Transparenty z hasłami "Szlabany kradną nasze życie", "Mniej gadania, więcej działania", skargi na hałas, korki i rosnące niezadowolenie - to obrazki z protestu w sprawie budowy wiaduktu w Plewiskach - a raczej jej braku.

- Pod oknami naszych domów prawie przez cały dzień stoją TIR-y z włączonymi silnikami - mówił z oburzeniem Zdzisław Mikołajczyk, który w Plewiskach mieszka od kilkudziesięciu lat. - Nie możemy otworzyć okna, wyjść przed dom, czy po prostu odpocząć na świeżym powietrzu - dodał zdenerwowany.



Ogromnym problemem dla mieszkańców są też korki. - Autobus podmiejski potrafi spóźnić się nawet dwadzieścia minut - opowiadała Urszula Wypijewska. - Dzieci, które tutaj mieszkają nie mogą na czas dojechać do szkoły a dorośli dotrzeć do pracy. Tak nie da się żyć - bezradnie rozkładała ręce.

Czytaj więcej o poznańskich protestach [ZDJĘCIA, WIDEO]

Mieszkańcy podkreślali, że szlaban na przejeździe w Plewiskach zamyka się nawet 170 razy dziennie. - Miesięcznie przejeżdża tędy około miliona osób, i większość z nich musi tracić swój czas. Wiadukt nad torami jest niezbędny.

Wiadukt powstanie jednak tylko wtedy, jeżeli znajdą się środki na jego budowę. Zgodnie z porozumieniem zawartym w ubiegłym roku w 50 procentach ma być ona sfinansowana przez miasto Poznań, w 20 przez gminę Komorniki, 18,5 procent ma pochodzić ze środków powiatu poznańskiego a 11,5 z gminy Dopiewo.

Miasto środki przekaże, jeżeli zgodzą się na to radni. Kilka dni temu pozytywną opinię w tej sprawie wydała już komisja budżetowa. - Ta inwestycja po prostu powinna zostać zrealizowana - twierdzi Przemysław Markowski, przewodniczący komisji. - Decyzja w tej sprawie może zostać podjęta już w lipcu. Budowa samego wiadukty, w optymistycznym wariancie, mogłaby natomiast zostać zakończona za cztery, pięć lat - prognozuje.

Więcej czytaj na stronie Głosu Wielkopolskiego



ZEBRAliśmy nasze serwisy w jednym miejscu:

GŁOS.TV - filmy z Poznania i regionu [Lubię to!]
Indeks dla ZEBRY - strefa studenta na Poznań Nasze Miasto [Lubię to!]
Bułgarska.pl - wszystko o Kolejorzu [Lubię to!]
Droga do Euro 2012 - wielkie poznańskie odliczanie do Euro 2012 [Lubię to!]
Konkursy - baw się z nami i wygrywaj nagrody




Najważniejsze informacje z Poznania - zamów nasz newsletter

Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (9)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Mieszkaniec przytorowy (gość)

Jeśli starania o budowę wiaduktu nadal będą tak uciążliwe i nieskuteczne, to trudno będzie pokojowo nastawionym władzom samorządowym zapobiec „ZABLOKOWANIU” tym razem ruchu kolejowego, co proponowało wielu protestujących mieszkańców Plewisk i Osiedla Kwiatowego w dniu 20.czerwca 2012r.

Moim zdaniem źle się stało że miasto Poznań zrezygnowało z koncepcji Biura Planowania Przestrzennego z 1990r. - Wariant2.2 ul. Grunwaldzkiej przewidującej między innymi wydłużenie linii tramwajowej z pętlą za ul. Szarotkową tzn. bezpośrednio przy przystanku kolejowym Poznań Junikowo.

Mieszkaniec przytorowy (gość)

Uważam że miasto Poznań zbędnie wydało miliony złotych na budowę dwupasmowej jezdni ul. Grunwaldzkiej od Jawornickiej do Malwowej, skoro od Malwowej do Wołczyńskiej pozostaje ulicą jedno jezdniową. Ruch pieszy i samochodowy na tym odcinku odbywa się okresowo i to tylko wtedy gdy PKP nie „ZABLOKUJE” przejazdu. Polska jest średnim krajem w Europie, jednak jest rekordzistą w ilości wypadków śmiertelnych na przejazdach i potrąceń pieszych przez pociągi. Dla poprawienia tej niechlubnej statystyki jako mieszkaniec „PRZYTOROWY” proponuję:

1.Niezwłoczne zbudowanie prowizorycznego zejścia schodowego przed końcem peronu nr2, (szerokosć 1,2m, wysokość 1,3m koszt szacunkowy 2000zł) na istniejącą ścieżkę gruntową, wzdłuż ogrodzonego peronu. Wielokrotnie widziałem jak ojciec lub matka przedszkolaków wdrapywała się z nimi na końcu peronu z torowiska przed nadjeżdżającym pociągiem!!! Rozwiązanie to nie zostało wykonane podczas budowy peronu jednak może uratować życie niejednemu mieszkańcowi Osiedla Zielarskiego.

