Dzisiaj w kórnickim ratuszu odbyła się trzecia tura rozmów między Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi, a mieszkańcami tej części gminy na której przebiega linia najwyższych napięć. Porozumienia nie osiągnięto.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

- Szukamy rozwiązań, ale zakopanie, czyli zamiana linii napowietrznej na podziemną nie wchodzi w grę - mówi Dariusz Chomka, rzecznik prasowy Polskich Sieci Elektroenergetycznych. Zdaniem PSE linia podziemna jest 20 razy droższa od tradycyjnej.

- PSE usztywniło swoją postawę. Chcą rozmawiać wyłącznie o roszczeniach. My zaś mamy tylko jedno żądanie, chcemy przesunięcia linii w stronę lasu na wysokości Kamionek, a w Borówcu i Skrzynkach ułożenia kabla - mówi Anna Wawrzynowicz mieszkanka gminy Kórnik.
W ciągu najbliższego miesiąca mieszkańcy mają przedstawić PSE swoje żądania. PSE ma także sformułować swoje oczekiwania wobec mieszkańców.
W najbliższym miesiącu poznamy też termin rozprawy w kwestii roszczeń, tym razem PSE wobec gminy Kórnik. Inwestor domaga się już od samorządu 65 mln zł oraz odsetek.

Z kolei przedstawiciele nadzoru budowlanego, mimo że uchylony został zakaz użytkowania linii, mają teraz sprawdzić, jakie są prawne możliwości zalegalizowania linii. Jak twierdziły przedstawicielki nadzoru - obecne na spotkaniu w Kórniku - takie są procedury. Żeby jednak taka inwestycja mogła być zalegalizowana, musi być zgodna z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Tego dla obszaru, przez który idzie zakwestionowany fragment linii, nie ma.

Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!