojedynki i piękne uderzenia. Niestety, publiczność nie dopisała.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Obie pierwsze gale sportów walki X Fights Series okazały się sporym sukcesem nie tylko organizacyjnym, ale i frekwencyjnym. Lutową galę oglądało prawie 2 tysiące osób i organizatorzy liczyli, że uda im się ten sukces powtórzyć. Niestety, okazało się, że mimo deszczowej pogody większość poznaniaków zdecydowała się spędzić ten weekend za miastem. W efekcie w piątkowy wieczór hala AWF przy Drodze Dębińskiej nie wypełniła się nawet w jednej trzeciej.

Świetne akcje w MMA

A szkoda, bo już pierwsze pojedynki w formułach MMA pokazał, że gala nie będzie odstawać poziomem sportowym od pozostałych. W walce otwierającej galę Borys Mańkowski w ładnym stylu pokonał Jordana Błocha, prezentując kapitalne akcje sprowadzające rywala do parteru.

Pojedynek Marka Chwalibogowskiego z Krzysztofem Adaszakiem.


Jeszcze ciekawszy był drugi pojedynek, w którym Marek Chwalibogowski zmierzył się z debiutującym na zawodowym ringu Krzysztofem Adaszakiem. Dość nieoczekiwanie walkę w świetnym stylu rozpoczął ten drugi – sprowadził bardziej doświadczonego rywala do parteru, po czym podniósł go do góry i z impetem rzucił o matę. Chwalibogowski mimo z pozoru niekorzystnej pozycji, przygnieciony do ziemi, zdołał jednak przydusić przeciwnika nogami na tyle skutecznie, że ten oddał walkę. To oznaczała, że w finale miniturnieju MMA zmierzą się później Mańkowski i Chwalibogowski.

Niemniej emocjonujące były kolejne walki. Rafał Jakubowski pokonał Przemysława Zygmuntowicza 2:1, a w jedynym pojedynku w formule muay thai Paweł Jędrzejczyk nie dał szans Wojciechowi Wilczkowiakowi.

Trybuny ożywiła walka z udziałem Łukasza Szulca.

Poznaniacy rozruszali publikę

Trybuny mocno ożywiły się podczas piątej walki, w której w K-1 zmierzyli się dwaj poznaniacy -  Łukasz Szulc z klubu Czerwony Smok i Adrian Zieliński z Samolewski Team. Na trybunach zdecydowanie dominowali sympatycy Szulca, który zresztą dominował także w ringu. W trzeciej rundzie Zieliński kilkakrotnie lądował na deskach, ale zdołał wytrzymać do końca pojedynku, ponosząc rzecz jasna zasłużoną porażkę.

Wielkie emocje na trybunach budził tez kolejny pojedynek w MMA, w którym Jędrzej Kubski nie dał najmniejszych szans Litwinowi Edwartasowi Norkeliunasowi. Stawką tej walki był Puchar Rektora AWF, który trafił w ręce poznaniaka.

Kobylański wygrywa w Poznaniu po raz trzeci

Wreszcie nadszedł czas na jedyny tego wieczoru pojedynek o pas mistrza Polski w K-1, którego już po raz trzeci na X Fights Series bronił Piotr Kobylański. Jego rywalem był Daniel Adamczyk. Walka była wyrównana właściwie tylko w pierwszej rundzie. W dwóch kolejnych Kobylanski całymi seriami ciosów nogami i pięściami trafiał rywala, który tuż przed ostatnim gongiem był nawet liczony przez sędziego.

- Rywal trochę mnie zaskoczył. Sądziłem, że będzie więcej atakował, a on raczej skupiał się na obronie. Cieszę się z kolejnego zwycięstwa na gali w Poznaniu i z niecierpliwością oczekuję propozycji kolejnej walki – przyznawał po walce w rozmowie z MM Poznań, Kobylański.

Starcie Piotra Kobylańskeigo z Danielem Adamczykiem.

Radość Borysa

Ostatnia walka wieczoru miała wyłonić zwycięzcę turnieju w MMA, który w nagrodę miał otrzymać Puchar XFS. Za faworyta uchodził Mańkowski i rzeczywiście już w pierwszej rundzie był zdecydowanie aktywniejszy w ofensywie. Druga runda niemal w całości troczyła się w parterze – Mańkowski przycisnął rywala do ziemi i całymi seriami ciosów okładał jego głowę. Sędziowie nie mieli wątpliwości, kto był lepszy i zwycięstwo przyznali Mańkowskiemu, który nie potrafił ukryć ogromnej radości ze zwycięstwa.

- Przed galą mówiłem, że bardziej obawiam się pierwszej walki, ale jednak ta druga też była wymagająca. Przede wszystkim Chwalibogowski swój pierwszy pojedynek zakończył po 1,5 minuty, a ja walczyłem pełne dwie rundy i bałem się, czy nie zbraknie mi sił, ale jednak się udało – mówił po walce zdobywca Pucharu XFS.

Z pucharem Borys Mańkowski.


Szkoda tylko, że tak emocjonujące walki oglądało zaledwie kilkuset widzów.
- Pod względem sportowym ta gala na pewno była sukcesem, pod względem frekwencji na pewno nie, na co wpłynęło kilka czynników. W niczym to jednak nie zmienia naszych planów dotyczących zorganizowania kolejnego cyklu walk w sezonie 2009/2010 – zapewnił po zakończeniu gali Sławomir Bochnak – jeden z jej organizatorów.

Pojedynki z zainteresowaniem oglądał m.in. Piotr Reiss.

Wyniki walk gali X Fights Series 3 (pogrubioną czcionką zwycięzcy):

Jordan Bloch - Borys Mańkowski /MMA, 77 kg
Marek Chwalibogowski - Krzysztof Adaszak /MMA, 77 kg
Rafał Jakubowski - Przemysław Zygmuntowicz /K-1, 71 kg
Wojciech Wilczkowiak - Paweł Jędrzejczyk /Muay Thai, 81 kg
Łukasz Szulc - Adrian Zieliński /K-1, 75 kg
Edwartas Norkeliunas - Jędrzej Kubski /MMA, 77 kg
Daniel Adamczyk - Piotr Kobylański /K-1 rules, 67 kg
Marek Chwalibogowski - Borys Mańkowski /MMA, 77 kg

Aby obejrzeć wszystkie zdjęcia, kliknij w miniaturki pod artykułem.



Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!