Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Do końca tygodnia Ryszard Grobelny miał zdecydować, co dalej z planem zagospodarowania „Park Rataje II”. Prace nad nim zawiesił w czerwcu. Po sierpniowej sesji Rady Miasta, kiedy to Platforma domagała się bezzwłocznego ich wznowienia, zapewnił, że się zastanowi.

W piątek magistrat poinformował, że prezydent słowa dotrzymał i podjął decyzję w tej sprawie. Jaką? Nie powiedzą. Przedstawi ją dopiero podczas zebrania zarządu miasta w poniedziałek.
W takim razie decyzja jest czy nie? Jeżeli została podjęta, to powinna zostać o tym pisemnie poinformowana Miejska Pracownia Urbanistyczna, która plan przygotowywała. Dla urzędnika papier – rzecz święta. Tymczasem do MPU nie wpłynęło żadne pismo dotyczące tej kwestii. Formalnie decyzji nie ma. W tej sytuacji można się spierać, ile jest warte słowo prezydenta.

Grobelny obiecując podjęcie decyzji do piątku, a później twierdząc, że już wie, co zrobi, ale nie powie, zagrał na nosie nie tylko dziennikarzom. Także mieszkańcom, którym zależy na powstaniu parku na Ratajach. Taka zabawa w kotka i myszkę, ukrywanie informacji, jak by to był sekret wagi państwowej, niczemu nie służy. Nie po raz pierwszy jednak postanowienia dotyczące parku Rataje zostały objęte embargiem informacyjnym. Decyzja o zawieszeniu prac nad wspomnianym planem długo była ukrywana w tajemnicy, nim mleko się rozlało i zaczęła się awantura. Takie zachowanie rodzi podejrzenia, że intencje prezydenta są niejasne. Rozważając sytuację, w której Grobelny wstrzymał prace nad planem, trzeba wziąć pod uwagę dwie okoliczności. Po pierwsze, Samorządowe Kolegium Odwoławcze uchyliło warunki zabudowy, które otrzymał inwestor przymierzający się do budowy domów mieszkalnych na części terenu przewidzianego pod park. Po drugie, MPU miała już gotowy plan zagospodarowania „Park Rataje II” i zwróciła się do prezydenta o akceptację przed wyłożeniem dokumentu do publicznego wglądu. Ten jednak zawiesił plan. Tym samym dał więcej czasu deweloperowi Dariuszowi Wechcie na uzupełnienie wniosku o warunki zabudowy oraz pozwolenie na budowę. Dla niewielkiej części bowiem Wechta uzyskał warunki zabudowy (może starać się o pozwolenie na budowę), a dla pozostałych gruntów dopiero zabiega.

Co więcej, w protokole z posiedzenia zarządu czytamy: „Prezydent postanawia o wstrzymaniu prac nad projektem miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego „Rataje Park II”, do czasu zmiany studium (...). Przy zmianie studium dla tego obszaru należy wziąć pod uwagę uzyskane przez inwestora warunki zabudowy dla tego terenu”. To kolejny ukłon w stronę dewelopera. Grobelny argumentuje, że skutki finansowe planu są ogromne. Sięgają prawie 100 mln zł. Bierze to się stąd, że – pomijając koszty rekultywacji terenu i urządzenia parku – za wykup położonych tutaj działek przewiduje się cenę od 1,5 tys. zł do 2,5 tys. za mkw. Natomiast cena gruntów objętych uchwalonymi już planami (Rataje Park os. Oświecenia i Rataje Park) spada już do 66, 148 i 332 zł.
Czym różni się pozycja znanego w mieście dewelopera od zwykłego poznaniaka, właściciela działki, na której ma być park, najlepiej świadczy przykład Zofii John.

– To jedno wielkie matactwo – mówi Zofia John. – Wechta dostał warunki zabudowy. Ja nie. Głównym powodem odmowy było to, że jest to niezgodne ze studium. Jestem za słaba, by walczyć o swoje. Mam 71 lat, brat jest starszy. Dlatego sprzedaliśmy nieruchomość miastu. Zapłacono nam, jak za grunty rolne. Tymczasem po odzyskaniu terenów musieliśmy zapłacić podatek od nieruchomości i naliczono nam go, jak za działkę budowlaną.

Z takimi ludźmi, jak pani Zofia, miasto potrafi szybko się uporać. Przystaną na wszystko, bo nie wiedzą, ile jeszcze pożyją. Do rozmów z Wechtą natomiast – tak przynajmniej wynika z naszych nieoficjalnych informacji – 3 września prezydent powołał zespół negocjacyjny, który ma się zająć kwestiami formalnymi i finansowymi.

Prezydent powinien, i być może tak zrobi, odwiesić projekt planu. Pozwolić, by procedura biegła. Rada Miasta nie musi go uchwalać, ale będzie on mocnym argumentem w rozmowach z deweloperem.

Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (4)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Optymista (gość)

Deweloper kupuje za szmatławe pieniądze teren pod park. Oczywiście parku nie zrobi tylko bezczelnie żąda przekształcenia na budowlany. Grobelny w podzięce za wybory idzie na ten układ i zmusza do tego radnych.I co się stało. Radni się przebudzili,nie chcą być nadal na pasku prezydenta i się nie zgadzają. Czyżby wybory się zbliżały,czy prokurator z CBA i CBS??

sk4mj (gość)

Decyzje można przewidzieć, bez czekania do poniedziałku. Miasto jest dla developerów, nie dla mieszkańców. Brak środków na urządzenie parku dzisiaj, nie jest żadnym argumentem. Nie mielibysmy zagospodarowanej Malty, gdyby Prezydent Wituski też kierował się wyłącznie interesem bieżącym. Wtedy nie było funduszy, a w końcu Malta stała się chlubą miasta. Ale do tego potrzebna jest WIZJA, której brak. Każdy wolny kawałek gruntu staje się łupem developerów. Nieważna infrastuktura i komunikacja. Nie liczy się komfort życia mieszkańców. Smutne.

gloswielkopolski (gość)

Bardzo fajny projekt. Grobelny powinien sie zgodzić. To swój chłop. A Wechta? Szkoda gadać. Pracuje u niego i wiem coś o tym.

gloswielkopolski (gość)

Bardzo fajny projekt. Grobelny powinien sie zgodzić. To swój chłop. A Wechta? Szkoda gadać. Pracuje u niego i wiem coś o tym.