(© BD)

Narożnik ul. Prusa i Słowackiego, to właśnie tam jeden z naszych Czytelników znalazł kilka z pozoru niewinnych kartek papieru. Jak się jednak okazało nie były to pisma z pobliskich biur i sklepów, a dokumentacja medyczna jednej z poznańskich przychodni.

Imiona, nazwiska, dokładne daty narodzin, a przede wszystkim wyniki badań słuchu przeprowadzone w placówce mieszczącej się na Ratajach. - To skandal, by takie dane mógł każdy podnieść na ulicy. Nie wiem, jak można dopuścić do tego, by traktować ważne dokumenty z taką nieodpowiedzialnością i nonszalancją - oburzał się starszy mężczyzna, który pojawił się w naszej redakcji.

Policja ich sprawdza
- Jeśli wejdziemy w posiadanie tego typu pism, należy niezwłocznie zgłosić się do najbliższej komendy policji - poinformował nas Zbigniew Paszkiewicz z biura prasowego komendy wojewódzkiej policji w Poznaniu. Udaliśmy się więc do znajdującej się w pobliżu naszej redakcji komendy miejskiej, w której przekazaliśmy funkcjonariuszom dokumenty zawierające chronione dane osobowe. - Sprawę wyjaśniają już nasi policjanci, po zgłoszeniu, które wpłynęło do nas 13 stycznia - wyjaśnia Andrzej Borowiak, rzecznik policji. Poznańscy policjanci tłumaczą też, że podobnych spraw prowadzą niewiele. Takie trafiają im się zaledwie raz lub dwa razy w roku.

To jest niemożliwe
Właściciel sieci przychodni, której dokumenty przyniósł do redakcji nasz Czytelnik, twierdzi jednak, że dokumentacja wewnętrzna nie może wypływać z jego placówek, gdyż dostęp do niej mają jedynie pracownicy. - To mało prawdopodobne, wręcz niemożliwe. Jestem tym faktem zaskoczony. Takie są wymogi Narodowego Funduszu Zdrowia i tego się trzymamy - mówi Waldemar Tkacz, właściciel niepublicznych zakładów opieki zdrowotnej Maytone. Jego zdaniem wyniki badań do ręki otrzymuje każdy pacjent, który zgłosi się na badania słuchu w przychodni na Ratajach. - Dlatego dokument mógł zostać zagubiony lub wyrzucony przez samego pacjenta - dodaje Waldemar Tkacz. Dokumentacja dotyczyła jednak kilku osób, a czy rację ma Waldemar Tkacz, wyjaśnia policja w toczącym się postępowaniu.

Rygorystyczny Fundusz
Placówki medyczne, w których dochodzi do wypływu naszych danych osobowych, mogą zostać ukarane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. - NFZ ma możliwość przeprowadzania kontroli realizacji umowy przez placówkę, która realizuje świadczenia medyczne na podstawie zawartej z nim umowy. Jeżeli kontrola Funduszu stwierdzi nieprawidłowości w zakresie przechowywania dokumentacji, może nałożyć karę umowną na placówkę - informuje Agnieszka Jankowska z WOW NFZ w Poznaniu.

Najważniejsze informacje z Poznania - zamów nasz newsletter

Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!