Na Piątkowie ktoś rozrzucił kiełbasę nafaszerowaną gwoździami

Sprawa z osiedla Batorego została już zgłoszona straży miejskiej. (© Monika Jezierska)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Na Piątkowie, na osiedlu Batorego nieznany sprawca rozrzucił na trawnikach kiełbasę nafaszerowaną gwoździami. Jak się okazuje to nie jedyny taki przypadek z tamtej okolicy. Tydzień temu ktoś rozrzucił zatrute kulki mięsa.

O sprawie poinformowała Monika Jezierska z facebookowej grupy Zaginione/Znalezione zwierzęta - POZNAŃ i okolice. Napisała, że spacerując z psem natknęła się na kawałki kiełbasy, z której wystawały kawałki gwoździ.

- Uwaga! Poznań, os. Batorego okolice przy torach - ktoś rozrzucił kiełbasę z gwoździami! Tydzień temu leżały tu kulki mięsa prawdopodobnie z trucizna, teraz gwoździe w kiełbasie! - opisała swoje znalezisko Monika.

Do zgłoszenia dodała również zdjęcie, na którym wyraźnie widać kiełbasę z gwoździami w środku. Okazuje się jednak, że nie jest to odosobniony przypadek, wcześniej znajdowano już kulki nasączone trucizną lub jedzenie dla zwierząt z żyletkami w środku. Sprawa z osiedla Batorego została już zgłoszona straży miejskiej.

- Co widziałam to posprzątałam, ale gdzieś jeszcze mogą być – pisze Monika. - Tydzień temu były kulki z mięsa. Zgłosiłam to administracji budynku i to sprzątnęli (administrator rzucił że sam miał psa który tak właśnie został otruty).

Historia z osiedla Stefana Batorego nie jest pierwszą, która miała miejsce w Poznaniu. Kilka lat temu do podobnych otruć zwierząt dochodziło nad Rusałką. Wtedy na terenie wybiegu dla psów były rozrzucane zatrute przysmaki: kaszanki lub mielone mięso. Właściciele czworonogów truciznę na szczury znaleźli także w przeznaczonej dla zwierząt wodzie. Podobne zdarzenia miały miejsce zarówno w centrum jak i na osiedlach położonych na Ratajach.

Przemysław Piwecki, rzecznik straży miejskiej nie ma wątpliwości, że takie działania podchodzą pod niehumanitarne traktowanie zwierząt, a co za tym idzie noszą znamiona przestępstwa. - Takie sytuacje powinny być od razu zgłaszane na policję. Za podobne czyny może grozić kara grzywny - zauważa Piwecki.

Dołączamy do apelu i prosimy o szczególną uwagę przy wyprowadzaniu zwierząt na dwór. Lepiej oszczędzić im niepotrzebnych i niezasłużonych cierpień.


Zostaw e-mail, a my dostarczymy Ci najświeższych informacji

Komentarze (7)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Maras (gość)

"Niehumanitarne traktowanie zwierząt" ???
Moim zdaniem to podpada pod sprowadzenie zagrożenia dla ludzi, a w szczególności dzieci. O ile nie wyobrażam sobie, że dziecko zje kiełbasę z gwoździami, to jeśli byłaby z trutką to bardzo łatwo przypadkowo się zatruć. A ludzi grzebiących po śmietnikach w poszukiwaniu jedzenia też nie jest mało.
Ta sprawka zasługuje na dużo ostrzejszy paragraf niż rzeczone "niehumanitarne traktowanie zwierząt"...

Rob (gość)

to na bank jakieś stare zgredy którym wszystko przeszkadza, zgorzkniali ludzie.. ale czego się spodziewać po "blokowych" ludziach.. żal.. szkoda biednych zwierząt

why? (gość)

"Lepiej oszczędzić im niepotrzebnych i niezasłużonych cierpień." - jasne, że lepiej. Wobec tego, czemu gardłujący trzymają te zwierzęta w domu mieszkalnym wielorodzinnym? Czym te zwierzęta zasłużyły, żeby mieszkały w ludzkim kołchozie, w takim zamknięciu, wśród tylu niezidentyfikowanych hałasów (stres) i zapachów dziesiątek lub setek sąsiadów?