Nielegalne reklamy to wciąż poważny problem w polskich miastach. Udaje się go małymi krokami pokonać. Jednak wiele jeszcze przed nami. W Poznaniu nielegalne reklamy zniknęły z ul. Jana Pawła II.

Wydaje się, że walka miasta z nielegalnymi reklamami będzie bardziej skuteczna. Biuro plastyka miejskiego tworzy nieoficjalny rejestr najbardziej zaśmieconych reklamami miejsc w Poznaniu. To tzw. czarna lista. Pierwszą pozycję z listy udało się właśnie „oczyścić”.

- Było to możliwe dzięki współpracy z Zarządem Dróg Miejskich i Powiatowym Inspektorem Nadzoru Budowlanego. Wspólnie podjęliśmy działania pozwalające na oczy-szczenie budynku oraz jego ogrodzenia z nielegalnych banerów reklamowych - mówi Piotr Libicki, plastyk miejski.

Chodzi o nieruchomość u zbiegu ulic Jana Pawła II i Kaliskiej prowadzącej w kierunku os. Polanka. Stojący tam budynek jednorodzinny wraz z ogrodzeniem stał się wielką tablicą reklamową jednego z internetowych sklepów komputerowych. - Okazało się, żę ogrodzenie leży na działce należącej do ZDM, dzięki temu urzędnicy mogli stosunkowo łatwo wyegzekwować prawo - mówi Libicki.

Reklam na samym budynku mieszkalnym pomógł z kolei pozbyć się PINB. Plastyk zapowiada kolejne tego typu działania. W jego biurze pojawiło się nowe stanowisko ds. walki z nielegalnymi reklamami.


Zostaw e-mail, a my dostarczymy Ci najświeższych informacji

Komentarze (9)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Qwerty (gość)

Teraz czekamy jak szybko znikną reklamy z szklanego wejścia na targi. Trzeba spytać Jaśkowiaka o co chodzi na dworcu przeszkadza na prywatnych domach przeszkadza, a w folwarku miasta jest ok. Powiem więcej na wyremontowanej elewacji targów są stałe mocowania do reklam. "To co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie".

diego (gość)

Jak zawsze, jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze ;)
Zamiast redukować ilość urzędników to jeszcze ich przybywa. Ciekawe o ile wzrosną opłaty aby utrzymać kolejne etaty, ponieważ z całkowitą pewnością nie jest to wolontariat.

Snajper (gość)

No i wspaniale, powstało kolejne stanowisko w urzędzie za naszą kasę. Z czego tu się cieszyć? Opieka nad nieruchomością należy do administratora danej nieruchomości. Czy do zdjemowania lewego baneru z wlasnego plotu ktos zatrudniłby "fachowca"? Oczywiscie nie, ale miasto to robi. Dlaczego? Bo nie szanuje naszych pieniędzy. Tyle.

diego (gość)

Z płotem spoko mogli by zrobić jakiś ładny zjawiskowy skoro to teren miasta, ale aby komuś na własnej posesji rozkazywać co może sobie wieszać na ścianie (która była znacznie ładniejsza z banerem) to czysta KOMUNA, lewactwo w czystej postaci. Już więcej pożytku z PINB by było gdy zajęli się kaponierą i dąbrowskiego, mamy XXI wiek a tempo budowy jak ze średniowiecza.