Ruszył Desperados Rafineria Festival. Na scenie przez dwa dni swoje umiejętności zaprezentuje 23 wykonawców. Wśród nich m.in. Pogodno, Happy Pils, Muchy i wiele innych.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Desperados Rafineria Festival to impreza, jakiej w Poznaniu jeszcze nie było. Przez dwa festiwalowe dni w poznańskiej Starej Rzeźni prezentować będą się artyści polskiej sceny indie. Dodatkowo, w piątek nie zabrakło również gości z zagranicy. Impreza jest kontynuacją ubiegłorocznej Rafinerii, która odbyła się w dniach 10-12 lipca w Redzie. Festiwal, na którym zagrali m.in. Cool Kids Of Death, O.S.T.R. odbił się szerokim echem w mediach,  czego ukoronowaniem była przyznana mu nominacja do Miazgi 2008 - nagrody miesięcznika Pulp.

- Pierwszy przegląd młodych niezależnych kapel odbył się w Redzie parę lat temu pod nazwą NFM. - informuje Przemysław Gulda, organizator i prowadzący imprezę. - Zauważyliśmy, że zapotrzebowanie na tego typu imprezy z roku na rok wzrastało i właśnie z tego powodu rok temu w Redzie odbyła się pierwsza edycja Rafinerii. Mamy nadzieję, że przypadnie ona również do gustu poznaniakom.

Jeśli chodzi o nasze miasto to pomysł nie cieszył się takim samym zainteriesowaniem jak rok temu - w piątek do Starej Rzeźni przyszło niespełna 200 osób. Być może było to spowodowane zbyt wczesną godziną - pierwsze kapele zagrały już o 16. Choć na koncercie nie pojawiły się tłumyi, to i tak festiwal z ruszył pełną parą.



Z niewielkim opóźnieniem na scenie pojawiły się pierwsze kapele. Pierwszy koncert praktycznie jeszcze z zerową publicznością zagrał zespół Coffee Radio z Łodzi. Następnie  zaprezentowała się również łódzka kapela Washing Machine. Dopiero występ Hellow Dog zgromadził pod sceną większą liczbę osób. Energetyczna wokalistka rozbujała fanów pod sceną. Zespół został okrzyknięty pierwszym dużym, poztytywnym zaskoczeniem dzisiejszego wieczoru.

To był chyba kulminacyjny moment pierwszego dnia festiwalu, ponieważ od tego czasu tłum pod scena rósł i kolejne zespoły grały już dla większej publiczności.
Na scenie pojawił się kolejny łódzki zespół L. Stadt oraz poznański Snowman.

- Uważam, że to wspaniały pomysł, żeby w jednym miejscu zgromadzić tyle kapel alternatywnej muzyki - mówi Kasia, która przyjechała tu aż z samej Warszawy.
- Uwielbiam Snowman i właśnie dla nich tu dzisiaj przyjechałam. Mam jednak nadzieję, że z czasem przybędzie ludzi.

Oprócz dwóch scen na wszystkich czekała Strefa NGO, gdzie różne organizacje pozarządowe jak np. AEGEE zapraszały do swoich stoisk. Swój punkt miał również Empik, w którym można było nabyć płyty większości wykonawców oraz plakaty z ich autografami. Ciekawym rozwiązaniem było również miejsce, gdzie fani mogli się spotkać ze swoimi idolami po koncercie. Niestety, nawet i tam brakowało chętnych.

W sobotę kolejny dzień Desperados Rafineria Festival - zobacz program koncertów.

Zdjęcia zostały przesłane za pomocą aplikacji MoDO - Mobilnego Dziennikarza Obywatelskiego, umożliwiającej bezpośredni tranfser zdjęć, filmików i krótkich tekstów z telefonu komórkowego na serwer MM Moje Miasto Poznań.

Ty też możesz być Mobilnym Dziennikarzem Obywatelskim. Wystarczy, że w swoim telefonie zainstalujesz aplikację MoDO!



Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

jakubwittchen

rafineria. jak widać ludzi mało. w ewentualnej przyszłej edycji proponuje jeszcze droższe bilety i jeszcze bardziej ograniczyć dostęp do akredytacji mediom;)..a trzeciej edycji się nie doczekamy. A koncerty na prawdę dobre, za to plus duży!