Lokalni samorządowcy obawiają się o los tramwaju na Naramowice. Twierdzą, że władze miasta chcą stworzyć trasę, która nie będzie przydatna dla pasażerów.

Radni osiedlowi z Naramowic obawiają się, że władze Poznania nie zdążą ze złożeniem wniosku do Unii Europejskiej na dofinansowanie budowy trasy tramwajowej. Maciej Wudarski, zastępca prezydenta miasta zapowiedział, że analizy projektu trasy zakończą się dopiero w grudniu.

Michał Kucharski z Rady Osiedla Naramowice podkreśla, że najpóźniej na początku stycznia trzeba złożyć wniosek do UE. Pozostawia to jego zdaniem stanowczo za mało czasu na konsultacje społeczne.

Jeśli dojdzie do realizacji projektu, najpierw powstanie odcinek do pętli na Wilczaku, a następnie dopiero połączenie z istniejącymi już torami na skrzyżowaniu ul. Garbary, Małe Garbary i Estkowskiego.

Radny podkreśla, że w praktyce oznacza to dla mieszkańców Naramowic brak szybkiego połączenia z centrum miasta. Najpierw trzeba będzie bowiem dojechać do pętli w okolicach skrzyżowania ulic Słowiańskiej i Szelągowskiej, a następnie co najmniej kilkanaście minut jechać do Kaponiery. Zdaniem Kucharskiego budowanie trasy etapami nie rozwiąże problemu.

Dodaje, że rozdzielenie etapów budowy mieszkańcom północnej części Poznania daje niewiele. Alternatywą będzie kontynuowanie podróży autobusami do Garbar, które często są zakorkowane.

Radni z Naramowic zamierzają wystapić do władz Poznania, by prace przy projektowaniu inwestycji przebiegały w zgodzie z wolą mieszkańców, którzy mają korzystać z nowej trasy.

Zostaw e-mail, a my dostarczymy Ci najświeższych informacji

Z regionu

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!