26-latka zaatakowano na ulicy Półwiejskiej w nocy z 6 na 7 lipca. Mężczyzna zmarł na miejscu.

Do tragedii doszło w nocy z soboty na niedzielę około godz. 2. Między idącym ul. Półwiejską 26-letnim meżczyzną a dwoma innymi doszło do jakiejś kłótni. W pewnym momencie 26-latek został zaatakowany i, jak się później okazało, śmiertelnie raniony stłuczoną butelką.

Mimo trwającej godzinę reanimacji, 26-latek zmarł na miejscu. Policja cały czas poszukuje sprawców morderstwa.
- Po przesłuchaniu świadków na razie wiemy jedynie, tyle, że sprawców było dwóch - mówi w rozmowie z MM Poznań Hanna Wachowiak z zespołou prasowego wielkopolskiej policji.

W niedzielę na miejscu zbrodni cały czas widać ślady tego, co się stało. Na chodniku widać plamy krwi. Większość osób mija je obojętnie, nie mając pojęcia o tragedii, jaka miała tu miejsce zaledwie kilkanaście godzin wcześniej, ale są i tacy, co już słyszeli o morderstwie.

- Może chcesz kadzidełko? Ochroni cię przed tym, aby nie spotkało cię coś podobnego - zaczepia mnie młody chłopak sprzedający kadzidełka.


Informacja z godz. 17.35: Podejrzani o morderstwo na Półwiejskiej zatrzymani!

Czytaj także

    Komentarze (32)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    pan tadeusz (gość)

    mm - wiadomosci nieco stare w momencie ich pisania. z tego co sie orientuje jednego ze sprawców złapano juz 20 min po tym zdarzeniu i to w jego domu, (tyle ze to nie byl sprawca a wspol winny) wrocil sobie po tym do domu jak by nic sie nie stalo....
    sprawce natomiast zlapano juz kilka godzin pozniej na ulicy dalej pijanego.... ponoc mial przygotowanego tzw. tulipana i mial zamiargo uzyc / imo: takich ludzi nie powinno sie zamykac i karmic naszymi pieniedzmi przez lata w wiezieniu by jeszce bardziej zdemoralizowac a poprostu na tortury, a katami winni byc chetni na to ludzie z ulicy...
    byl by to sposob na ukaranie + na wyladowanie sie podobnych ludzi z "zamiarem" rozladowania sie jak nie z kobieta to z butelka czy nozem...

    gosc (gość)

    chore prawo. jeśli uszkodzą nas, ale lekarz stwierdzi, że nie będzie to nam przeszkadzało w normalnych życiu dłużej niż 7 dni, to policja ma wolne, jest zadowolona bo nie musi nic robić.... :)

    Maciej (gość)

    Chory kraj. Jakieś dwa lata temu byłem świadkiem dwóch odsłon bójki po juwenaliach. Rzecz działa się na pętli autobusowej przy Rondzie Kaponiera, tego dnia ok. godz. 3 w nocy było tam spokojnie 50 osób. Normalna bójka, dwóch na dwóch. Ci, którzy "przegrali" pierwsze starcie (dwóch zwykłych lekko patologicznych "leszczy") wrócili po odwet ...z brzytwą. Chłopak został pocięty po głowie, ręce i plecach. Nic poważnego mu się na szczeście nie stało, ale jako jeden z głównych świadków widziałem doskonale, że atak brzytwą był skierowany ewidetnie na twarz ofiary, natomiast od policjanta dowiedziałem się, że jeśli rany nie zagrażają życiu, a te nie zagrażały, to nie ma mowy o zarzucie usiłowania zabójstwa. Czym jest atak brzytwą na okolice głowy jeśli nie usiłowaniem zabójstwa w takim razie? Zmian potrzeba całe mnóstwo.

    w totalnym szoku (gość)

    Ojciec dziecka. wyrazy współczucia dla przyszłej mamy ,a tym zwyrodnialcom życzę aby w ZK ktoś sobie ich przygruchał!!!!!!

