Trzy tygodnie temu pisaliśmy na naszych łamach o budzącym kontrowersje sierpniowym wyjeździe wielkopolskich marszałków po raz drugi do Brazylii. 10-dniowy pobyt kosztował podatników aż 119 tys. zł. Zbigniew Czerwiński, szef opozycyjnego klubu PiS w sejmiku wojewódzkim, zapowiedział wtedy rozliczenie zagranicznych podróży władz koalicji PO-PSL. Teraz zaprezentował je dziennikarzom.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
– Nie kwestionujemy konieczności wyjazdów. Jednak apelujemy o umiar i zachowanie zdrowych proporcji – podsumowuje Czerwiński. – Możemy stwierdzić, że misje gospodarcze organizowane przez Urząd Marszałkowski są marnowaniem pieniędzy wielkopolskich podatników, ale mogą być przyjemne dla urzędników.

Ze statystyk wynika, że od stycznia do końca lipca tego roku pięciu członków zarządu województwa spędziło za granicą aż 87 dni. Na ich podróże z budżetu województwa wydano ponad 60 tys. zł.
Liderem jest marszałek Marek Woźniak (27 dni), który jednak pracuje w unijnym Komitecie Regionów i ta instytucja pokrywa koszty podróży i pobytu. Dlatego liderem podróżników jest wicemarszałek Leszek Wojtasiak z Platformy Obywatelskiej, który był między innymi we Francji, Kanadzie i Brazylii. Te wyjazdy służbowe kosztowały wielkopolskiego podatnika ponad 38 tys. zł. To około 60 procent wszystkich wydatków na podróże zarządu województwa przez pierwszych siedem miesięcy tego roku. Do tego trzeba doliczyć sierpniowy wyjazd do Sao Paulo i Kurytyby. W tym roku wybiera się jeszcze między innymi do Armenii.

Wicemarszałek Wojtasiak uważa, że wyjazdy polityków są potrzebne. Jego zdaniem, misje gospodarcze przynoszą skutek tylko wtedy, gdy przedsiębiorcom towarzyszą władze regionu. W przeciwnym razie z samymi biznesmenami nikt nie chce rozmawiać. Wyjazdów służbowych broni też sam marszałek, który przekonuje, że bez wyjazdowych misji gospodarczych nic dla regionu nie załatwimy.

– Nie uważam, żebyśmy byli rozrzutni, choćby w porównaniu z innymi samorządami wyjeżdżającymi za granicę. Latamy w klasie ekonomicznej, koszty ograniczamy do minimum. Inni sobie nie żałują i latają w klasie biznes – broni się Marek Woźniak i dodaje: – Nie jeździmy na wycieczki. Z wyjazdu do Brazylii zapamiętałem tylko przeloty, transporty i spotkania.
Inni członkowie zarządu są skromniejszymi podróżnika-mi niż Leszek Wojtasiak. Krystyna Poślednia była m.in. w Madrycie, a członkowie PSL – Wojciech Jankowiak i Arkadiusz Błochowiak – jeżdżą najczęściej do Niemiec. Łącznie ich podróże kosztowały około 7 tys. zł.

Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!