Samochody PRL-u. FSO Warszawa była pierwszym po wojnie autem produkowanym w naszym kraju seryjnie. Fabrykę Samochodów Osobowych w Warszawie opuściło w sumie nieco ponad ćwierć miliona sztuk polskiej wersji osobowej Pobiedy.

Umowa licencyjna na produkcję samochodu GAZ-M20 Pobieda podpisana została w styczniu 1950 roku. Polska za dokumentację techniczną zapłaciła 130 mln złotych, a za tłoczniki wraz z oprzyrządowaniem maszyn - 250 mln zł. Rocznie miano w warszawskiej fabryce wytwarzać 25 000 egzemplarzy aut.

Zobacz też: Samochody PRL-u: Syrena [ZDJĘCIA]

Produkcja ruszyła w 1951, a zakończona została w 1973r. Fabrykę na Żeraniu opuszczały auta osobowe i użytkowe oraz wozy specjalne. Do 1964 produkowano tam auta o nadwoziu ("garbatym") typu fastback, od 1964 roku - sedany, a od 1965 - pięciodrzwiowe kombi.

Zmodyfikowane warszawy użytkowały służby mundurowe (radiowozy) oraz pogotowie (sanitarki i ambulanse) i poczta (furgony) a nawet kolej (drezyny). Auto przypadło do gustu taksówkarzom. fabryka więc stworzyła specjalną wersję dla nich.

Warto przy okazji zaznaczyć, że podzespoły samochodu marki Warszawa stały się podstawą do konstrukcji Żuka, Nysy i Tarpana.

Konstruktorzy pracowali też nad prototypami samochodów, które miały zastąpić wysłużoną już licencyjną konstrukcję. Powstały między innymi prototypy Warszawy Ghia i Warszawy 210. Nie zostały one nigdy wdrożone do produkcji.

FSO Warszawa podzieliła los FSO Syreny. Rząd zdecydował się bowiem na zakup kolejnej licencji. Tym razem włoskiej. Fiat 125 p na rynek wszedł w 1967 roku.

Skomentuj:

Samochody PRL-u: Warszawa [ZDJĘCIA]


Zostaw e-mail, a my dostarczymy Ci najświeższych informacji


Czytaj także

    Komentarze (2)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Kinomaniak (gość)

    Auto przypadło do gustu taksówkarzom: Kto panu tak urządził te kataryne? 30 lat na taksówce jeżdże. Mnie starego warszawskiego taksówkarza tak zrobić w konia. Tekst z filmu Nie lubię poniedziałku