(© Waldemar Wylegalski/archiwum Polskapresse)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Korzystanie z filii Biblioteki Raczyńskich na ul. Święty Marcin to wyzwanie. W budynku jest "zimno, jak w psiarni".

Najważniejsze informacje z Poznania - zamów nasz newsletter

Według zasad korzystania z biblioteki, przed wejściem do czytelni trzeba zostawić kurtkę w szatni - to logiczne. Ale przestaje być logiczne, jeśli wewnątrz budynku panują temperatury niewiele wyższe od tych na zewnątrz.

- To problem nie tylko fili na św. Marcinie - mówi Wojciech Spaleniak, dyrektor Biblioteki Raczyńskich, ale także innych filiach, które mieszczą się np. w pawilonach, czy blaszakach na osiedlach. Niestety nie możemy ich dogrzać odpowiednio. Jeżeli jest zimno pracownicy mają zalecenie po prostu skracać czas pracy placówki.

Ponad stuletnia kamienica w Centrum Poznania od wielu lat wymaga generalnego remontu. Ma elektryczne ogrzewanie, które niestety, w czasie większych mrozów, nie daje rady dogrzać pomieszczeń. Do tego dochodzą nieszczelne okna. Nie opłaca się już jednak robić remontu, bowiem już w lipcu biblioteka przeniesie się do nowego gmachu na Al. Marcinkowskiego.

- Co do zdejmowania kurtek, to powiem tak. Taki jest regulamin biblioteki, ale zadzwonię jeszcze dzisiaj do kierowniczki filii i myślę, że jak rzeczywiście będzie się robiło zimno, to będziemy łagodzić te zasady i pozwalać na siedzenie w okryciach- zapewnia dyrektor Spaleniak.

Więcej informacji na stronie Głosu Wielkopolski

Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!