Tylko Towarzystwo Miłośników Miasta Lubonia organizuje cykliczne wycieczki po fortach Tylko Towarzystwo Miłośników Miasta Lubonia organizuje cykliczne wycieczki po fortach

Tylko Towarzystwo Miłośników Miasta Lubonia organizuje cykliczne wycieczki po fortach (© Filip Czekała)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Urząd Miasta Poznania ogłosił przetarg na diagnozę stanu 18 fortów zewnętrznego pierścienia. Czy oznacza to zmianę polityki miasta w kwestii dawnej twierdzy Poznań? Miłośnicy fortyfikacji uważają, że nie.

Podczas gdy w innych miastach, jak choćby w Świnoujściu czy Kłodzku, z fortyfikacji tworzy się atrakcje turystyczne, w Poznaniu stoją one zaniedbane i niedostępne dla turystów. Sytuacja miała się zmienić po powołaniu zespołu roboczego do spraw fortów przy urzędzie miasta, jednak działania urzędników w żaden sposób nie są widoczne.

– Problemem jest to, że w składzie zespołu nie ma żadnego ze znawców twierdzy Poznań – mówi Krzysztof Kłoskowski, zajmujący się Fortem Va przy osiedlu Chrobrego. – Podejście miasta do kwestii fortów najlepiej obrazuje fakt, że jedyne cykliczne wycieczki po fortyfikacjach organizuje... Towarzystwo Miłośników Miasta Lubonia – dodaje.

Zadaniem zwycięzcy przetargu będzie przeanalizowanie stanu 18 fortów pierścienia zewnętrznego. Opracowanie ma składać się z części opisowej oraz dokumentacji fotograficznej i graficznej obiektów. Analiza ma obejmować m.in. oznaczenie działek, dane na temat stanu obiektu, ustalenie właściciela oraz jaką formą ochrony zabytków i przyrody są objęte forty. Oferty składać można do 3 września. Wybrana zostanie najkorzystniejsza cenowo. Diagnoza ma być zrealizowana do 10 czerwca 2010 roku.

– Przetarg został obliczony na 10 miesięcy. Oznacza to, że na jeden fort przypadają dwa tygodnie. W takim terminie nie jest to możliwe do wykonania. Sam badałem dwa forty i wiem, że potrzebne na to są co najmniej trzy miesiące – uważa profesor Jerzy Stiller z Towarzystwa Miłośników Fortyfikacji w Poznaniu.
Nie widzi on także sensowności przeprowadzania takiej analizy.

– Miasto nie jest w stanie samo zająć się fortami. Nie ma na to pieniędzy ani możliwości. Powinno dzierżawić obiekty prywatnym osobom, a one mogą zlecić indywidualne analizy. Tak sformułowany przetarg nie ma sensu, diagnoza nie będzie wystarczająca – przekonuje.

Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (2)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

młodnicki (gość)

Na stronie internetowej Urzędu Miejskiego w Poznaniu pojawił się w dniu 21 sierpnia br. przetarg nieograniczony dotyczący wykonania dla UM w Poznaniu diagnozy stanu istniejącego zespołu 18 fortów zewnętrznego pierścienia fortyfikacji w Poznaniu. Na pierwszy rzut oka można odnieść wrażenie, że wśród poznańskich urzędników coś drgnęło i zakończyło się wreszcie ich wieloletnie nic nieróbstwo w kwestii fortów. Może ktoś, jakiś ktoś, odetkał to, co zatkano lat temu bez mała dwadzieścia. Jednak to tylko pozory. Kiedy wgryzłem się w wydrukowany z internetu materiał osłupiałem. Ale po kolei ...
Przetarg dotyczy ustalenia stanu zachowania fortów (dla przypomnienia jest to w sumie ok. 220 hektarów tkanki fortecznej). Zamawiający - czyli miasto, przewidziało na wykonanie prac 8 miesięcy, tj. od października 2009 r. do czerwca 2010 r. A już w kwietniu 2010 r. należy przedstawić wstępnie wykonaną pracę. Czy to możliwe, aby w tak, krótkim terminie można było wykonać inwentaryzację? Może, może. Ale to nie wszystko! Miasto zażyczyło sobie wykonania również licznych, innych danych. Opisu spękań i ubytków ścian i innych, zniszczeń elementów konstrukcyjnych, skuteczności instalacji przeciwwilgociowych, stanu technicznego elewacji, stanu posadzek, stanu technicznego otworów okiennych, drzwiowych, bramowych (strzelnic już nie !!!), stanu zachowania ogrodzeń, bram, instalacji wentylacyjnych, instalacji wodno-kanalizacyjnych, stanu dróg i placów, grubości powłok gruntu (!!!), stanu zachowania architektury, wskazania powierzchni i kubatury całych obiektów i poszczególnych pomieszczeń !!!!, porównania obecnego stanu zachowania fortu i układów poszczególnych pomieszczeń w stosunku do stanu pierwotnego !!!! I wiele innych parametrów. Uff! Może chwila refleksji nad tym fragmentem urzędniczych wypocin. Konia z rzędem temu, kto wskaże jak ocenić stan techniczny instalacji kanalizacyjnych fortu, które w wielu wypadkach ciągną się po kilka kilometrów, ukryte pod ziemią i na głębokości blisko 10 metrów! Te ważne parametry fortów można opracować, a nawet trzeba to zrobić. Jednak z dokumentu przetargu wynika, że układy pomieszczeń (pierwotne i obecne) należy przedstawić na załącznikach graficznych. Co za diabeł? Przecież inwentaryzacja fortu to wielkie szmaty papieru w opasłych teczkach. A może urzędnikowi wystarczy formatka A4 ? Wreszcie czas. Wykonanie inwentaryzacji i opisów to kilka miesięcy czasu na jeden obiekt. Jak wykonać to zadanie dla 18 fortów w ciągu 8 miesięcy? Może po łebkach? Przecież urzędnicy wydają pieniądze nasze, podatników. Nie własne, osobiste. A jak wiadomo te wydaje się najłatwiej...
A teraz jeszcze kanał w który można wpuścić zwycięzcę przetargu. Przetarg opiewa na 18 obiektów. Ale część z nich np. Fort I, IIIa, VI, VIIa stanowią własność prywatną lub AMW. Co będzie jeśli właściciel fortu oleje wykonawcę i nie wpuści delikwenta na swój teren? Przetarg szlag trafi ? Kto zapłaci za straty? I po co miastu, do diabła informacje o stanie obiektów prywatnych? Przecież złotówki nie dadzą na ich remont!
Zostało ok. dwóch tygodni na prace na każdym z forów. Kto się tego podejmie? Zobaczymy po rozstrzygnięciu przetargu.

poznańczyk (gość)

Tu nie chodzi o właściwą diagnozę aby wymyśleć coś mądrego z fortami, pokazać jaką mamy SUPER atrakcję turystyczną. Misiu tu chodzi by kasę wzięli ci co mają ją wziąć - SWOI !!!