Oceń artykuł

1 na tak, 0 na nie

Ponure życie w areszcie śledczym w Poznaniu [ZDJĘCIA]

Nikt, kto jest normalny, nie będzie chciał tu wrócić drugi raz. No chyba, że do pracy - opowiada Mateusz Ludewicz.
1/30
Wysoki mur z drutem kolczastym, ciasne cele pełne groźnych przestępców i uzbrojeni strażnicy śledzący każdy ich ruch na więziennym spacerniaku. Tak Areszt Śledczy w Poznaniu, a właściwie każdy areszt kojarzy się większości z nas, ludzi wolnych . Postanowiliśmy zweryfikować to - powierzchowne, jak się okazało - wyobrażenie.

Zawsze o tej porze rozpoczyna się obowiązkowy apel poranny. Tak też jest i tym razem. Funkcjonariusz Służby Więziennej wchodzi do celi i w każdej rzuca "dzień dobry" do skazanych. - To tak, jakbym powiedział, że wszystko jest w porządku - tłumaczy Marek, funkcjonariusz oddziałowy na oddziale D1 w poznańskim areszcie.

Zobacz także: Graficiarze wpadli przez monitoring [ZDJĘCIA]

D1 to oddział półotwarty. - Osadzeni, którzy tu przebywają, codziennie pracują. Mogą też swobodne poruszać się między celami - dodaje porucznik Jan Kurowski, oficer prasowy Aresztu Śledczego w Poznaniu. - Praca jest jednym z najważniejszych sposobów ich resocjalizacji.

Aby jednak pracować, trzeba mieć siłę. Chleb, szynka parzona, margaryna i herbata - tak wygląda standardowe śniadanie każdego więźnia. Osadzeni mogą też liczyć na odrobinę cukru odmierzanego plastikową miarką.

Śniadanie, zbiórka i już po chwili cały oddział D1 wychodzi do pracy. Część więźniów pracuje w warsztacie, inni zajmują się remontami w samym areszcie albo pobliskim Sądzie Rejonowym.
∨ Czytaj dalej
Praca, jak przyznają sami więźniowie, daje namiastkę normalności. Pozwala zapomnieć o więziennej monotonii i rutynie.

- Lepiej pracować, niż siedzieć cały dzień przed celą i czekać na półgodziny spacer - opowiada Krzysztof, który w więziennym warsztacie pracuje trzy miesiące. Do wyjścia na wolność brakuje mu jeszcze roku. - Zawsze można coś zrobić, czymś się zająć, jakoś zabić czas - potwierdza Wojtek, który pracuje w sąsiednim pomieszczeniu.

W warsztacie pracują stolarze i elektrycy. Dzięki nim zniszczone stoły czy drobne awarie prądu nie są dla władz aresztu większym kłopotem. - Więźniowie we własnym zakresie naprawiają krzesła, remontują, sprzątają pomieszczenia administracji - zapewnia porucznik Kurowski.

Z poznańskiego aresztu zatrudnionych jest 345 osadzonych, 234 z nich otrzymuje wynagrodzenie, reszta pracuje nieodpłatnie.

Czytaj więcej w Głosie Wielkopolskim

Zobacz także: Policja i Caritas pomagają bezdomnym [ZDJĘCIA, WIDEO]

Najważniejsze informacje z Poznania - zamów nasz newsletter

Mieszkańcy informują:dodaj artykuł

Źródło materiału: Głos Wielkopolski Mateusz Ludewicz

Więcej na temat

Komentarze (13)

Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Marek (gość) 2013-04-25 13:48

Dokładnie tak jest i zgadzam sie z tym w 100%

w odpowiedzi do: niechcemisiezwamigadać (pokaż komentarz)

0 / 0 odpowiedz

harnas (gość) 2013-04-08 11:54

co ty wiesz jeden z drugim,takie mamy Panstwo i niestety takie jest zycie,wielu ludzi zmuszanych jest do sytuacji w tym panstwie gdzie ustrój polityczny nie robi nic by ten kraj zmienic na lepszy ,dlaczego nie ma pracy? A jak juz jest to za marne pieniądze kto chce tak zyc!! A jesli juz chcesz cos robic uczciwie to i tak to wspaniałe panstwo nie daruje ci ani grosza ,sprawiedliwosci nie było nie ma i nie będzie,a jesli chodzi o suchy chleb to raczej dla konia i to szkoda zwierzęcia takze mniej litosc,bo naprawde szkoda tych ludzi oczywiscie tych z wyrokami"krasc miliony, siedziec latami" lub inne wykroczenia,marginesy typu gwałciciele bez komentarza nie popieram tego,dlatego nie pozostaje nam nic innego jak ruszyc na areszt i chocby z gestem paczke wysłac ,albo jakies pieniądze takie zycie,dzis ty jutro ja w tym kraju nawet za mandat mozna dostac do odsiadki dlatego uwaga na słowa a i sie jeszcze ciesz ze masz z czego ten podatek płacic,nie ty jeden nie pierwszy nie ostatni kazdy płaci ,a jak nie to moze sie znalzc tam, a moze i w poznaniu zycie plata rózne figle....

