Przystanki wiedeńskie w Poznaniu nadal pozostają zagadką dla kierowców - omijają je, zamiast na nie wjeżdżać. Nie pomogła akcja informacyjna, którą przeprowadził w lipcu ZDM.

W Poznaniu mamy już kilka przystanków wiedeńskich. Mają pomagać pasażerom we wsiadaniu do tramwajów. Kierowcy samochodów najwyraźniej uważają jednak, że ten fragment jedni jest nie dla nich. Zamiast przejeżdżać po przystanku wiedeńskim, omijają go, wjeżdżając na torowisko.

Przedstawiciele ZDM informowali w lipcu o zasadach korzystania z przystanków wiedeńskich zarówno kierowców, jak i pasażerów. Efekt jest mierny - kierowcy jak omijali wyniesienie na jezdni, tak omijają.

A jak należy korzystać z przystanków wiedeńskich? Nie wolno na niego wchodzić, gdy na przystanku nie ma tramwaju. W tym czasie jest to po prostu fragment jezdni. Od chodnika przystanek oddziela - dla ułatwienia - żółta linia.

Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (2)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Matt (gość)

Było bez przystanków w.... , i było ok , co by kasę od miasta dostać, wymyślili ,ze przystanki w .... porobić , jak by to komu do czego było potrzebne - złodziejska mafia

Baba (gość)

Bo jak piesi łażą po tym przystanku (ulicy) jak święte krowy, to strach wjeżdżać a jak zatrąbić na takiego osła, to jeszcze skłonny dopaść do kierowcy i przez okno miskę oklepać.
Mam na myśli przystanek na Gwarnej.