Nie wiadomo dlaczego to na nią spadło. Dokładnie od 27 maja zadaje sobie to pytanie. I choć jest wierząca, nie zna odpowiedzi. Sądziła, że z mężem zaczyna właśnie drugie życie.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Nie wiadomo dlaczego to na nią spadło. Dokładnie od 27 maja zadaje sobie to pytanie. I choć jest wierząca, nie zna odpowiedzi. Sądziła, że z mężem zaczyna właśnie drugie życie.Starsze dzieci były odchowane, więc energię i czas chcieli poświęcić dwójce mniejszych, które trafiły im się, trochę później, koło czterdziestki. Ale nie wyszło. 27 maja 2008 roku świat zawalił jej się na głowę, wywrócił do góry nogami.

Ewa była na działce, kiedy dowiedziała się, że mąż miał zawał. Że stan jego jest ciężki i nie wiadomo, czy przeżyje. Nie docierało to do niej, ale rzuciła wszystko i pojechała do szpitala. Kiedy zobaczyła Leszka nieprzytomnego, pod aparaturą, była załamana.
Dowiedziała się jeszcze, że mąż dostał udaru mózgu. A serce nadal jest słabe i trzeba zrobić koronografię. Była oszołomiona, nie mogła pojąć, co się stało. Bo przecież mąż był zdrowy, nie skarżył się na serce, na nic. Rano wyszedł do pracy uśmiechnięty. Ewa jest pielęgniarką, pracuje w szpitalu. Z chorymi ma kontakt od ponad 20 lat. Ale zobaczyć męża na szpitalnym łóżku, to zupełnie co innego.

– Pamiętam, że modliłam się, by przeżył. Wierzyłam też, że niebawem odzyska przytomność, ale tak się nie stało – wyznaje Ewa.

Koronografię przeprowadzono jeszcze tego samego dnia, w Poznaniu. Życie męża zostało uratowane, ale diagnoza lekarska była druzgocąca: Leszek zapadł w tzw. śpiączkę czuwającą. I tkwi w niej do dzisiaj.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!