Poznańscy policjanci zatrzymali Jacka Ciszewskiego, jednego ze złodziei samochodu, który kilka dni temu nie zatrzymał sie do kontroli i próbował staranować radiowóz oraz przejechać policjanta.Mężczyzna został zatrzymany przy supermarkecie na poznańskim Grunwaldzie

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Gdy 27-letni Jacek C. w poniedziałkowe popołudnie podjechał pod Tesco na poznańskim Grunwaldzie od razu został wypatrzony przez kryminalnych. Dzisiaj w prokuraturze mężczyzna usłyszał zarzuty: dwóch kradzieży z włamaniem, jazdy samochodem mimo orzeczonego zakazu kierowania pojazdami, nieudzielenia pomocy rannemu koledze oraz napaści z użyciem niebezpiecznego narzędzia na funkcjonariusza. To narzędzie to auto, którym Jacek C. chciał potrącić policjanta.

W piątkowy wieczór na ulicy Smoluchowskiego policjanci zauważyli jadącą kradzioną toyotę. Spróbowali ją zatrzymać. Nie udało się - kierowca staranował radiowóz i próbował potrącić policjanta. Jego kolega z patrolu zaczął strzelać. Później okazało się, że trafił w tułów pasażera corolli. Najpierw znaleziono porzucone auto, następnie pies doprowadził do postrzelonego 34-latka. Do czasu przyjazdu karetki mundurowi udzielali pomocy rannemu. Po jego kompanie nie było śladu. Rozpoczęły się poszukiwania.

Od początku było jasne, że chodzi o Jacka C. z okolic osiedla Kopernika (był znany policji w związku z innymi kradzieżami i włamaniami). Śledczy opublikowali zdjęcie mężczyzny, prosząc mieszkańców o pomoc w jego ujęciu. Dyskretnie obserwowano okolice jego osiedla.

- Mężczyzna został zauważony na parkingu przy centrum handlowym - mówi Joanna Śmierzchalska z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. - Dzisiaj usłyszał zarzuty.

Jego 34-letni wspólnik nadal jest w szpitalu. Lekarze twierdzą, że jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Prokuratura sprawdza, czy policjant użył broni zgodnie z przepisami.