    J. (gość)

    Nie biadolcie, że to mógł być każdy.... Skończcie łamać się nad tym, że mógł to być każdy, ty, ty i ty!!!
    To był on, i tragedia wystarczająca..

    Zgadzam się, lepiej wystawiać mandaty gimnazjalistom i studentom, aniżeli pojawiać się tam, gdzie, faktycznie, mogłoby wydarzyć się jakieś nieszczęście..

    Xxx (gość)

    To Byl Moj Kolega:(. Pochodzil z dobrego domu, byl dobrze wychowany i bardzo inteligetny :( jego kobieta nosi jego dzidziusia pod serduszkiem dziecko jeszcze sie nie narodzilo a juz zostalo osierocone:( Ci ktorzy to zrobili jeszcze nie wiedza co ich czeka w Z.K....

    agyness (gość)

    Boze widzisz a nie grzmisz.... Wracalam z kolezankami ze Starego Rynku tej tragicznej nocy.W sumie wyjezdzalysmy autem spod Kupca (ok.1:30) ale wczesniej mialysmy odjechac spod Multikina.I dzieki Bogu ze tak postanowilysmy bo z pewnoscia trafilybysmy na ta sytuacje.Kiedys czlowiek nie mial leku przed powrotem do domu ze Starego.Teraz to nawet strach wyjsc w wiekszej grupie.

    zocha (gość)

    Policja i straż jak zwykle w pogotowiu.... Policja i straż jak zwykle w pogotowiu...do wpisywania mandatów za przejście na czerwonym, picie piwa nad Wartą czy stawanie na strefie bez wykupu. A tam, gdzie być powinni to ich nie ma. Omijanie niebezpieczniejszych miejsc wychodzi in najlepiej. I jak tu czuć się bezpiecznie w Poznaniu i mieć zaufanie do tutejszej policji?! Monitorowane miasto?

    Swarzędzanka... (gość)

    STRACH SIĘ BAĆ!!!. To jest po prostu jedna wielka patologia!
    Policja jak jest potrzebna to ich nie ma.
    Ile rzeczy musi się jeszcze wydarzyć, żeby się zainteresowali?
    Jak mandaty za przekroczenie prędkości, czy zaparkowanie w złym miejscu, albo przejście na czerwonym świetle, to się pojawiają nie wiadomo skąd i wlepiają mandaciki!
    Normalnie szkoda słów na tą naszą beznadziejną Polską politykę!
    Naprawdę strach się bać!!!

    janiktinny (gość)

    Skandal. Skandal, że w jednym z najwiekszych miast w Polsce, w jednym z najczesciej uczeszczanych miejsc dochodzi do zabojstwa! Ale nie dziwota, Poznan oszczedza i na policji i na swietle, oswietlenie miasta to jakas parodia, przejdzcie sie wieczorem z polwiejskiej na stary rynek, mnostwo menelstwa i dresiarstwa, a na dodatek ciemno jakby skapi wielkopolszczanie oszczedzali na pradzie!!! W miescie nie czuje sie bezpiecznie.

    f (gość)

    do cpas. Kamery kamerami,a gdzie ludzie co łązili na około. Jedyne co zapamietali to ilosć osób?>

    xyz. Jest to kolejny powód dla którego nie będę chodził na miasto w nocy.
    W grudniu zeszłego roku zostałem napadnięty naprzeciwko kupca właśnie idąc od strony półwiejskiej do rynku. Wylądowałem na półtora tygodnia w szpitalu, sprawców nie złapano. Ponad miesiąc temu mojej znajomej ojciec został pobity ( starsza osoba ) i leży w śpiączce w szpitalu. A teraz jeszcze pobicie z skutkiem śmiertelnym.. Na piwo już nie ma po co chodzić na śródmieście.

    Policja nie może pracować w cywilnych ubraniach aby wychwytywać takich osobników? Jak chodziłem do pubów czy też klubów nie było nocy gdzie nie byłbym zaczepiony, a wiele razy byłem świadkiem scen gdzie te osoby coś chodziły sobie nieraz zaczepiając przez całą noc..