Gaspar Noe jest reżyserem kontrowersyjnym. Jego filmy są bezkompromisowe, momentami depresyjne, ale i szokujące. Jeżeli pójdziecie na "Love" właśnie z takim nastawieniem, to nic Was nie zaskoczy.

Zobacz też: Clive Standen: Rollo wcale nie jest seksowny [rozmowa naszemiasto.pl]

Najnowszy film Gaspara Noe rzeczywiście jest kontrowersyjny i nie wszystkie sceny są do zaakceptowania dla widza. Jednych razić będą długie i momentami już nużące sceny seksu grupowego, innych sperma, uderzająca prosto w kamerę, a ponieważ film jest prezentowany w 3D, to widz może mieć wrażenie, jakby sam właśnie uczestniczył w trójkącie. Efekty 3D mają rzeczywiście sens dla tego jednego ujęcia, stąd przesadą wydaje się stwierdzenie, że najnowszy film Gaspara Noe to nic innego jak "porno w 3D". Bo "Love" to nie kino akcji ani film SF, gdzie faktycznie można widza wprowadzić w świat bohaterów. To przede wszystkim dramat dwojga bohaterów, którzy nie rozumieją, że w miłości nie ma miejsca na trójkąty. Zaczynają igrać z ogniem, maksymalizować ryzyko, dążyć do coraz to bardziej ekstremalnych doświadczeń i w efekcie oboje doprowadzają do rozpadu związku. Właśnie od tego momentu zaczyna się film. Prawie wszystko, co dzieje się potem, to raz retrospekcja, a raz obrazy, które ogląda bohater, będąc pod wpływem narkotyków.

Gaspar Noe przemawia do nas ustami głównego bohatera, Murphy'ego (w tej roli Karl Glusman) i tłumaczy, że chciał zrobić film łączący sentymentalizm z seksualnością. I byłabym skłonna zaryzykować stwierdzenie, że mu się to udało, nawet jeżeli seksualność jest wyuzdana, a główny bohater na tyle niedojrzały, by leczyć moralnego kaca dopiero wtedy, gdy wszystko traci.

Jeżeli spróbujemy przeanalizować ten film, wyłączając z niego sceny erotyczne, to jest to także piękna historia opowiadająca o zranieniu, złamanym sercu i bólu, jakiego tylko w takim stanie można doświadczyć. Bólu tak ogromnego, że kiedy Electra (Aomi Muyock) zapytana o to, czy boi się śmierci, odpowiada, że bardziej obawiałaby się właśnie bólu. A jej poczucie strachu byłoby wówczas tak ogromne, że wybrałaby samobójstwo.

Gaspar Noé to francuski reżyser argentyńskiego pochodzenia. Jest znany polskim widzom z filmów „Wkraczając w pustkę” oraz „Nieodwracalne”. Ten bezkompromisowy i odważny twórca przez wielu światowych reżyserów przywoływany jest jako źródło inspiracji. Do jego twórczości odwołuje się m.in. Nicolas Windig Refn.

Autorem zdjęć jest stały współpracownik Gaspara Noé, Benoît Debie, który ma na swoim koncie także zdjęcia do Spring Breakers Harmony Korine’a, równie kontrowersyjnego twórcy, oraz do debiutu reżyserskiego Ryana Goslinga, zatytułowanego "Lost River". Zaprezentowany na festiwalu w Cannes. Dostępny w 2D i 3D.

Film zawiera sceny erotyczne. Przeznaczony jest dla widzów pełnoletnich. Do kin trafi 28 sierpnia 2015 (dystrybucja Gutek Film). Pokaz przedpremierowy w kinie Nowe Horyzonty z udziałem reżysera odbędzie się w środę (26 sierpnia) o godz. 19.30.

Pokazy przedpremierowe w pozostałych kinach



26 sierpnia (środa)
godz. 19:30 | 3D | Kino Nowe Hortyzonty | Wrocław | pokaz z udziałem reżysera Q&A
godz. 20:30 | 3D | Kino Muranów | Warszawa

27 sierpnia (czwartek)
Katowice | Kino Światowid | godz. 21:30 | 2D
Katowice | Planet Cinema | godz. 21:30 | 2D
Kielce | Kino Moskwa | godz. 22:00 | 2D
Kraków | Kino Agrafka | godz. 21:30 | 2D
Kraków | Kino Ars | godz. 21:15 | 2D
Lublin | Kino Bajka | godz. 20:30 | 3D
Łódź | Kino Charlie | godz. 21:00 | 3D
Olsztyn | Kino Awangarda | godz. 20:45 | 2D
Poznań | Kino Muza | godz. 22:00 | 2D
Poznań | Kino Pałacowe | godz. 21:00 | 3D
Poznań | Kino Rialto | godz. 21:15 | 2D
Warszawa | Kino Atlantic | godz. 21:10 | 2D
Warszawa | Kino Atlantic | godz. 22:20 | 3D
Warszawa | Kino Muranów | godz. 20:30 | 3D

Zobaczcie zwiastun





Filmy

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

recenzje to bzdury (gość)

Nigdy więcej

Nigdy więcej czytania recenzji, opinii "specjalistów od kina" nigdy...To wszystko kłamstwa i przekręcone bzdury.
Od wczoraj, po tym ciekawym seansie nie czytam już żadnych recenzji.Kropka