+2 / 0 odpowiedz

niechcemisiezwamigadać (gość) 2012-10-12 13:09

I tak wszystcy pierd*licie, wieksze siano niż z podatków tam idzie za grzywne , mandaty i wszelkie inne wykroczenia a o słoiku wody to sam sie trzymaj palancie z dołu rubryki, ja mam do odlezenia 120 dni puszki za głupote za którą bym nigdy nie podejzewał, ze mozna iść siedzieć, więc proponuje "pilnujcie sie" każdego moze sięgnąć ręka sprawiedliwości.

+2 / -1 odpowiedz

poznaniak (gość) 2012-09-28 16:00

myślę że te zdjęcia tych cel to tylko fikcja bo rzeczywistość jest inna.aresztowani nie mają odpowiedniej opieki lekarskiej i to jest straszne bo to są też ludzie.każdy popełnia błędy i każdemu może się przytrafić więzienie.jest tam bardzo ciężko żyć.

+1 / 0 odpowiedz

MARK (gość) 2012-06-29 22:08

Każdy z nas może w życiu popelniać błędy. A tak na marginesie to oddział D-1 jest dla ludzi którzy trafili do więzienia pierwszy raz. A zresztą kto tam nie był to niech nie pisze bzdur. Z tą szynką to już jest wielka przesada.

+2 / 0 odpowiedz

Anula (gość) 2012-05-29 16:59

na jednego skazanego nie przypada więcej niż na osobe przebywającą w domu dziecka nie wiem gdzie takie zbdury wypisują.! pozdrawiam

w odpowiedzi do: pppp (pokaż komentarz)

+2 / 0 odpowiedz

Konieczna (gość) 2012-02-18 17:52

Każdemu noga może się powinąć.Więzienia i szpitale są dla ludzi...

+3 / 0 odpowiedz

Koleś (gość) 2011-12-27 22:07

Oni mają wygodniejsze życie niż ja na wczasach. Dlaczego sie tak rozczulasz pismaku, nie ma nad kim!

+2 / -4 odpowiedz

oddzialowy (gość) 2011-12-25 21:09

gwałca cały czas

w odpowiedzi do: Anka (pokaż komentarz)

0 / -3 odpowiedz

!!!! (gość) 2011-12-25 10:38

.......a ilu z przebywających tam wcześniej wprowadziło PONURE chwile w życiu innych ?
Ciekawym jesteśmy "społeczeństwem" , które potrafi rozczulać się na KAŻDYM osadzonym(większość z nich to siedzi za "niewinność " ?) ale jakoś przymykamy oczy , wręcz omijamy faktycznie poszkodowanych , słabych czy wręcz ofiar tych osadzonych !

+6 / -9 odpowiedz

Zyta (gość) 2011-12-25 09:22

W więzieniu tak rzeczywiście powinno być by każdy więzień zarobił na swoje utrzymanie. Ale tu jest mowa o areszcie.

w odpowiedzi do: pppp (pokaż komentarz)

+3 / 0 odpowiedz

Anka (gość) 2011-12-25 09:20

Bo często takie historie dochodzą z miejsc odosobnionych.

+3 / -2 odpowiedz

pppp (gość) 2011-12-24 22:38

Czy ja dobrze przeczytałem że zdecydowana większość pracujących więźniów otrzymuje wynagrodzenie?
To jest nienormalne. Utrzymujemy ich z naszych podatków, wydajemy więcej niż na dzieci w sierocińcach i jeszcze dajemy odpłatną pracę???
Powinni pracować za chleb i słoik wody, a jak się nie podoba to trudno... płakać po nich nikt nie będzie.

+9 / -15 odpowiedz

Wybierz kategorię

Firmy:

dodaj artykuł

Wydarzenia dnia

Newsletter

Chcesz dostawać najważniejsze informacje z Twojego miasta? Zapisz się do Newsletter!

Dodaj swój artykuł!

Spotkało cię coś ciekawego? Wyślij tekst i zdjęcie!

+Dodaj artykuł

Podobne imprezy

Sonda

Które z wymienionych przykładów uważasz za najbardziej nierealne, ale i przydatne mieszkańcom:

Zobacz koniecznie

przewiń w lewo przewiń w prawo

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w sposób dostosowany do Państwa indywidualnych potrzeb i preferencji, w celu emisji możliwie indywidualnie przygotowanej reklamy. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących przechowywania i uzyskiwania dostępu do cookies przy pomocy ustawień przeglądarki lub urządzenia końcowego, z których Państwo korzystacie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.

Zamknij