2. Zmuszenie PKP do wysokiej partycypacji w budowie wiaduktu nad torami, gdyż moim zdaniem niedopuszczalny jest jednopoziomowy przejazd na linii kolejowej o prędkości ponad 120 km/godz. Stosownie do wypowiedzi ministra Nowaka linia Berlin-Warszawa będzie użytkowana z prędkością 160 km/godz. ,gdyż zrezygnowano już z budowy kolei dużych prędkości tzw: „Y”.

motorniczy (gość)

Do BRT: Zbudowanie tunelu lub kładki dla pieszych jest znacznie tańsze od wiaduktu samochodowego. Autobusy gminne mogłyby dojeżdżać od strony osiedla zielarskiego. Powstałby węzeł komunikacyjny na granicy Plewisk i Poznania z którego mogliby korzystać również pasażerowie kolei. To daje dodatkowy jeden przystanek. A przy okazji do Plewiszczanki, teraz przy nawet częściowo otwartej S11 można spokojnie zamknąć ruch tirów na przejeździe na Grunwaldzkiej o to musicie walczyć bo to jest realne.

Plewiszczanka (gość)

1. "autobus potrafi spóźnić się dwadzieścia minut" Autobus 77 potrafi spóźnić się GODZINĘ!!!
2. Wychodząc z domu 20-15min przed odjazdem porannego autobusu, który o dziwo jeździ jeszcze w miarę punktualnie, potrafię się na niego spóźnić z powodu zamkniętego przejazdu! (do przejazdu mam 2min. od domu).
3. W nocy nie mogę otworzyć okna, ponieważ panuje straszny hałas spowodowany Tirami, jak również wyraźnie słychać komunikaty o pociągach, które zatrzymają się na peronie.
4. Aby przejść przez "pasy" na skrzyżowaniu ulic Grunwaldzkiej i Wołczyńskiej nie jednokrotnie trzeba po prostu wskoczyć pod samochód, bo inaczej mało kto nas przepuści. Już nie raz stałam na środku jezdni czekając aby ktoś się łaskawie zatrzymał.

to tylko część wad przejazdu na Plewiskach i jego okolic.

brt (gość)

Co da pętla tramwajowa przy dworcu na Junikowie?? Dodatkowy jeden przystanek aż!! I tak ludzie z Plewisk nie zdążyliby wtedy na tramwaj bo stali by przed szlabanem który jest notorycznie zamykany przez jedną dróżniczkę na 10 minut przed przejazdem pociągu. Gratulacje dla tego co wymyślił perony dla pociągu przed a nie za przejazdem kolejowym. Nieraz zdarza się się że przejazd jest długo zamknięty, po dłuższej przerwie przyjeżdża pociąg i stoi kilka minut a szlabany są ciągle opuszczone i są korki.

motorniczy (gość)

Poznańskapyrka nie musisz szukać znam je doskonale. Dla uściślenia te badania nie określają kto jeździ przez przejazd tylko według jakiego klucza należy podzielić płatności za budowę wiaduktu. Ale nawet gdyby to 90% kierowców na przejeździe było z Poznania to i tak nie zmienia tego, że dla mieszkańców tego miasta ważniejsze są wiadukty na Lutyckiej, Czechosłowackiej, III rama komunikacyjna, system ścieżek rowerowych, tramwaj w Ratajczaka i wiele innych. Wiadukt istotny jest głownie dla mieszkańców Plewisk, nawet mieszkańcy Komornik z tej drogi nie korzystają. Poznań natomiast powinien doprowadzić tramwaj z Junikowa do torów kolejowych co pozwoliłoby na sprawne korzystanie z komunikacji miejskiej mieszkańcom Plewisk to akurat jest w interesie jednej i drugiej strony.

poznańskapyrka (gość) (motorniczy)

Witam . Motorniczy ma 50% racji . Jest tylko jedno ALE znasz wynik badań kto najwięcej z tego przejazdu korzysta????????Nie mieszańcy Plewisk i całej gminy tylko w większośći poznaniacy!!!!!!! Odszukam te dane i tu wkleję - a były robione dwa razy przez niezależne firmy.

motorniczy (gość)

Mieszkałem w Plewiskach, miałem dosyć tej gminy teraz wróciłem do Poznania. Może i mieszkanie w Poznaniu jest skromniejsze ale za to do pracy mogę dojechać tramwajem. Gmina Komorniki przekształca swoje tereny z rolniczych na mieszkalne i przemysłowo usługowe, ale zapewnić infrastruktury nie raczy. Nie chodzi tylko o drogi ale o szkoły (gimnazjum jest w Komornikach), przychodnie, przedszkola (jedno w Plewiskach), komunikację zbiorową. Teraz mieszkańcy Plewisk żądają od mieszkańców Poznania by budowali im wiadukt, dla nas ten wiadukt może powstać za 20 lat mamy pilniejsze potrzeby. Mieszkańcy Plewisk niech domagają się wiaduktu od swojego Wójta albo niech wrócą do Poznania.

Mieszkaniec (gość)

Ludzie musimy częściej organizować takie akcje, a jeśli trzeba to nawet blokowac przejazd. Róbmy jeszcze więcej szumu. Budowa mogłaby zostać zakończona za 4 lub 5 lat. Przecież to jest śmieszne. Czy nie można wszystkiego przyspieszyć i siegnąć po pieniądze z Unii?