Pistolety z firmy Le Page, podobne do tych Aleksandra Puszkina, są w zbiorach Muzeum Okręgowego w Lesznie

Pistolety z firmy Le Page, podobne do tych Aleksandra Puszkina, są w zbiorach Muzeum Okręgowego w Lesznie. Przed wojną oryginały posiadał major Albin Ziemecki z Poznania

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Kolejne tropy wskazują, że słynne pistolety Aleksandra Puszkina, których rosyjski poeta w 1837 roku użył w śmiertelnym dla siebie pojedynku z baronem Georgem D’Anthesem, mogą znajdować się rękach poznaniaka. O sprawie pisaliśmy przed tygodniem. Teraz poważny rosyjski miesięcznik „Nasze Nasledie” („Nasze Dziedzictwo”) ogłosił, że broń wielkiego poety ponad wszelką wątpliwość znajduje się dziś w Polsce, w rękach prywatnego kolekcjonera. A ponieważ ostatnim znanym właścicielem dwóch pojedynkowych pistoletów Puszkina był major Albin Ziemecki z Poznania, lekarz weterynarii z 15. Pułku Ułanów Poznańskich, Rosjanie swe poszukiwania koncentrują na stolicy Wielkopolski.

– Pragniemy, aby te pistolety mogły ujrzeć światło dzienne – przyznaje konsul Jurij Rożkow z Konsulatu Generalnego Federacji Rosyjskiej w Poznaniu. – Jeśli są oryginalne, to na pewno ich zakupem będzie zainteresowane nasze Muzeum Puszkina albo inna rosyjska instytucja publiczna.

Dwie znawczynie literatury z Polski, Irena Afanasjew i Anna Szczęsnowicz-Mangaze, poinformowały rosyjskiego dziennikarza Wiktora Fajbisowicza, że mają dowód na autentyczność przechowywanej w Polsce, na razie w tajemnicy, broni Puszkina. Firma Le Page z Paryża, która w 1836 roku wyprodukowała dla poety zestaw pojedynkowy, numerowała bowiem wszystkie egzemplarze i kod fabryczny odpowiada ponoć oryginałowi. To łatwo zweryfikować, gdyż archiwum paryskiej wytwórni zachowało się do dziś. Teraz tylko rzecz w tym, aby anonimowy polski kolekcjoner zgodził się ujawnić cenny eksponat, poszukiwany od 1937 roku, bo wtedy – na wystawie w Warszawie – po raz ostatni pistolety publicznie pokazał ich właściciel Albin Ziemecki. Ten oficer, pułkowy weterynarz, wytrawny kolekcjoner staroci, został 13 kwietnia 1940 roku zamordowany w Katyniu przez sowieckie NKWD. Jego biogram i bodaj jedyne zachowane zdjęcie opublikował Włodzimierz A. Gibasiewicz z Dusznik w książce „Niepowtarzalni”, opowiadającej o weterynarzach, którzy zginęli w czasie II wojny światowej.

Dlaczego broń, którą ów Polak odkupił około roku 1914 od rosyjskiego oficera, miałaby być nadal w Poznaniu?
∨ Czytaj dalej

Major mieszkał w centrum miasta przy ulicy Skarbowej (dziś Taczaka). W czasie okupacji Niemcy wysiedlali Polaków z tego rejonu i rekwirowali ich majątki, ale żona majora Jadwiga Ziemecka z domu Kraus (zginęła w czasie Powstania Warszawskiego) była zapobiegliwą kobietą. Bardzo prawdopodobne, że cenne eksponaty w porę ukryła, odsprzedała lub komuś powierzyła. Przed wybuchem wojny pistolety Puszkina oglądał rotmistrz Michał Kwaliaszwili z Poznania, współpracownik Ziemeckiego. Ten ułan, Gruzin z pochodzenia, zdążył odkupić od majora szablę spod Samosierry, a po wojnie w poznańskim antykwariacie odnalazł i nabył kindżał kaukaskiego rozbójnika Selim-Hana z dawnej kolekcji majora Ziemeckiego. To pozwala przypuszczać, że także pistolety pojedynkowe Puszkina nie zostały w czasie wojny wywiezione do Niemiec, lecz w swoim czasie „wypłynęły” na polskim rynku, trafiając w ręce prywatnego, ciągle anonimowego kolekcjonera.

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez POLSKAPRESSE Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

Więcej na temat: